Reklama

Droga odwoławcza

Sprawa trafiła do TK na skutek skargi Grzegorza Barnaka, sędziego Sądu Rejonowego w Wieliczce. Od ponad pięciu lat – ze względów osobistych – stara się on bezskutecznie o przeniesienie do innego sądu. W piśmie do trybunału podnosi, że przepisy prawa o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 427; dalej u.s.p.), regulujące tryb przenoszenia sędziów na inne miejsce służbowe, naruszają konstytucyjne prawo do sądu, prawo do zaskarżania orzeczeń zapadłych w pierwszej instancji oraz zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego. Chodzi konkretnie o art. 75 par. 1, 3 i 4 u.s.p.

Reklama
Teraz sędzia znalazł wsparcie w osobie prof. Lipowicz. W stanowisku stwierdza ona, że decyzja MS w sprawie przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe jest decyzją wydaną w pierwszej instancji w rozumieniu art. 78 konstytucji. A przepis ten gwarantuje, że każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji pierwszoinstancyjnych. Co prawda, prawo to nie ma charakteru absolutnego, jednak zdaniem RPO „w badanej sprawie ustawodawca przekroczył konstytucyjne granice dopuszczalności stanowienia ograniczeń w korzystaniu z prawa gwarantowanego przez art. 78 konstytucji”. Jej zdaniem nie sposób bowiem wskazać racjonalnego uzasadnienia dla takiego ograniczenia. Dlatego też RPO uważa, że przepisy powinny przewidywać procedurę służącą weryfikacji takiego rozstrzygnięcia MS, zwłaszcza gdy jest ono niekorzystne dla wnioskującego.
„Warto również dodać (...), że zaskarżalność decyzji ministra o odmowie przeniesienia sędziego na inne miejsce służbowe wymusi uzasadnienie decyzji w tym zakresie, a tym samym urealni konieczność określenia na poziomie ustawowym czytelnych przesłanek dotyczących procedury przeniesienia sędziego” – napisał RPO.

Stan niepewności

Brak takowych przesłanek to – zdaniem prof. Lipowicz – następna nieprawidłowość, z jaką mamy do czynienia w procedurze przenosin sędziego. Jej zdaniem ustawodawca naruszył w ten sposób zasadę określoności prawa, która ma swoje źródło w zaufaniu obywatela do państwa i stanowionego przezeń prawa (art. 2 konstytucji).
Według RPO obecny kształt art. 75 par. 3 powoduje, że sędzia składający wniosek o przeniesienie nie ma pewności co do tego, w jakich okolicznościach jego prośba ma szansę na uwzględnienie, a kiedy spotka się z odmową. Tymczasem – jak wskazano w stanowisku - ustawowe uprawnienie do wkraczania w sferę praw i wolności musi spełniać wymóg dostatecznej określoności, przez który należy rozumieć precyzyjne wyznaczenie dopuszczalnego zakresu ingerencji.
Bo zdaniem RPO w przypadku tych przepisów u.s.p. z całą pewnością mamy do czynienia z ingerencją w życie prywatne i rodzinne sędziego. Co więcej, „przywiązanie sędziego do jego aktualnego miejsca służbowego w sytuacji, gdy okoliczności związane z jego życiem prywatnym przemawiają za przeniesieniem do innej siedziby, nie jest środkiem spełniającym wymóg konieczności ograniczenia jego prawa do prywatności”.
RPO wskazuje, że w tej sprawie należy wziąć pod uwagę dwie wartości konstytucyjne – dobro wspólne, czyli sprawność wymiaru sprawiedliwości oraz godność człowieka, czyli sędziego starającego się o przeniesienie. Jak jednak zaznacza – osiągnięcie celu, jakim jest sprawność funkcjonowania sądów nie może prowadzić do deprecjonowania tej drugiej wartości. Tymczasem, zdaniem rzecznika, „dokonując ograniczenia prawa sędziów do prywatności, nie sięgnięto w pierwszym rzędzie do takich rozwiązań, które – mając na uwadze dobro wymiaru sprawiedliwości i prawo obywateli do sądu – uwzględniałyby jednocześnie indywidualną sytuację życiową sędziego w trakcie procedury rozpatrywania wniosku przez ministra sprawiedliwości”.

41 proc. wniosków sędziów o przeniesienie na inne miejsce służbowe zostało rozpatrzonych negatywnie w 2014 r.