Sędziom wolno mniej niż innym obywatelom

autor: ŁUKASZ BOJARSKI17.05.2016, 10:13; Aktualizacja: 17.05.2016, 10:13
Ciekawsze i bardziej aktualne jest pytanie, czym jest, a czym nie jest działalność publiczna, która nie daje się pogodzić z niezależnością i niezawisłością

Ciekawsze i bardziej aktualne jest pytanie, czym jest, a czym nie jest działalność publiczna, która nie daje się pogodzić z niezależnością i niezawisłościąźródło: ShutterStock

Sędziom wolno mniej niż innym obywatelom. Ale w sytuacji, gdy zagrożone są demokracja i podstawowe wolności, mają obowiązek zabierania głosu.

Czy sąd może protestować przeciwko polityce organów państwa? Czy sędzia może wziąć udział w demonstracji ulicznej w obronie konstytucji czy Trybunału Konstytucyjnego? To tylko niektóre z pytań, jakie ostatnio często padają w środowisku prawniczym. O możliwościach uczestniczenia sędziów w życiu publicznym dyskutowano na przykład podczas walnego zgromadzenia Stowarzyszenia Sędziów Themis. Znalazło to wyraz w uchwale programowej, która wezwała sędziów do odważnego udziału w debacie publicznej oraz wzięcia odpowiedzialności za tłumaczenie społeczeństwu fundamentalnego znaczenia zasady trójpodziału władz (zob. ramka).

Najważniejsze ograniczenia na działalność publiczną sędziów nakłada konstytucja. Artykuł 178 w punkcie trzecim zakazuje sędziom przynależności do partii politycznych, związków zawodowych oraz prowadzenia działalności publicznej, która nie daje się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Kwestia zakazu aktywności partyjnej czy politycznej wydaje się jasna i nie o tym chcę pisać (choć byłoby oczywiście o czym, czy to z punktu widzenia zaangażowania w politykę sędziów pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym wiceministrów, czy też sytuacji przekroczenia cienkiej linii nieangażowania się w politykę, np. znane są trzy przypadki zwrócenia sędziom SN w stanie spoczynku uwagi na ten temat – jeden dotyczył udziału w pracach komisji śledczej w charakterze eksperta, dwa pozostałe udzielania przez sędziego poparcia politycznego konkretnej partii).

Ciekawsze i bardziej aktualne jest pytanie, czym jest, a czym nie jest działalność publiczna, która nie daje się pogodzić z niezależnością i niezawisłością. Jakimi formami wyrażania stanowiska czy protestu – zarówno grupowo, jak i (co trudniejsze) indywidualnie, dysponują sędziowie wtedy, gdy ich zdaniem zagrożone są fundamenty demokracji, państwa prawnego i niezależności sądownictwa? Czy i jakie zagrożenia powstają w związku z udziałem sędziów w życiu publicznym? Czy można łatwo rozgraniczyć to, co publiczne, od tego, co polityczne, partyjne? Czy można określić warunki, jakim powinien odpowiadać ewentualny protest sędziów? Czy udział w debacie, o który apeluje Themis, obejmuje także udział w ulicznej demonstracji? Czy warto spróbować sformułować jakieś ogóle zasady regulujące publiczną aktywność sędziów? Kto może to zrobić?

Zaczęło się od konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego, jego składu, możliwości działania i publikacji wyroków. Ale liczba tematów, które dotyczą bezpośrednio sądów i sędziów, ciągle rośnie, przyspieszenie jest w tej mierze ogromne, a proces legislacyjny nie pozwala na stosowną, rzetelną debatę nad proponowanymi zmianami. Prace nad kluczowymi dla państwa zagadnieniami toczą się w aurze tajemnicy. Rządowy proces prawodawczy został zastąpiony szybkimi wrzutkami poselskimi, które mają ominąć formalne wymogi konsultacji, ograniczyć możliwość dyskusji i czas na nią poświęcony. Wciąż jesteśmy zaskakiwani nowymi projektami – ostatnio tym dotyczącym Krajowej Rady Sądownictwa.

Formy protestu

W obecnych warunkach lawinowo rośnie liczba apeli i różnorakich protestów, bo zainteresowanym pozostaje do zrobienia niewiele więcej. Wśród wielu środowisk, które wyrażają w takiej formie swoje stanowisko, są sądy i sędziowie. Wydaje się, że grupowe zabieranie głosu jest łatwiejsze i mniej dyskusyjne. Co prawda i za takie przejawy sprzeciwu gremia sędziowskie są krytykowane, ale nie powstrzymuje to ich przed kolejnymi wystąpieniami. W tej chwili można doliczyć się już dziesiątek takich stanowisk i apeli. Formułują je organy publiczne jak Krajowa Rada Sądownictwa (organ w większości, choć nie tylko, złożony z sędziów) czy zgromadzenia ogólne sędziów – zaczynając od Sądu Najwyższego, aż po zgromadzenia sędziów apelacji i okręgów.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane