Nawet jeżeli kandydat na rodzica zastępczego nie spełnia wszystkich wymogów ustawowych, nie należy z automatu oddalać jego wniosku. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła ustanowienia rodziny zastępczej dla małoletniej Sandry F. Związek matki dziewczynki – Marty K. – z ojcem Sandry rozpadł się wkrótce po jej narodzinach. Kobieta wyszła za mąż za Marcina P. Małżeństwo wychowywało Sandrę oraz wspólne dziecko. Niestety matka dziewczynki zmarła. Opiekę nad swoją córką i Sandrą przejął Marcin P.
Mężczyzna zaczął starania o uzyskanie statusu rodziny zastępczej dla pasierbicy. Mimo pozytywnych opinii kuratora, miejscowego ośrodka pomocy społecznej oraz wyraźnie wykazywanej więzi pomiędzy dziewczynką i ojczymem rozpoznający wniosek sąd rejonowy oddalił go. Problemem okazały się ściśle określone warunki, jakie powinien spełniać kandydat na rodzica zastępczego. Okazało się, że Marcin P. w stosunku do dzieci ze swojego pierwszego małżeństwa miał ograniczoną władzę rodzicielską oraz problemy z płaceniem alimentów. W efekcie nie spełniał wymogów wskazanych w art. 42 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Marcin P. złożył apelację, a rozpoznający sprawę sąd okręgowy dostrzegł poważny problem – czy stosować literalnie art. 42 ustawy o wspieraniu rodziny, czy raczej kierować się dobrem dziecka, czyli zasadami ogólnymi określonymi przede wszystkim w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.
Reklama
Ten problem prawny przedstawił Sądowi Najwyższemu, a ten przejął sprawę do rozpoznania. SN uwzględnił apelację i uchylił postanowienie sądu I instancji, i ostatecznie ustanowił Marcina P. rodziną zastępczą dla małoletniej Sandry.
Uzasadniając orzeczenie, SN wskazał, że nie było uzasadnienia dla oddalenia wniosku ojczyma. Sposób sprawowania dotychczasowej opieki daje – zdaniem SN – rękojmię dalszego jej sprawowania w prawidłowy sposób. Sąd podkreślił, że wnioskodawca wychowywał dziewczynkę od 2. roku życia, co oznacza, że on i jego rodzina stanowią już własne środowisko Sandry. Zdaniem sądu nie ma innej osoby, która gwarantowałaby taką opiekę, jaką zapewnia jej już wnioskodawca.
– Wszystkie sprawy rodzinne powinny być rozpoznawane tak, by podstawą ich rozstrzygnięć było przede wszystkim dobro dziecka. Jest to naczelna zasada, według której należy stosować prawo w takich wypadkach – stwierdziła w konkluzji sędzia Bogumiła Ustjanicz.
ORZECZNICTWO
Postanowienie Sądu Najwyższego z 24 listopada 2016 r., sygn. akt III CZP 68/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia