Publikowanie postów zmierzających do kreowania negatywnego wizerunku ze względu na ogromny zasięg oraz odczucia pokrzywdzonego są przestępstwem. Nawet jeśli nie zdradzają personaliów atakowanego.

Na takim stanowisku stanął Sąd Rejonowy w Lwówku Śląskim. Sprawa, którą analizowano dotyczyła mężczyzny, który w akcie zemsty za złe potraktowanie jego córki przez władze szkoły publikował w internecie treści obrażające dyrekcję szkoły oraz Przewodniczącego problematycznego gimnazjum. Ten ostatni poczuł się do tego stopnia urażony, że uznał działania oskarżonego za przestępstwo.

Córka oskarżonego była uczennicą gimnazjum. W trakcie roku szkolnego doszło pomiędzy mężczyzną i szkołą do sporu o warunki sanitarne sali gimnastycznej oraz sposobu wystawiania ocen semestralnych uzyskanych przez dziewczynę. W rezultacie konfliktu szkoła wypowiedziała umowę kształcenia uczennicy, została więc ona pozbawiona możliwości kontynuowania nauki w tejże jednostce. Niezadowolony ojciec na swoim blogu tworzył negatywne względem szkoły wpisy, jak również atakował mężczyznę pełniącego funkcję przewodniczącego szkoły, nazywając go „szklarzem”, „dworakiem”, a także podważając jego możliwości umysłowe. Powyższe epitety nawiązywały między innymi do prowadzonej przez niego działalności gospodarczej (pełnił funkcję prezesa firmy, zajmującej się wymianą i sprzedażą okien), a także nazwiska.