Pracownicy sądów są schorowani i zestresowani. Z mobbingiem stykają się na co dzień

autor: Karolina Nowakowska12.02.2016, 09:06; Aktualizacja: 16.02.2016, 21:47
Najbardziej stresujące w pracy w sadach jest, według wskazań pracowników, brak czasu na wykonanie pracy w terminie (32,6 proc. badanych uważa, że„zdecydowanie nie starcza”).

Najbardziej stresujące w pracy w sadach jest, według wskazań pracowników, brak czasu na wykonanie pracy w terminie (32,6 proc. badanych uważa, że„zdecydowanie nie starcza”).źródło: ShutterStock

Badanie "Temida 2015" zostało zrealizowane w ramach projektu "Monitoring stresu zawodowego w sądach i jego skutków zdrowotnych". Wzięli w nim udział pracownicy sądów z wszystkich grup zawodowych - zarówno sędziowie i referendarze, jak i kuratorzy, urzędnicy sądowi oraz pracownicy obsługi wszystkich typów sądów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (46)

  • pracownik_20 letni staż(2016-09-07 21:39) Zgłoś naruszenie 00

    Z sądów połowa wychodzi zadowolona, a czasami trzeba wybrać złoty środek (i każdy ma za mało). Są osoby, które nie mają problemów (znają się na prawie, czytają ze zrozumieniem, sami szukają odpowiedzi, słuchają pouczeń). Przybywa osób, które nie chcą przyjąć do wiadomości, że nie zawsze musi być "ich na wierzchu", że są zasady (przepisy prawa), które obowiązują wszystkich. Osoby, które robią głupoty i liczą, że prześlizgną się potem są rozgoryczone (te błędy ich drogo kosztują). Potem wyżywają się np. na pracownikach. Gdyby można było bezkarnie strzelać to 3/4 by wybili za krzywą minę. Takich furiatów spotkać można codziennie - to oni powodują silny stres. Na przełożonych nie ma możliwości wpłynąć, poza zwolnieniem się. Chyba, że ktoś (jak ja) jest jedynym żywicielem rodziny

    Odpowiedz
  • JP(2016-02-17 08:21) Zgłoś naruszenie 00

    Wiecej obowiazkow zupelnie nie zwiazanych z praca w sadzie. Zawiadamianie BIG. Kto to wymyslil?

    Odpowiedz
  • Joanna żakowska(2016-02-15 09:18) Zgłoś naruszenie 00

    GP_ z plusami i minusami można kombinować i oceniać parokrotnie....

    Odpowiedz
  • Q(2016-02-15 08:41) Zgłoś naruszenie 00

    Jeszcze jest taki o to problem, z jednej strony wielu zajmujących się budową drogich domów za kilkaset tysięcy z niskich wyplat co stale słychac wszędzie, z drugiej strony tu i nie tylko chore ceny ustalane przez mafię, w sądach jest różnie jak wzędzie, ale 99% sedziów nie ma pojęcia o obecnym kapitaliźmie żyją w zcasach PRL zapewnenia roboty choćby nie wiadomo co się dział, to dobrze akurat ale innych mają w zasadzie głeboko w „d” , tak to mniej więcej wygląda , ajk być chciał coś osiągnać to cię zwolnią,zmobbingują itp. często w porozumienu z „mądrym” sądem chyba że ten tak od siebie !!!

    Odpowiedz
  • MH4STW(2016-02-14 21:49) Zgłoś naruszenie 00

    Też czuł bym się zestresowany, jeśli sędzia dyktuje do protokołu zupełnie inną treść niż zeznaje świadek. Tak samo czuł bym się przestepcą, jesli sędzi po sprawie decyduje, że część treści protokołu należy usuńąć, inne treści zmodyfikować ( czyli sfałszować ). To jest norma w naszych sądach, zwłaszcza w wydziałach rodzinnych.

