statystyki

Bobrowicz: Kiedy ślepcy prowadzą ślepców

autor: Maciej Bobrowicz04.09.2015, 11:00; Aktualizacja: 04.09.2015, 11:42
To, że ktoś uczy, nie oznacza, że powinien wiedzieć więcej od tych, których uczy

To, że ktoś uczy, nie oznacza, że powinien wiedzieć więcej od tych, których uczyźródło: ShutterStock

Pieter Bruegel jest moim ulubionym malarzem. W Museo di Capodimonte w Neapolu znajduje się jedno z jego dzieł. Przedstawia sześciu mężczyzn idących jeden za drugim. Ubrani są w podróżne szaty, w jednej ręce trzymają linę, w drugiej kije. Linę trzyma też przewodnik grupy, ale wpada do rowu, pociągając za sobą pozostałych. Z przerażeniem spostrzegamy, że podróżni są ociemniali, niewidomy jest też człowiek, który ich prowadzi. To słynni „Ślepcy prowadzący ślepców”. Bruegel namalował na obrazie oczy w bardzo dokładny sposób – podobno współcześni okuliści, po zapoznaniu się z dziełem są w stanie wyróżnić pięć różnych chorób oczu.

Pięć rodzajów ślepoty...

Z pierwszym mam do czynienia, kiedy na jednej z wyższych uczelni widzę program studiów podyplomowych z zakresu mediacji, którego twórcy „zapomnieli” o negocjacjach. A przecież mediacje to „zarządzane” negocjacje. Po co negocjacje? Przecież uczymy mediacji.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane