Ustawa o pijanych kierowcach: Jej grzechem pierworodnym jest to, że w ogóle powstała

autor: Piotr Szymaniak17.05.2015, 09:00
Pomiędzy 2005 r. a 2013 r. liczba skazanych za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości spadła o 30 proc.

Pomiędzy 2005 r. a 2013 r. liczba skazanych za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości spadła o 30 proc.źródło: ShutterStock

Sprawiedliwość jest ślepa, a ustawodawca podobno racjonalny. Ale wchodząca w poniedziałek w życie ustawa o pijanych kierowcach wskazuje, że to właśnie ustawodawca ma opaskę na oczach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • Michał(2015-05-17 12:11) Zgłoś naruszenie 10

    Bardzo dobry artykuł.

    Dziękuję

    Odpowiedz
  • Msw i a(2017-03-24 14:31) Zgłoś naruszenie 10

    NAJPIERW NIECH PO PIJAKU PRZESTANĄ JEŹDZIĆ POSŁOWIE AA POTEM MY OBYWATELE

    Odpowiedz
  • Kamil(2015-05-17 20:12) Zgłoś naruszenie 10

    Właśnie wróciłem z Czech, gdzie prawo jest znacznie surowsze niż w Polsce. Wszyscy w terenie zabudowanym jadą 50km/h a policji mniej na drogach niż w Polsce . Ginie tam 4 razy mniej pieszych (na milion mieszkańców) niż u nas w Niemczech 10 razy mniej. Może autor artykułu napisze jak te statystyki zmienić tak abyśmy nie dzierżyli od wejścia do EU pierwszego/drugiego miejsca w rankingu ofiar na drogach.

    Odpowiedz
  • smerf(2015-05-18 14:34) Zgłoś naruszenie 10

    Artykuł dosyć długi ale świetnie napisany. Brawo Panie Redaktorze - widać, że przyłożył się Pan do pracy i uzasadniał każda swoją postawioną tezę.
    Szkoda tylko, że pseudoracjonalny ustawodawca nie będzie się kierował wiedzą ale szukaniem poklasku u jeszcze mniej świadomego społeczeństwa.
    I żeby był jasne - nie jestem piratem drogowym, nawet nie mam samochodu. Ale wiem jedno - skoro tylko 11% wypadków powoduje pijany kierowca to oznacza, że trzeba szukać przyczyny gdzie indziej...

    Odpowiedz
  • pieszy(2015-05-17 19:38) Zgłoś naruszenie 10

    Wywody długie i nic nie wnoszące .A może warto zająć się faktem iż są równi i równiejsi wobec prawa i wartałoby aby w zakresie przepisów nie obowiązywałyby żadne immunitety niezależnie jakiej grupy osób dotyczą i w końcu zrealizować zapis konstytucji iż wszyscy są równi wobec prawa Sądzę, że po kilku latach obowiązywania takiej interpretacji prawa ilość łamiących kierowców radykalnie by zmalała .

    Odpowiedz
  • dardek(2015-05-17 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    Świetny rzeczowy i konstruktywny artykuł, gratulacje dla autora...

    Odpowiedz
  • Aga(2015-05-17 12:12) Zgłoś naruszenie 00

    Świetny artykuł! Zmiany istotnie budzą wiele wątpliwości...i stąd moje pytanie:
    Pomijając fakt niezasadności 'podwójnego' karania za przekroczenie prędkości o 50km/h w terenie zabudowanym, moje wątpliwości budzi art. 102 ust. 2 ustawy o kierujących pojazdami - czy ktoś tu obecny mógłby mi z nim pomóc? Z jednej strony jest decyzja o zatrzymaniu prawa jazdy, a z drugiej przepis, który mówi o tym, że zatrzymane prawo jazdy należy wydać po ustaniu przyczyny oraz uiszczeniu opłaty ewidencyjnej. Czym jest owa opłata ewidencyjna? Czy to jest po prostu mandat? Pomimo decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, organ będzie zobowiązany do zwrócenia prawa jazdy po spełnieniu ww. warunków?
    Będę niezmiernie wdzięczna za wszelką pomoc. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • Viii...(2015-05-17 12:13) Zgłoś naruszenie 00

    "Konia z rzędem temu, kto wyjaśni, czym się różni prowadzenie pojazdu bez uprawnień przez osobę, która nigdy ich nie miała, i osobę, która je miała, ale straciła."

    Osoba, która straciła prawo jazdy, z powodu jazdy pod wpływem, nie musiała z tego tytułu utracić umiejętności jeżdżenia samochodem. Kto nie miał uprawnień - nigdy nie udowodnił, że posiada umiejętność bezpiecznego poruszania się pojazdem.

    Poproszę konia z rzędem.

    Artykuł stawia wprawdzie kilka ciekawych pytań do rozważań, aczkolwiek większość tez to raczej poziom rozmówek na grillu po kilku piwkach. Jakkolwiek nie znaczy to, że ustawodawcy nie spłodzili zdecydowanie gorszego potworka. I to za zdecydowanie większe pieniądze i (zwłaszcza dla tzw: ekspertów).

    Pozdrawiam.
    \Valdoorf

    Odpowiedz
  • Sławek(2015-05-17 12:16) Zgłoś naruszenie 00

    doskonale napiany artykuł - z wnikliwą analizą prawną i wszechstronną analizą argumentów prezentowanych przez różne strony. Również słowa uznania dla autora publikacji

    Odpowiedz
  • mm(2015-05-17 13:56) Zgłoś naruszenie 00

    odnoszę wrażenie, że autor tekstu ma bardzo dużo na sumieniu i sam obawia się, że wpadnie w "sidła" nowych regulacji :P Panie Redaktorze- wystarczy nie łamać przepisów ruchu drogowego i nic złego się Panu nie stanie :) a tak poważnie. ustawa ma sporo niejasności (jak wszystko, co uchwalane jest w naszym Parlamencie od 25 lat), ale samą ustawę oceniam pozytywnie- z punktu widzenia kierowcy, który nie uważa, że "zasady są po to, aby je łamać".

    Odpowiedz
  • paso(2015-05-18 09:30) Zgłoś naruszenie 00

    Aż miło poczytać coś rozsądnego :-)

    Odpowiedz
  • Toffi(2015-05-17 18:35) Zgłoś naruszenie 00

    od siebie tylko po raz kolejny pozwolę sobie zaznaczyć, że wszyscy, którzy powiązani są z nowymi przepisami "z drugiej strony biurka", są wyłączeni z ich przestrzegania. Ciekawe, nieprawdaż?

    Odpowiedz
  • witek(2015-05-17 19:26) Zgłoś naruszenie 00

    Ostatnio Gazeta Prawna nie lubi wypowiedzi antyPO, więc brawo za ten artykuł. Miałem w zeszłym roku sytuację podobną do opisywanych na łamach Gazety Prawnej: Na wyjeżdzie z Pułtuska stoi z ręcznym radarem policjantka. Samochody jadą powoli gestym szykiem, więc nikogo nie złapie. Przede mną powstała duza przerwa, bo chciałem skręcić w lewo na stację benzynową, ale z przeciwka jechał sznur aut, więc darowałem sobie. Jechałem w tym momencie 45 km/godz. Pani policjantka odwróciła się w stronę wjeżdżających do Pułtuska, zrobiła pomiar, choć na oko widać było, że nikt nie jest głupi, zresztą i tak ponad 90 nie pojedzie, bo przed nim jadą inni. Na radarze ponaciskała przyciski w celu zapamiętania wyniku i obróciła się w moim kierunku. Nawet nie zwalniałem, bo wiedziałem, że jadę prawidłowo. Zostałem zatrzymany i zobaczyłem na radarze wynik 83 km/h. To nie mój wynik, tylko samochodu jadącego do miasta! "- Może pan nie przyjąć mandatu, sprawa pójdzie do sądu." I tak straciłem 300 złotych i 6 punktów karnych

    Odpowiedz
  • J.L.(2017-03-27 20:17) Zgłoś naruszenie 00

    NIESTETY ZYJE(my) w państwie policyjnym,nie raz byłem na zachodzie-sami pijacy ijezdza samochodami.Nas Polakow rząd Karzynskiego robi ALKOHOLIKAMI.>WSTYDZE SIE ZA RZAD,WSTYDZE SIE,ZE JESTEM POLAKIEM111

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane