Nie można przypisywać sędziemu przewinienia dyscyplinarnego, gdy wystąpił on o urlop na żądanie i nie stawił się do pracy bez oczekiwania na zgodę pracodawcy. Bez konsekwencji obejdzie się on jednak tylko w sytuacji, w której nie podano uzasadnionych przyczyn odmowy skorzystania z wolnego dnia – wynika z orzeczenia Sądu Najwyższego.

Chodziło o sprawę obwinionej sędzi Sądu Rejonowego, która została uznana za winną popełnienia przewinienia służbowego. Nie stawiła się ona bowiem w pracy po przesłaniu faksem wniosku o udzielenie urlopu na okres 12-16 grudnia 2011 (4 dni urlopu na żądanie oraz 1 dzień zaległego urlopu wypoczynkowego), który spotkał się z odmowną decyzją Prezesa Sądu. Obwiniona sędzia przebywała następnie od 19 grudnia na zwolnieniu lekarskim, a od dnia 23 grudnia 2011 do, 23 marca 2012, na kolejnym urlopie dla poratowania zdrowia.

W styczniu 2012 r. podjęto uchwałę o podjęciu czynności dyscyplinarnych wobec obwinionej w związku z absencją w pracy w grudniu 2011 roku. Ta nie przyznała się do zarzucanych czynów, gdyż twierdziła, iż pracodawca był dobrze zorientowany w jej sytuacji zdrowotnej, a nikt z Sądu nie poinformował jej o odmownej decyzji. Podnosiła, iż jej nieobecność w pracy spowodowana była tym, że skorzystała z urlopu na żądanie, czekając na decyzję Ministra Sprawiedliwości o przyznaniu jej urlopu na poratowanie zdrowia. Sprawa trafiła na wokandę sądów.

Zgodnie z orzeczeniem Sądu Apelacyjnego, z art. 167 (2) k.p wynika, iż to pracodawca ostatecznie podejmuje decyzję co do udzielenia urlopu pracownikowi, a samo złożenie przez pracownika wniosku o udzielenie urlopu nie może być traktowane jako podstawa do jego rozpoczęcia. Ostatecznie stwierdzono, że postępowanie obwinionej w związku z wysłaniem jej wniosku o urlop, zaniechanie jakichkolwiek działań zmierzających do powzięcia wiedzy co do udzielenia jej urlopu, a następnie niestawienie się do pracy w okresie objętym wnioskiem mimo nieudzielenia urlopu wypełnia znamiona przewinienia służbowego w rozumieniu art. 107 § 1 u.s.p. Z takiego rozstrzygnięcia obwiniona nie była zadowolona i postanowiła odwołać się do Sądu Najwyższego.

Reklama

SN rozpatrując sprawę przyznał, że obwiniona zwróciła się do pracodawcy z wnioskiem o udzielenie jej urlopu na żądanie w odpowiedniej formie, we właściwym czasie i żądała urlopu w wymiarze wynikającym z art. 167 (2) k.p. Jak ustalił SN, decyzja odmowna udzielenia urlopu spowodowana była prawdopodobnie tym, że obwiniona korzystała wcześniej ze zwolnień lekarskich ze względu na jej stan zdrowia i ubiegała się o udzielenie urlopu dla poratowania zdrowia. Co ważne, w decyzji nie podano żadnych uzasadnionych powodów odmowy udzielenia sędzi jednodniowego i zaległego urlopu na podstawie art. 168 k.p. Biorąc to pod uwagę, Sąd Najwyższy przyjął, iż mimo nieudzielenia obwinionej obu tych postaci urlopu, jej nieobecność na stanowisku pracy w dniach od 12 do 16 grudnia 2011r. należy jednak ocenić jako usprawiedliwioną. Oznacza to, że wyeliminowany zostaje istotny element z opisu zarzucanego obwinionej przewinienia dyscyplinarnego. Stwierdzono również, że nie można przyjąć winy umyślnej obwinionej w zakresie zaniechania stawienia się do pracy w dniach objętych wnioskiem urlopowym. Mogła mieć ona bowiem uzasadnione przekonanie, iż urlop zostanie jej udzielony.

Podstawa prawna

Wyrok SN z dnia 7 listopada 2013, syg. Akt SNO 29/13