Powodem sporu była decyzja wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego, który ustalił, że w zabytkowej dzielnicy Gdyni Orłowo podlegającej ochronie konserwatora zabytków dokonano samowoli budowlanej. Właściciele nieruchomości bez jakichkolwiek dokumentów nadbudowali jedną kondygnację na budynku mieszkalnym. W czasie postępowania wyjaśniającego ustalono, że inwestycja ta jest niezgodna z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Powiększony obiekt jest za wysoki, ma zbyt mało miejsc parkingowych oraz narusza ustaloną przez samorząd proporcję powierzchni zabudowanej do zieleni. Nadzór budowlany nakazał rozbiórkę nielegalnej nadbudowy. Właściciele obiektu odwołali się do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który jednak potwierdził naruszenie art. 48 ust. 1 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (tj. Dz.U. z 2013 r., poz. 1409 ze zm.). Inwestorzy próbowali przekonać sędziów, że kara w postaci rozbiórki nadbudowy jest niewspółmierna do minimalnego przekroczenia parametrów określonych w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, wskazywali też, że w okolicy istnieją już podobnie nadbudowane budynki. Jednocześnie dowodzili – na podstawie przedstawionej ekspertyzy – że jeśli będą musieli rozebrać wybudowaną kondygnację, to dojdzie do uszkodzenia całego budynku. WSA nie zgodził się z tymi argumentami. Sędziowie oddalając apelację podkreślili, że podnoszone przez skarżących zarzuty o niewielkim odstępstwie od ustaleń planistycznych nie mogą być uwzględnione. Prawo nie daje bowiem organowi nadzoru budowlanego kompetencji do takiej oceny.
Reklama
Także Naczelny Sąd Administracyjny nie widział podstaw do zmiany decyzji nadzoru budowlanego. Za bezzasadne uznano zarzuty, że WSA w sposób niewystarczający uzasadnił motywy wyroku. Sędziowie także zwrócili uwagę, że skoro gmina uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, to musi być on stosowany.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 19 sierpnia 2015 r., sygn. akt II OSK 3125/13 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia