– Udało się obronić zawód radcy przed wieloma niebezpieczeństwami, płynącymi z nie do końca przemyślanych zapisów pierwotnej wersji projektu. Przyjęty w efekcie dokument wyraża niezgodę na deprecjonowanie rangi naszej profesji – skomentował wyniki końcowego głosowania dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie Włodzimierz Chróścik.

Zwolennikom gruntownej liberalizacji zasad wykonywania zawodu radcy prawnego nie powiodła się próba przeforsowania kontrowersyjnych rozwiązań, rozluźniających granice tajemnicy zawodowej czy dopuszczających możliwość korzystania z usług płatnych pośredników w celu pozyskiwania klientów. Przepadła też regulacja zezwalająca na pobieranie wynagrodzenia, które stanowi procent od wygranej sprawy w sądzie. Z informacji DGP wynika, że wielu dziekanów izb radcowskich uzależniło swoje poparcie dla projektu od usunięcia z niego najbardziej spornych artykułów.

Po końcowym głosowaniu w kuluarach można było usłyszeć, że dokument przeszedł w formie, która nie kompromituje samorządu, ale i niewiele zmienia.

– W porównaniu z obowiązującym kodeksem nowy jest bardziej spójny, przejrzysty i wyróżnia się wyższym poziomem legislacyjnym – tłumaczy natomiast prezes Krajowej Rady Radców Prawnych Dariusz Sałajewski.

Spośród nowych zapisów najistotniejsze to m.in. uregulowanie kwestii świadczenia pomocy prawnej za granicą oraz rozszerzenie katalogu danych, jakie może zawierać informacja o wykonywaniu zawodu, o takie pozycje jak udział w rankingach prawniczych, przeprowadzone transakcje czy wygrane procesy.

Kodeks dostosowuje też etykę radcowską do występowania w sprawach karnych.

– Przyjęty przez zjazd kodeks to żadna nowa, rewolucyjna jakość, ale bezpieczna, pragmatyczna regulacja. Nie wnosi ona istotnych zmian w zakresie wykonywania zawodu, a przede wszystkim nie pogarsza naszych relacji z klientami – ocenia mec. Arkadiusz Koper, wicedziekan warszawskiej izby radcowskiej.

Informację o tym, w jakim kształcie został uchwalony nowy kodeks etyczny radców prawnych, z zadowoleniem przyjęli też adwokaci. Przed zjazdem ostro krytykowali przede wszystkim propozycję osłabienia ochrony tajemnic klienta oraz zezwolenie na korzystanie z pośrednictwa w pozyskiwaniu klientów.

– Przyjęty dokument jest dobry zarówno dla rynku usług prawniczych, jak i całego wymiaru sprawiedliwości. Stanowi dowód na to, że przeważająca większość środowiska radcowskiego traktuje swoje obowiązki zawodowe w kategoriach zawodu zaufania publicznego. Cieszę się, że nasi koledzy zdecydowali się nie obniżać profesjonalnych standardów dla wymiernych korzyści finansowych – podkreśla mec. Rafał Dębowski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej.