Statut spółdzielni mieszkaniowej nie może dawać radzie nadzorczej wyłącznych uprawnień do ustalania sposobu podziału nadwyżki bilansowej, jeżeli jednocześnie nie określa zasad tego podziału – orzekł Sąd Najwyższy.
Sprawa dotyczyła pozwu, jaki złożył Robert C. – jeden z mieszkańców osiedla na warszawskiej Pradze-Południe, przeciwko spółdzielni mieszkaniowej, której był członkiem. Pan C. zakwestionował podjęte na przełomie maja i czerwca 2010 r. uchwały rady nadzorczej spółdzielni zatwierdzające sprawozdanie finansowe zarządu za poprzedni rok oraz uchwały określające przeznaczenie nadwyżki bilansowej za rok 2009. Chodziło o ponad 3,5 mln zł, z czego prawie 2,7 mln zł przeznaczono na gospodarkę mieszkaniową, a pozostałe ponad 800 tys. zł na uzupełnienie funduszu zasobowego SM (odpowiednika kapitału własnego przedsiębiorstwa). Uchwały te zapadły na podstawie paragrafu statutu, który stanowi, że rada nadzorcza ustala szczegółowe zasady gospodarki mieszkaniowej spółdzielni.
Robert C. zakwestionował ten przepis statutowy i wydane uchwały, twierdząc, że zgodnie z art. 5 par. 1 pkt 8 prawa spółdzielczego (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 21) zasady podziału nadwyżki bilansowej powinien określać szczegółowo sam statut spółdzielni. Nie może więc przepis statutowy nadawać takiego uprawnienia jednemu z organów spółdzielni, w dodatku bez sprecyzowania jakichkolwiek zasad. Spółdzielca wniósł pozew o uznanie spornych uchwał rady nadzorczej SM za nieważne lub o ich uchylenie.
Reklama
Sądy jednak nie podzieliły jego opinii, oddalając kolejno pozew, a następnie apelację. Uznały, że w sytuacji, gdy statut spółdzielni nie reguluje zasad podziału nadwyżki bilansowej, wolno przyjąć, że prawo do ustalania tych kwestii ma rada nadzorcza – skoro statut tak przewiduje. Art. 46 par. 2 prawa spółdzielczego stanowi wszak, że statut spółdzielni może zastrzec do zakresu działania rady jeszcze inne uprawnienia niż wymienione w art. 46 par. 1, który wskazuje generalne kompetencje tego organu.
Sąd Najwyższy uwzględnił jednak skargę kasacyjną Roberta C., uchylił wyrok apelacyjny i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. Główną przyczyną takiego orzeczenia były kwestie proceduralne – SN wytknął stołecznemu sądowi apelacyjnemu poważne braki w uzasadnieniu wyroku. Przy okazji SN zasygnalizował, że istotnie: kwestie podziału nadwyżki bilansowej spółdzielni – również mieszkaniowej – stanowią materię ściśle statutową.
– Jeżeli faktycznie tak jest – choć tego sąd apelacyjny należycie nie wykazał – że statut scedował wszelkie kompetencje do określenia sposobu podziału tej nadwyżki na radę nadzorczą, to byłaby niedopuszczalna delegacja uprawnień na jeden z organów spółdzielni, niemająca zresztą podstaw prawnych – stwierdziła sędzia Monika Koba.
SN odniósł się także do sposobu podziału nadwyżki bilansowej spółdzielni, przypominając, że spółdzielnia nie jest podmiotem gospodarczym nastawionym na zysk. Zgodnie z art. 1 prawa spółdzielczego jest ona dobrowolnym zrzeszeniem nieograniczonej liczby osób, które w interesie swoich członków prowadzi wspólną działalność gospodarczą; przy czym może prowadzić działalność społeczną i oświatowo-kulturalną na rzecz tych członków i ich środowiska.
– Nadwyżka bilansowa powinna więc być przekazana na cele statutowe spółdzielni, a nie rozdzielona pomiędzy członków i to po równo każdemu. Spółdzielnia to nie spółka, która ma wypracować zysk przynoszący dochód jej wspólnikom, udziałowcom lub akcjonariuszom – podkreślił SN.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 15 kwietnia 2016 r., sygn. akt I CSK 278/15.