Trybunał Sprawiedliwości UE postawił na tej samej płaszczyźnie zdrowie pacjentów, którym przeprowadza się transfuzje, co prawo homoseksualistów do bycia dawcami krwi.
TEZA Stałe wykluczenie homoseksualnych mężczyzn z oddawania krwi może być uzasadnione sytuacją epidemiologiczną w państwie członkowskim. Jest to jednak możliwe tylko wtedy, kiedy zostanie ustalone, że mężczyźni mający stosunki seksualne z innymi mężczyznami są narażeni na wysokie ryzyko nabycia ostrych chorób zakaźnych, takich jak HIV, a także gdy nie ma innych, mniej restrykcyjnych metod zapewnienia wysokiego poziomu ochrony zdrowia biorców krwi i preparatów krwiopochodnych.
Reklama
STAN FAKTYCZNY Geoffrey Léger zgłosił się w Metzu do punktu francuskiego centrum krwiodawstwa, żeby oddać krew. Odpowiedzialny lekarz decydujący o kwalifikowaniu oferentów odmówił mu jednak z uwagi na odbycie krótko przed tym przez Légera stosunku seksualnego z innym mężczyzną.

Reklama
Uzasadnił decyzję przepisami francuskiego rozporządzenia, które przewiduje trwałe przeciwwskazanie do oddawania krwi dla homoseksualnych mężczyzn.
Léger zaskarżył dyskwalifikującą go decyzję lekarza do sądu administracyjnego w Strasburgu. Utrzymywał przy tym, że francuskie rozporządzenie ustanawiając kryteria klasyfikacji dawców krwi jest sprzeczne z dyrektywą 2004/33/WE wykonującą dyrektywę 2002/98/WE w zakresie niektórych wymagań technicznych dotyczących krwi i składników krwi.
Wówczas strasburski sąd zwrócił się do luksemburskiego Trybunału Sprawiedliwości z pytaniem, czy stałe wykluczenie homoseksualistów z dawstwa krwi na podstawie prawa krajowego jest zgodne z prawem europejskim.
Francuscy sędziowie nie byli bowiem pewni, czy homoseksualizm potencjalnego dawcy krwi nie powinien być traktowany – w zależności od konkretnych okoliczności sprawy – jedynie jako narażający na ryzyko nabycia ostrej choroby zakaźnej przenoszonej przez krew tylko przez określony czas po odbyciu stosunku płciowego z innym mężczyzną.
Rząd francuski i Komisja Europejska – powołując się na dane dostarczone przez francuski instytut nadzoru sanitarnego – dowodziły, że prawie wszystkie przypadki zakażeń HIV między 2003 a 2008 r. były we Francji rezultatem stosunków seksualnych, przy czym homoseksualni mężczyźni są najbardziej narażoną grupą społeczną. Stanowią 48 proc. wszystkich osób dotkniętych nowymi zakażeniami.
W tym samym okresie ogólna liczba zakażeń HIV wprawdzie we Francji spadła, zwłaszcza w odniesieniu do stosunków heteroseksualnych, niemniej liczba ta nie zmniejszyła się wśród mężczyzn uprawiających seks z innymi mężczyznami. Dodatkowo stanowią oni w tym okresie grupę społeczną najbardziej dotkniętą zakażeniem HIV, ze współczynnikiem zapadalności na poziomi 1 proc. rocznie, co dwustukrotnie przewyższa ten sam współczynnik we francuskiej społeczności heteroseksualnej.
Sędziowie TS orzekli, że do sądów krajowych należy ocena, czy sytuacja epidemiologiczna w ich państwie uzasadnia stałe wykluczenie z krwiodawstwa homoseksualistów. Sędziowie krajowi muszą jednak brać przy tym pod uwagę badania, z których wynika, czy mężczyźni o takiej orientacji są w tym państwie szczególnie narażeni na zakażenia ostrymi chorobami takimi jak HIV.
Krajowe sądy muszą też zważyć, czy nie istnieją skuteczne techniki wykrywania zakażenia krwi od razu, mimo okresu inkubacji wirusów, a także, czy nie ma mniej restrykcyjnych metod niż wykluczenie z krwiodawstwa, które zapewniałyby jednocześnie wysoki poziom ochrony zdrowia biorców krwi, czyli pacjentów, którym przeprowadza się transfuzje.
UZASADNIENIE Europejscy sędziowie uznali, że zadaniem francuskiego sądu jest zbadanie, czy przedstawione przez rząd tego państwa i KE dane są wiarygodne. A jeśli tak, to czy są aktualne. Skoro w Unii zakazana jest wszelka dyskryminacja, a w szczególności ze względu na orientację seksualną, zaś trwałe przeciwwskazanie do oddawania krwi wprowadza wykluczenie dla homoseksualistów. Trzeba zbadać, czy uzasadnia to ochrona zdrowia biorców krwi.
Mimo polityki Unii polegającej na zapewnianiu wysokiego poziomu ochrony zdrowia, obowiązuje zasada proporcjonalności. Wynika z niej, że przewidziane w uregulowaniach krajowych środki nie powinny wykraczać poza to, co odpowiednie i konieczne do realizacji uzasadnionych celów.
Tam, gdzie istnieje wybór rozwiązań, należy stosować najmniej dotkliwe. Sąd krajowy w takich sprawach jak Légera powinien w szczególności badać, czy szczegółowe pytania pracownika służby zdrowia dotyczące stosunków seksualnych potencjalnego dawcy umożliwiły ocenę rzeczywistego poziomu ryzyka jego zakażenia HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową i dalej – przez krew. ©?
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej C-528/13 w sprawie Geoffrey Léger przeciwko Ministre des Affaires sociales, de la Santé et des Droits des femmes, Établissement français du sang

DGP przypomina

Ważne orzeczenie
TS orzekł w sprawie Humanplasma, (sygn. akt C-421/09), że każda oddana krew zostanie zbadana zgodnie z wymaganiami prawa europejskiego dostosowanymi do postępu naukowego i technicznego.

KOMENTARZ EKSPERTA

Wykluczenie nie jest zasadą
Dr Bartłomiej Opaliński radca prawny, konstytucjonalista, wykładowca Uczelni Łazarskiego
Wyrok trybunału nie dał stanowczej odpowiedzi na pytanie o możliwość oddawania krwi przez homoseksualistów stanowiących – jak dowiódł francuski rząd i KE – grupę najwyższego ryzyka zakażenia HIV. Trybunał zalecając jedynie sądom krajowym w sytuacjach takich, jak Geoffreya Légera skarżącego się na niesłuszne – jego zdaniem – wykluczenie przez lekarza, badanie okoliczności konkretnego przypadku, postawił na tym samym poziomie zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i nakaz przestrzegania wysokiego poziomu ochrony zdrowia biorców krwi oraz preparatów krwiopochodnych. Dlatego ten oportunistyczny wyrok nie stanowi żadnej nowej wskazówki dla usług medycznych i krwiodawstwa nie tylko we Francji, ale także w Polsce.