Jest ich 115 w całym kraju. Zajmują się najpoważniejszą przestępczością: zorganizowaną, korupcyjną oraz terroryzmem. Co ich łączy? To, że wszyscy, pracując w tzw. pezetach, są na delegacji z jednostek niższego szczebla.
Mowa o śledczych pracujących w 11 wydziałach zamiejscowych departamentu do spraw przestępczości zorganizowanej („pezet”) i korupcji w ramach Prokuratury Krajowej (PK). Żaden z nich – jako jedynie delegowany do tej jednostki – nie wie, czy dostanie awans ani czy jego misja zostanie przedłużona. Ta niestabilność, zdaniem wielu, uderza w niezależność śledczych. Dowodem może być przykład Hanny Grzeszczyk, naczelnik wydziału zamiejscowego PK w Poznaniu, która właśnie po trzech miesiącach straciła funkcję i wróciła z delegacji do prokuratury regionalnej. Nieoficjalnie mówi się, że powodem odwołania miała być jej postawa w sprawie śledztwa dotyczącego oświadczeń majątkowych prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.
Plusy i minusy
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.