    Odpowiedz
  • PRYWATA(2016-02-14 13:22) Zgłoś naruszenie 01

    Proponuję - odejść z tych złych sądów i założyć własne firmy. Wtedy poznacie prawdziwy stres. Najbardziej zaskoczy was, że pod koniec miesiąca będą do zapłaty tylko rachunki, a na koncie nie pojawi się żaden przelew od pracodawcy. Może i nie zarabiacie za dużo ale w zamian macie pewność, że co miesiąc dostaniecie pieniądze jakich wielu małych przedsiębiorców nie zarabia. Firmy też wam nie zlikwidują i możecie sobie dociągnąć do emerytury nie obawiając się , że ktoś was wywali.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • pracownik sądu (2016-02-13 15:18) Zgłoś naruszenie 50

    Wbrew obowiązującym przepisom, szereg placówek publicznych wciąż nie kalkuluje budżetu w taki sposób, by pracownicy wykonawców mieli zagwarantowane środki przynajmniej w wysokości minimalnego wynagrodzenia – czytamy w materiale opublikowanym przez Konfederację Lewiatan. Przedsiębiorcy zdecydowali się ujawnić przykłady podmiotów, które w budżetach na usługi nie uwzględniają płacy minimalnej i wyceniły roboczogodzinę pracownika ochrony na następujące kwoty (ceny podane bez VAT): - Krakowskie Pogotowie Ratunkowe: 5,32 zł. Najważniejszym kryterium - o wadze 90 proc. - była cena, zamawiający również zrezygnował z zastosowania klauzul społecznych [czerwiec 2015]. - Sąd Rejonowy w Legnicy: 5,79 zł [czerwiec 2015]. - Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim: 7,71 zł [czerwiec 2015]. artykuł na jednym z ogólnopolskich portali. Badania - Lewiatan tyle w temacie oczytane i mądre społeczeństwo odnośnie pracy w sądach, zapraszam do pracy SR łódzkie.

    Odpowiedz
  • GreenTea(2016-02-13 14:44) Zgłoś naruszenie 00

    Witam,pracuje w sadzie rejonowymj jako starszy sekretarz-tak mam W umowie i jednocześnie jestem protokolantem-z jedną pensja,na 2 stanowiskach?dlaczego tak jest?nie wiem,trzeba siedziec cicho i jak to slysze"ciesz sie ze pracujesz".Owszem ciesze sie,ale praca to nie jest jakis przywilej i nie czuję się winna,że ja mam pracę ,a niektórzy jej nie mają. Dodam,ze pracuje 23 lata i z wysluga mam niecałe 2100 i pomimo wielu minusów lubię to co robię,co jest rzadkością W dzisiejszych czasach.

    Odpowiedz
  • czytelnik(2016-02-13 13:07) Zgłoś naruszenie 20

    Wioletta Olszewska nie jest rzecznikiem ministerstwa. Jest nim Sebastian Kaleta.

    Odpowiedz
  • Żniwiarz(2016-02-13 10:30) Zgłoś naruszenie 813

    TO JEST CHORE. TEMU CO ROBIŁ TE BADANIA NAWET PSYCHIATRA NIE POMOŻE. KRYTERIUM SĄDOWE: MY CHORZY, BIEDNI I SCHOROWANI WIEMY CO TO ŻYCIE, A LUDZI KATUJEMY: PŁAĆ I WYPAD Z SĄDU ! UZUPEŁNIJ BRAKI FORMALNE ! NIE NAPISAŁEŚ PESELU, KOD MIASTA ZŁY ! NIE MA ZDOLNOŚCI SĄDOWEJ!!! Wy mówicie o ciężkiej pracy ??? Idźcie do Netto !

    Odpowiedz
  • sekretarz (2016-02-13 09:28) Zgłoś naruszenie 262

    Ludzie!!! Pracuję w sądzie od 20 lat. W tej instytucji, wbrew powszechnym opiniom, nie spija się kawusi siedząc i plotkując przez telefon. W tej instytucji jak nie siedzisz przy biurku pracując nad aktami, jednocześnie załatwiając telefon służbowy, to biegasz z aktami od pokoju do pokoju. Zanim dobiegniesz do swojego miejsca z nadzieją, że w końcu wykończysz sesję z poprzedniego dnia, masz kolejny telefon, żeby pobiec po akta do archiwum (nie wszystkie sądy mają archiwistów). Gdy przyniesiesz te akta z archiwum i już masz usiąść przy swoim biurku, dzwoni sędzia , bo potrzebuje jakieś akta z terminu rozprawy i prędko trzeba je zanieść. Potem jak mops z językiem do pasa masz nadzieję, że zabierzesz się do wykonania pilnej sprawy zleconej przez kierownika, masz kolejny telefon, że przyszedł pełnomocnik i chce się zapoznać z aktami sprawy, które 5 min wcześniej zaniosłaś sędziemu.....i tak codziennie, i tak bez przerwy, i szybko, i szybko, albo szybciej, jeszcze szybciej. W tym czasie akta produkowane przez sędziów i ich asystentów a także referendarzy w postępie geometrycznym mnożą się w szafie przez pączkowanie. Aha i jeszcze dwa dni siedzenia na sali rozpraw (to norma), czasami 3 razy w tygodniu, bez przerwy od 9.00 do 15.00, czasami dłużej. Pracując w sądzie trzeba być robotem. Nie ma czasu na refleksję. To ciężki kawałek chleba uwierzcie mi. Prestiżu żadnego i kiepskie zarobki. Po 20 latach pracy mam 2.200 zł netto, z wliczonym dodatkiem stażowym w wysokości 480 zł . Sama wychowuje dziecko i na 500+ nie mam szansy , bo rachunek ekonomiczny jest bezlitosny.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • 500+(2016-02-12 23:08) Zgłoś naruszenie 02

    Uważam, RZE kadra referendarska jest wspaniała, nie ma lepszej. Dać ref. podwyżki, zasługują. 500+.

    Odpowiedz
  • jan(2016-02-12 22:12) Zgłoś naruszenie 121

    To jest dziś taka obiegowa opinia, że urzędnik to darmozjad, bo żyje na koszt podatnika i tylko siedzi i niewiele robi, co ma mało wspólnego z prawdą (chociaż tacy... niestety też są!...). Natomiast inną sprawą jest, że urzędników jest za dużo, ale to wynika z dużej liczby przepisów, procedur, sprawozdań, analiz itd., które się robi, a całą tą biurokrację narzuciła nam w dużej mierze Unia i ciągle roboty przybywa. Choćby takie przykłady: Wprowadzono 2 lata temu nowy wzór rocznego sprawozdania z zamówień publicznych, którego pracochłonność jest tak duża, że nawet w małej jednostce jedna osoba musi to robić przez co najmniej kilka dni. Wcześniej wprowadzono tzw. budżet zadaniowy, co spowodowało lawinowy przyrost roboty dla służb finansowych, a użyteczność tego układu zadaniowego w wielu przypadkach jest wątpliwa (ale ktoś pewnie wziął niezłą kasę za "wdrożenie budżetu zadaniowego"...) i tzw. "kontrolę zarządczą", co wymaga cyklicznego robienia analiz, ocen, opisów, wyjaśnień itp. Do tego dochodzi coraz bardziej rozbudowana sprawozdawczość, zadania, wyniki, statystyki... itd. itp. Mnie szlag trafia, że muszę siedzieć (często po godzinach) i robić głupią robotę, ale to nie jest prawda, że urzędnicy sobie siedzą, piją kawę i biorą niezłe pensje na koszt podatnika zasługując sobie tym samym na miano "darmozjadów", natomiast prawdą jest, że robią często rzeczy, których użyteczność jest wątpliwa, ale to wynika z odpowiednich przepisów, poleceń służbowych, procedur itd. Ja akurat mam dość wszystkiego! Poziom stresu i przemęczenia pracą jest u mnie często może większy, niż w nie jednej firmie prywatnej (a w takiej też pracowałem). Ostatnio np. musiałem wziąć do domu robotę na weekend, bo nie idzie się wyrobić. Dziś nawet mi się nie chcę tego weekendu, bo przy piątku "narodziło" się znów kilka nowych problemów, które bardzo trudno będzie rozwiązać. No i mam też różne doświadczenia w kontaktach z firmami prywatnymi, z którymi musimy współpracować. Podobno, tam, w przeciwieństwie do nas "darmozjadów" pracują wspaniali ludzie, dobrze wyselekcjonowani, wykształceni itd. Tam już nie pracują referenci i inspektorzy, tylko "managerowie" i "partnerzy", a mi się zdarzyło nie raz, że dzwonię do Pana Managera w dużej firmie, dobrze wiem, co mówię i dokładnie tłumaczę o co chodzi, a Pan Manager albo nie wie o co chodzi, albo nie chce, albo go nie ma i nikt go nie zastępuje itd. A więc może niekiedy my urzędnicy, czyli "nieudacznicy" i "darmozjady" jesteśmy bardziej jednak kompetentni, niż nasi partnerzy z firm prywatnych?... Zresztą chętnie bym sam przeszedł do sektora prywatnego i to wcale nie po to, żeby więcej zarabiać (sic!). ale z moim "50+" to już chyba niemożliwe... Decydenci w firmach wolą młodych, no cóż... może nie wiedzą, co tracą, ale to ich biznes...

    Odpowiedz
  • endrju(2016-02-12 21:20) Zgłoś naruszenie 21

    Referendarze to dopiero pracusie. Tak ciężko bidoki pracują i tak mało zarabiają. Tak mi ich szkoda. Pomóżcie im. Są bardzo poszkodowani. Co z nimi? Ktoś się za nimi wstawi?

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • zgroza co pis wyczynia(2016-02-12 19:41) Zgłoś naruszenie 156

    no i zapieprzacie za 1500 zł a rodzice lenie, leżący i rozmnażający się spokojnie, bez mobbingu dostaną za każde zrobione z nudów dziecko 500 zł a mając ich kilkoro to więcej dostaną jak wy za prace. OTO PIEPRZONY KRAJ KTÓRY LENI WYNAGRADZA

    Odpowiedz
  • Irena anna(2016-02-12 19:21) Zgłoś naruszenie 78

    Skoro sędziowie wiedzą jak stres wpływa na zdrowie człowieka to dlaczego przeciętny człowiek który wniósł do Sądu ważną dla swego zdrowia sprawę sądową/ podwyższenie renty alimentacyjnej/ całymi miesiącami czeka najpierw na w yznaczenie terminy rozpra wy, rozprawy są odraczane a następnie nie wyznacza terminu kolejnej rozprawy bez podania przyczyn.Czy stres pracownika Sądu ma wpływ na stan jego zdrowia a stres przeciętnego obywatela nie ma żadnego znaczenia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jan(2016-02-12 18:27) Zgłoś naruszenie 46

    sami sedziowie sobie na to zapracowali co to znaczy mobing gdy by to mnie spodkalo to bym wytoczyl wojne bo w sadach jest taka zasada tam nie maja honoru ambicji sądaze wykazali ze 85 nie wiezy sada to oczym my mowimy sa niesprawiedliwe wogule ich nie zaluje sami sobie zapracowali

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • praca w sądzie to skarb !!!na jedno miejsce stażu.(2016-02-12 15:30) Zgłoś naruszenie 64

    z możliwością zatrudnienia 200 chętnych---kilku nawet z mgr.prawa ale pocioty na pierwszym miejscu i pozostali nie mają szans po fikcyjnych testach i rozmowach kwalifikacyjnych.Przykład w Płocku trwa konkurs.,proszę zaobserwować.Pytanie....jak tak żle,to dlaczego pocioty lecą na złamanie karku,aby się zatrudnić,a może z przyzwyczajenia i manii wyższosci?????

    Odpowiedz
  • Joanna żakowska(2016-02-12 14:41) Zgłoś naruszenie 43

    To są badania w zakresie Temida 2015

    Odpowiedz
  • jp(2016-02-12 13:56) Zgłoś naruszenie 521

    niech zmienią pracę i niech wezmą kredyty :) a tak w ogóle to za wyłudzanie świadczeń powinno się iść siedzieć do więzienia.....

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane