Ewa Maria Radlińska: Proces kontradyktoryjny w sprawach karnych toczących się przed polskimi sądami jest już faktem. Co do zasady jednak sprawy rozpoczęte przed 1 lipca br. toczyć się będą na starych zasadach. Nie ma więc specjalnego zamieszania?

Radosław Baszuk, adwokat: Twierdzenie, że sprawy karne, w których akt oskarżenia wpłynął do sądu przed 1 lipca 2015 r., odbywać się będą na starych zasadach, nie do końca odpowiada prawdzie. Jak wynika ze znowelizowanego w lutym 2015 r. art. 36 ustawy z 27 września 2013 r., zasada ta znajduje zastosowanie w wypadku około dwudziestu przepisów regulujących głównie postępowanie dowodowe oraz postępowanie przed sądami I i II instancji. Pozostałe przepisy nowelizacji weszły w życie 1 lipca i już obowiązują. Choć istotnie jest tak, że przepisy, które „oczekują” na nowe akty oskarżenia, są najbardziej istotne, kluczowe z punktu widzenia założeń nowelizacji.

EMR: Sądy w sprawach karnych dają oskarżonym i pokrzywdzonym pouczenia o nowych przepisach i robią przerwy w rozprawach na zapoznanie się z nimi.

RB: To zjawisko pouczenia stron wynika z decyzji ustawodawcy o kompleksowym uregulowaniu zakresu pouczeń pokrzywdzonego, zatrzymanego, tymczasowo aresztowanego, podejrzanego, oskarżonego, świadka i wejścia w życie przepisów wykonawczych określających treść tych pouczeń.

EMR: Jakie jeszcze zmiany można zaobserwować?

RB: Obecność oskarżonego na rozprawie, z wyłączeniem obecności oskarżonych o zbrodnie podczas określonych czynności procesowych, jest już prawem, a nie obowiązkiem. Zniknęła instytucja powoda cywilnego. Prokurator może zamiast odczytywania aktu oskarżenia, poprzestać na zwięzłym przedstawieniu zarzutów. Obowiązuje rozszerzony tryb konsensualny przewidziany w art. 387 k.p.k. Mogą być odczytywane bądź uznawane za ujawnione bez odczytania na rozprawie dokumenty prywatne powstałe poza postępowaniem karnym, nawet jeśli powstały dla jego celów. W wypadku zarządzenia przerwy w rozprawie nie ma obowiązku zawiadamiania o nowym terminie osób uprawnionych do stawiennictwa, nawet jeśli nie uczestniczyły w przerwanej rozprawie.

EMR: To już model procesu rodem z Ameryki?

RB: Porównywanie zmienionego modelu postępowania karnego z procesem kontradyktoryjnym funkcjonującym w Stanach Zjednoczonych wydaje się być nieporozumieniem. Nowelizacja to tylko próba odejścia od modelu inkwizycyjnego w kierunku takiego, w którym strony biorą na siebie część odpowiedzialności za wynik procesu. Wydaje się zresztą, że amerykański model kontradyktoryjny kłóci się z kontynentalnym rozumieniem tego, czym powinien być rzetelny proces karny.

EMR: Porozmawiajmy o dowodach. Przeciętnie ilu z pana klientów oskarżonych stać będzie na prywatne opinie biegłych czy wynajęcie detektywów, aby wspomóc swoją obronę?

RB: Nie jest tak, że obrońca będzie zmuszony w każdej sprawie sięgać po ekspertyzy prywatne lub pomoc agencji detektywistycznych w poszukiwaniu dowodów. Warto pamiętać, że art. 201 k.p.k. nie został uchylony ani znowelizowany. W dalszym ciągu niepełność, niejasność lub sprzeczność opinii stanowić będzie podstawę do żądania wezwania biegłych lub powołania nowych. Oczywiście prywatna ekspertyza może być pomocna w przekonaniu sądu o brakach w opinii przeprowadzonej na zlecenie oskarżyciela, dotychczas jednak radziliśmy sobie, lepiej lub gorzej, bez takiej możliwości procesowej. Czy klienci będą sięgać po takie możliwości i czy będzie ich na to stać? To w dużej mierze zależy od tego, jak na nowe możliwości zareaguje rynek tego rodzaju usług oraz na ile usługi te stanowić będą istotny element postępowań dowodowych prowadzonych według znowelizowanych przepisów.

EMR: Czy Pan zakłada, że będzie sięgał po takie metody jak np. współpraca z detektywami czy biegłymi określonych specjalizacji?

RB: Z biegłymi zdarzało mi się współpracować już wcześniej, w sprawach których stopień skomplikowania wykluczał możliwość opracowania obrony tylko w oparciu o wiedzę prawniczą i ogólną. Nie będzie to zatem nic nowego. Nowością będzie możliwość procesowego wykorzystania w postępowaniu karnym ekspertyzy przygotowanej na prywatne zlecenie, włączenia jej jako dokumentu prywatnego do materiału dowodowego sprawy. Pamiętajmy jednak, że nowelizacja nie zrównuje waloru dowodowego takiej ekspertyzy z opinią biegłego w rozumieniu art. 193 k.p.k. Jeżeli układ procesowy konkretnej sprawy wymusi po stronie obrony poszukiwanie dowodów w sposób, nazwijmy to „zawodowy”, rozważę nawiązanie współpracy z podmiotami zajmującymi się tym profesjonalnie. To będzie istotnie nowość w mojej praktyce.

EMR: Czy informuje Pan klientów o zmianach modelu procesu i o konsekwencjach wiążących się z tym?

RB: Klienci w zdecydowanej większości wiedzą o fakcie nowelizacji przepisów procesowych, interesują się nią i zadają dużo pytań. Od przemyślanych, konkretnych i istotnych po kultowe już „czy to dla mnie lepiej czy gorzej?” Niezależnie od tego oraz dla tych, którzy sami nie przejawiają zainteresowania zmianami, o kwestiach wynikających z nowelizacji, które sam uznaję za istotne w konkretnej sprawie, informuję klientów w możliwie przystępny sposób.

EMR: A czy zmiana modelu procesu wpłynie na stawki pobierane przez adwokatów w sprawach z wyboru?

RB: Konsekwencje nowelizacji dla wysokości wynagrodzeń adwokackich w sprawach z wyboru to na dzień dzisiejszy wielka niewiadoma. Z jednej strony zmiana modelu postępowania karnego powinna skłonić podejrzanych i oskarżonych do racjonalnej decyzji o skorzystaniu z pomocy profesjonalnego obrońcy. Z drugiej zaś, w moim przekonaniu dość kontrowersyjny pomysł ustawodawcy, by każdemu oskarżonemu na etapie postępowania sądowego, niezależnie od jego kondycji materialnej, zagwarantować prawo do obrońcy z urzędu, może wstrząsnąć rynkiem obron z wyboru w sprawach karnych. Nie uważam, by przyznanie radcom prawnym uprawnień do obrony miało istotny wpływ na kształtowanie się wysokości wynagrodzeń za obrony z wyboru. Nie dostrzegam, przynajmniej na rynku warszawskim, na tyle dużego zainteresowania radców prawnych obronami, by miało to znaleźć przełożenie na wysokość wynagrodzeń. Nikt z nas nie wie, co przyniesie przyszłość. Pozostaje wierzyć, że klienci będą dokonywać racjonalnych wyborów, przedkładając zaufanie do wybranego obrońcy i jego profesjonalizmu ponad pokusę obrony za darmo. Tego życzę moim koleżankom i kolegom obrońcom i sobie samemu. W dłuższym czasie znaczenie w tej kwestii będzie miał sposób funkcjonowania organów ścigania i sądów pod rządami nowych przepisów. Tylko wchodząc w przymusową interakcję z tymi podmiotami, oskarżeni będą mogli przekonać się, że sprawna, profesjonalna obrona świadczona przez specjalistę jest wartością, za którą warto zapłacić.

Rozmawiała Ewa Maria Radlińska