Próba wyegzekwowania przedawnionej wierzytelności nie narusza takich dóbr osobistych dłużnika, jak dobre imię czy wizerunek.
Dr Andrzej Jakubiec adwokat z kancelarii Janeta Jakubiec Węgierski, wykładowca na Uniwersytecie Łódzkim / Dziennik Gazeta Prawna
TEZA Nie każde naruszenie dóbr osobistych rodzi prawo do żądania zadośćuczynienia, a przyznanie go przez sąd ma charakter fakultatywny.
Reklama
STAN FAKTYCZNY Sekurytyzacyjny fundusz inwestycyjny nabył od banku wierzytelność względem H.P. Dłużnik został wezwany do zapłaty. Wobec braku spłaty fundusz wytoczył powództwo, które zostało oddalone jako przedawnione. Fundusz zlecił więc firmie windykacyjnej ściągnięcie długu. Ta wezwała dłużnika do zapłaty i wysłała do niego kilka SMS-ów. Kilka razy dzwoniono do H.P. z prośbą o spłatę zadłużenia. Była też wizyta pracownika firmy windykacyjnej w okolicach posesji dłużnika. Nie było go wówczas, więc pracownik firmy zostawił swój numer kuzynowi dłużnika. Ten zadzwonił i prosił, żeby nikt go nie nachodził. Aż w końcu H.P. wniósł pozew o zapłatę 170 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę będącą następstwem prowadzenia przeciwko powodowi bezpodstawnego postępowania windykacyjnego przedawnionych roszczeń. Sąd oddalił powództwo.

Reklama
UZASADNIENIE Sąd przypomniał, że w myśl art. 23 i 24 kodeksu cywilnego każdej osobie fizycznej służy ochrona jej dóbr osobistych. Naruszenia dobra osobistego dopuszcza się każdy, kto w takie dobro godzi w sposób bezprawny. Konstrukcja cywilnoprawnej ochrony dóbr osobistych obejmuje również roszczenia majątkowe. Artykuł 24 par. 1 k.c. odsyła do art. 448 k.c., który przewiduje możliwość zasądzenia zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w razie naruszenia dobra osobistego. Oceniając, czy miało miejsce naruszenie, sąd stosuje kryteria obiektywne. Decydujące znaczenie ma tu nie tyle subiektywne odczucie osoby żądającej ochrony prawnej, ile to, jaką reakcję wywołuje w społeczeństwie to naruszenie. Należy brać przy tym pod uwagę całokształt okoliczności.
Sąd podkreśli, że przyjmuje się, iż bezprawne jest każde działanie sprzeczne z normami prawnymi, a nawet z porządkiem prawnym oraz z zasadami współżycia społecznego. Domniemanie bezprawności jest wzruszalne. Roszczenia nie przysługują poszkodowanemu, jeżeli sprawca wykaże, że zachodziła jedna z okoliczności wyłączających bezprawność działania, a więc usprawiedliwiających naruszenie dobra osobistego. Tymczasem w ocenie sądu dochodzenie przez stronę pozwaną na drodze sądowej przedawnionej wierzytelności nie naruszyło w sensie obiektywnym dóbr osobistych H.P. w postaci dobrego imienia czy wizerunku, ani przede wszystkim nie może być traktowane jako bezprawne.
Istota przedawnienia polega na tym, że na skutek upływu czasu następuje utrata możliwości aktywnego egzekwowania uprawnień przez wierzyciela wobec dłużnika. Zgodnie z art. 117 par. 2 k.c. po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Po upływie terminu przedawnienia wierzyciel zostaje ograniczony w możliwości dochodzenia swego prawa. Skutek przedawnienia polega więc na tym, że dłużnik uzyskuje prawo zgłoszenia zarzutu wyłączającego możliwość dochodzenia wykonania świadczenia przed sądem. Stosunek zobowiązaniowy stanowiący źródło roszczenia, które uległo przedawnieniu, nie wygasa jednak, ale przekształca się w tzw. roszczenie niezupełne, które cechuje się tym, że nie może być przymusowo egzekwowane. Roszczenie przedawnione nie przestaje istnieć, to w razie sporu sądowego przedawnienie roszczeń nie jest uwzględnianie przez sąd z urzędu. Konieczne jest, aby dłużnik uchylił się od zapłaty, podnosząc zarzut przedawnienia.
Wierzyciel dochodząc zapłaty długu, który uległ przedawnieniu, nie działał zatem bezprawnie. To samo dotyczy kierowania korespondencji informującej o wysokości zadłużenia i wzywającej do dobrowolnego uregulowania.
Ponadto przesłanką przyznania zadośćuczynienia jest doznanie krzywdy. Nie każde więc naruszenie dóbr osobistych rodzi prawo do żądania zadośćuczynienia. ©?
Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 29 grudnia 2015 r., sygn. akt I C 974/15
KOMENTARZ EKSPERTA
Sąd nie miał innej możliwości niż oddalenie powództwa. Odnieść się należy do dwóch kwestii. Po pierwsze – fakt, że wierzytelność jest przedawniona, nie oznacza, że przestaje istnieć, a wbrew twierdzeniom powoda – próba jej dochodzenia nie jest bezprawna. Przecież sąd uwzględnia fakt przedawnienia tylko na zarzut strony.
Po drugie – wierzyciel ma prawo prowadzić postępowanie egzekucyjne (nawet samo roztrząsanie tego tematu brzmi nieco dziwacznie). Dopiero ewidentne niedopasowanie środków egzekucyjnych do zaistniałej sytuacji nacechowane zamiarem wyrządzenia dłużnikowi szkody oraz nieproporcjonalnym nękaniem go może w pewnych sytuacjach zostać zakwalifikowane jako bezprawne, ale należy do tej tezy podchodzić z ostrożnością. W tej sprawie trudno dostrzec elementy bezprawności.