Osoby fizyczne poszkodowane zmowami cenowymi przedsiębiorców będą mogły walczyć w sądzie o odszkodowanie. Taką propozycję przedstawił właśnie resort sprawiedliwości.
Eksperci są dość zgodni co do tego, że walka z kartelami była najsłabszym punktem kadencji Adama Jassera na stanowisku prezesa UOKiK. A zgodnie z jego zapowiedziami, miała być oczkiem w głowie urzędu. „Adam Jasser konsekwentnie podkreślał, że priorytetem UOKiK pod jego kierownictwem jest wykrywanie karteli i właśnie na tym froncie poniósł on największą porażkę” – wskazuje na łamach branżowego portalu Antitrust.pl Piotr Semeniuk. I dodaje, że nie tylko niewiele ugrano na tym polu walki, lecz także zaprzepaszczono osiągnięcia poprzedniczki, Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel. Semeniuk jako przykład podaje wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z czerwca 2015 r., w którym uchylono ponad 100-milionową karę nałożoną przez UOKiK na cztery telekomy (patrz: infografika). Sprawa zaś – zdaniem autora tekstu – nie była wcale skazana na porażkę.
Dekartelizacja
Prawo i Sprawiedliwość deklaruje, że najwyższy czas rozprawić się z nieuczciwym działaniem.
Reklama
– Nie może być tak, że najwięksi przedsiębiorcy dopuszczają się niegodziwych czynów i cierpią na tym konsumenci oraz mały biznes – wskazuje Adam Abramowicz, poseł PiS zajmujący się w partii prawem ochrony konkurencji i konsumentów.
Dlatego też Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło założenia nowej ustawy o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji. Z uzasadnienia projektu wynika jasno: najwyższy czas, aby poszkodowani w wyniku zmów cenowych czy innych porozumień ograniczających konkurencję mieli realną szansę na uzyskanie pieniędzy w sądzie. Obecnie jest to teoretycznie możliwe, lecz w praktyce krąg uprawniony do dochodzenia roszczeń jest wąski, a postępowania ciągną się latami. Po decyzji UOKiK stwierdzającej, że ktoś złamał prawo konkurencji, uzyskanie od niego odszkodowania w sądzie powszechnym jest gehenną.

Reklama
Walka z kartelami / Dziennik Gazeta Prawna
Przyczynkiem do prac nad nowymi regulacjami jest konieczność implementacji unijnej dyrektywy 2014/104/UE, ale resort nie ukrywa, że zamierza iść w zmianach znacznie dalej.
Przykładowo: powództwa na rzecz poszkodowanych firm lub konsumentów będą mogły wytaczać organizacje pozarządowe. Obowiązujące przepisy są na tyle niejasne, że w niektórych przypadkach sądy dopuszczają ich udział, zaś w innych uznają, że jest to niemożliwe.
– To bardzo korzystna zmiana, oby weszła w życie jak najszybciej – komentuje Marcin Nowacki, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Dodaje, że obecnie wiele małych firm zupełnie nie radzi sobie w sądach, a nie stać ich na profesjonalną obsługę prawną. I tu właśnie w sukurs mogą przyjść organizacje. Tyle że obecnie dopuszczenie ich do postępowań zależy od podejścia konkretnego sędziego.
– Jeśli takie uprawnienie będzie wprost wynikało z przepisu, skończy się loteria – wskazuje Nowacki.
Mocniejsi konsumenci
Kluczowa zmiana to jednak rozszerzenie kręgu uprawnionych do odszkodowania. Obecnie dominuje pogląd, że przysługuje ono jedynie bezpośrednio dotkniętym zdarzeniem szkodzącym, czyli np. przedsiębiorcy nabywającemu towar od firm, które zawarły zmowę cenową. Nowe przepisy zaś mają stanowić, że odszkodowanie będą mogli otrzymać także pośrednio poszkodowani, w tym konsumenci. Jeśli więc obywatel kupi telewizor w sklepie, który z kolei nabył go od producenta ukaranego za zmowę, to szanse na odzyskanie różnicy w cenie będzie miał także konsument. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje, że takie rozszerzenie odpowiedzialności naruszających opiera się na art. 3 i 12 dyrektywy. Zgodnie z nimi każdy, kto poniósł szkodę spowodowaną naruszeniem prawa konkurencji, ma prawo do pełnego jej naprawienia.
– To dobrze, że będzie wprowadzone takie rozwiązanie. To przecież konsumenci są najbardziej poszkodowani przez niezgodne z prawem działania – chwali rozwiązanie poseł Adam Abramowicz.
Od prawnika jednej z dużych organizacji pracodawców słyszymy jednak, że taka interpretacja jest co najmniej wątpliwa. Unijni decydenci mieli bowiem na myśli relacje pomiędzy biznesem, a nie przedsiębiorców z konsumentami. Oficjalne stanowisko organizacji ma być jednak dopiero opracowane.
Społeczeństwo jest świadome swoich praw
Dr Mariusz Bidziński wspólnik w kancelarii Chmaj i Wspólnicy / Dziennik Gazeta Prawna
Nowelizację przepisów dotyczących ochrony konkurencji i konsumentów narzuca polskiemu ustawodawcy dyrektywa unijna z 2014 r. Zgodnie z jej postanowieniami niezbędna jest transpozycja do polskiego porządku prawnego szeregu rozwiązań prawnych skierowanych na skuteczniejszą ochronę praw przedsiębiorców, jak również zwiększenie efektywności procesu dochodzenia ewentualnych odszkodowań oraz sankcji.
Lektura treści założeń do projektu ustawy opublikowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nie pozwala jeszcze ocenić, czy ustawodawca w odpowiedni sposób zaimplementuje zalecenia wyrażone w treści dyrektywy. Niemniej jednak już teraz widać, że sam kierunek zmian, jaki czeka przedsiębiorców i konsumentów, może istotnie wpłynąć na funkcjonowanie rynku. Wynika to z faktu, że znacznemu rozszerzeniu ulec ma spektrum podmiotów, które będą uprawnione do ochrony praw konkurencji, mimo iż nie są bezpośrednio dotknięte jego działaniami, oraz rozszerzone mają być podstawy odszkodowawcze.
Etap legislacyjny
Założenia do ustawy