statystyki

Prof. Łętowska: Prawne instrumenty zdobywania życzliwości

autor: Ewa Łętowska17.07.2015, 10:53; Aktualizacja: 17.07.2015, 11:16
Niezłym pomysłem, wzorowanym na karcianej przegranej, jest sposób „na karę umowną”

Niezłym pomysłem, wzorowanym na karcianej przegranej, jest sposób „na karę umowną”źródło: ShutterStock

Notariusz nie może robić wszystkiego, czego od niego żąda klient, jest w końcu różnica między zawodem zaufania publicznego a prawnikiem typu consigliere, pozostającym na stałych usługach klienta, który płaci i wymaga - ocenia profesor Łętowska.

W Kabarecie Starszych Panów, bardzo dawno temu, świetny aktor Edward Dziewoński wcielał się w postać rzutkiego (na tamte czasy, rzecz jasna) biznesmena i opisywał, jak elegancko i bezpiecznie dać łapówkę. Otóż należało kupić ceramiczną sarenkę i w każdej z jej nóżek umieścić zwinięty w rulonik banknot o stosownym nominale. Następnie pięknie zapakowany prezent wręczyć osobie, o której względy zabiegamy. Niektórzy wybierali w tym celu książki. Wtedy banknoty rozpościerano płasko, za to mieściło się ich więcej. Książki były więc wskazane przy poważniejszych transakcjach. Innym eleganckim sposobem była gra w karty. Tu zaletą była niejednoznaczność sytuacji – sowite przegrane można wszak zawsze było (gdyby natrafiono na niezrozumienie intencji) ulegitymizować powołaniem się na pecha i zły los.

Przekręty lepsze niż „na wnuczka”

Nowe czasy wymagają doskonalszego know-how. Zwłaszcza w obliczu większych wyzwań, jakie stawia gospodarka rynkowa. Nie wystarcza już banalne wręczenie ceramicznej figurki, choćby miała nią być stonoga, czy też – gdy decydujemy się na wariant książkowy – ofiarowanie dzieł zebranych J. I. Kraszewskiego.

Spory potencjał tkwi w instytucjach prawa, wykorzystanych w  celu cokolwieczek innym niż ten, o którym się naucza na wydziałach prawa. I ta zmiana uchodzi uwadze pilnujących, aby „prawo zawsze prawo znaczyło” – żeby odwołać się do „Kwiatów Polskich” Juliana Tuwima.

Co gorzej Pilnujący Prawa w Sposób Zinstytucjonalizowany nie dostrzegają, że dotychczas niewinne instytucje zaczynają żyć intensywniej niejako nowym życiem. I że ta nowa sfera efektywności powinna wzbudzić przynajmniej równą inwencję interpretacyjną przy ocenie gwarancji, jaką Pilnujący Prawa w Sposób Zinstytucjonalizowany są winni społeczeństwu.

Niestety, kreatywność tych ostatnich kształtuje miniony czas, gdy nikomu nie przychodziły do głowy bardziej finezyjne metody uzyskiwania życzliwości, jak zwykła wziątka lub defraudacja. Wtedy w gruncie rzeczy wystarczyła czujność obywatelska i prokuratorska. Teraz trzeba znacznie więcej prawniczej wiedzy fachowej. Przykłady?


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane