– Nigdy nie przywiązywałem się do obowiązków, które wykonywałem, chociaż oczywiście starałem się realizować je jak najlepiej. W polityce bowiem wszystko szybko się zmienia – mówił Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyżej Izby Kontroli, podczas kolejnego spotkania z cyklu Akademia Sukcesu.
Zawsze była mu bliska wiedza o społeczeństwie oraz historia. Określał się jako klasyczny humanista. Jednak to odmienność prawniczej teorii od szarej rzeczywistości, w której funkcjonowało społeczeństwo PRL, faktycznie przyczyniła się do wyboru prawa jako kierunku studiów.
– Był rok 1988. Zacząłem sobie zadawać pytania. Jak to jest? Konstytucja mówi o równości, o prawach podmiotowych, braterstwie z narodem, z którym sąsiadowaliśmy, a rzeczywistość wygląda zgoła odmiennie. Wtedy przyszła mi do głowy myśl, że studia prawnicze to jest to. Uważałem, że prawo powinno być nie tylko deklaratywne, ale przede wszystkim obowiązujące – opowiadał Krzysztof Kwiatkowski.