statystyki

Za zbadanie akt wynagrodzenie się nie należy

autor: Anna Krzyżanowska20.11.2014, 07:48; Aktualizacja: 20.11.2014, 08:43
Referendarz sądowy, rozpoznając wniosek prawniczki, odmówił przyznania kosztów pomocy prawnej.

Referendarz sądowy, rozpoznając wniosek prawniczki, odmówił przyznania kosztów pomocy prawnej.źródło: ShutterStock

Podjęcie przez adwokata ustanowionego z urzędu czynności procesowych zmierzających do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia sprawy stanowi podstawę przyznania kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przed sądem administracyjnym I instancji. Gdy doszło do zmiany pełnomocnika przed wejściem sprawy na wokandę, to temu adwokatowi, który zapoznał się jedynie z aktami sprawy i kontaktował się z reprezentowaną przez niego stroną, wynagrodzenie się nie należy. Takie stanowisko zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu.

Rozpoznawał on wniosek adwokat K.K. o zasądzenie na jej rzecz kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Wskazywała ona, iż 27 sierpnia 2014 r. okręgowa rada adwokacka wyznaczyła ją pełnomocnikiem dla I.P. Jednak już 3 września – zgodnie z wnioskiem strony – w jej miejsce wyznaczony został nowy adwokat. Podnosiła, że w okresie, w którym była pełnomocnikiem, badała akta sprawy i dwukrotnie kontaktowała się telefonicznie ze skarżącą. Jako podstawę wniosku podała par. 18 ust. 1 pkt 2 lit. c rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 461 ze zm. – dalej r.k.p.). Zgodnie ze wskazanym przepisem minimalna stawka adwokacka w postępowaniu przed sądami administracyjnymi w I instancji wynosi 240 zł.

Referendarz sądowy, rozpoznając wniosek prawniczki, odmówił przyznania kosztów pomocy prawnej. Wskazał na par. 2 ust. 1 r.k.p., zgodnie z którym sąd, zasądzając opłatę za czynności adwokata z tytułu zastępstwa, ma wziąć pod uwagę niezbędny nakład pracy adwokata, a także charakter sprawy i wkład pracy w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Podkreślił, że interpretacja tego artykułu i przepisu, na który powoływała się wnioskodawczyni, nie daje podstaw do zasądzenia wynagrodzenia. Michał Kazek, referendarz sądowy, podkreślił, że w aktach brak informacji o czynności procesowej podjętej przez adwokat K.K., zmierzającej do wyjaśnienia i rozstrzygnięcia sprawy przez sąd administracyjny I instancji.

„Nie sposób zaliczyć do takich czynności zapoznania się przez tego profesjonalnego pełnomocnika procesowego z treścią akt sprawy z wniosku o przyznanie prawa pomocy ani rozmów telefonicznych z wnioskodawcą, które nie doprowadziły do wyjaśnienia ani rozstrzygnięcia sprawy” – czytamy w postanowieniu.


Pozostało 6% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • oloolo(2014-11-21 08:32) Zgłoś naruszenie 10

    Ten referendarz niech sie zajmie sprzedażą pietruszki.

    Odpowiedz
  • niedlugo_weekend(2014-11-20 09:25) Zgłoś naruszenie 10

    Bo zapoznanie się z aktami sprawy i rozmowy z klientem, nierzadko dość długie, nie zajmują czasu...

    Odpowiedz
  • wjw(2014-11-20 09:30) Zgłoś naruszenie 10

    Bo i za co ? Za zmarnowany czas. Przecież to nic nie kosztuje, bo nie da się zmierzyć ani zważyć...
    Dziwne, że referendarzom za to płacą. Kuriozalne postanowienie. Nie pierwsze w wydaniu tych niby-sędziów.
    Jeszcze bardziej kuriozalne bywają uzasadnienia postanowień tychże o odmowie zwolnienia z kosztów sądowych.
    Na szczęście obecnie można je zaskarżyć.

    Odpowiedz
  • Joanna Żakowska(2014-11-21 14:06) Zgłoś naruszenie 10

    Sędziowie , prokuratorzy nie czytają akt sprawy . No może pierwszą i ostatnią stronę . Może czytanie akt jest w Polsce zabronione ? Może niech się pani mecenas cieszy , że nie odebrano jej prawa do zawodu? Nieprawdaż?

    Odpowiedz
  • STOP PAŃSZCZYŹNIE(2014-11-20 12:22) Zgłoś naruszenie 10

    Stanowisko referendarza jest wyjątkowo błędne i świadczy o braku wiedzy na temat tego, na czym polega specyfika praca adwokata. Zapoznanie się z aktami sprawy i kontakt z klientem jest istotą pracy adwokata, a nie tylko samo występowanie przed Sądem. W tym przypadku pełnomocnikowi niewątpliwie należy się minimalne wynagrodzenie. Ciekaw jestem, jak zachowałby się referendarz, gdy by jemu sąd nie zapłącił za pracę. Dla mnie jest też kuriozum, że urzędnik sądowy ma decydować o wynagrodzeniu adwokata. Jeżeli Państwo nie chce płacić za urzędówki to niech nie zajmuje adwokatom czasu. Swoją drogą kwota 240 zł w sprawie przed sądami administracyjnymi uwłacza ludzkiej godności. W sprawie z wyboru nikt za takie pieniądze nawet nie przeczyta akt, więc niech sądy dostosują się do warunków prawnych w Polsce.

    Problem urzędówek jest przy tym o wiele bardziej dyskusyjny, albowiem:
    1. Przymus urzędówek powinien być zniesiony - to nie może być obligatoryjna pańszczyzna za pół darmo. W wielu krajach adwokaci, którzy są nimi zainteresowani, sami dobrowolnie zgłaszają się do urzędówek (za które maja uczciwie płacone),
    2. Urzędówki powinny być według gałęzi prawa, w której adwokat specjalizuje się, Nie powinny być od sasa do lasa, bo nie ma omnibusów od wszystkiego, podobnie jak w medycynie,
    3. Za urzędówki powinno być płacone uczciwe wynagrodzenie (zbliżone do cen rynkowych) i to uzależnione od ilości rozpraw oraz nakładu pracy adwokata(a nie - tak jak dzisiaj - 60 zł za całą sprawę (nie za rozprawę) z zakresu prawa pracy, albo 360 zł za rozwód, bo nikt takiej sprawy za takie pieniądze by nie przyjął)
    4. Obok wynagrodzenia dla adwokata powinno zwracać się ryczałtową kwotę za korzystanie przez państwo z infrastruktury Kancelarii Adwokata (telefon, papier, internet, ZUS, pracownicy, parkingi, toner, udział w czynszu, ZUS - utrzymanie kancelarii kosztuje), bo dlaczego Państwo ma za darmo korzystać z infrastruktury adwokata? W USA jest urząd obrońcy z urzędu i dany Stan USA musi płacić za budynek, sekretarki, telefony, sprzęt, itp., a oprócz tego prawnicy otrzymują wynagrodzenie i wychodzi to im drożej. A w Polsce państwo bezprawnie korzysta z infrastruktury adwokata (Kancelarii, który on stworzył z własnych środków) i nic za to nie płaci.. Ja nie mam zamiaru za darmo udostępniać państwu infrastruktury, która mnie dużo kosztowała..
    5. należy rozdzielić wynagrodzenie z wyboru od wynagrodzenia z urzędu - dziś to 1 rozporządzenie
    6. powinno się znieść VAT od usług prawnych, bo państwo najpierw płaci VAT a potem karze je oddawać, a to jest bez sensu i sporo kosztuje,
    7. urzędówki powinny być zasądzane z odsetkami ustawowymi, bo państwo płaci, kiedy ma ochotę i jeszcze bezczelnie bez odsetek,
    8. urzędówki powinny być płacone zaraz po wydaniu orzeczenia, bo dziś państwo płaci dopiero po uprawomocnieniu się całego wyroku, co może trwać kilka lat...
    9. Skandalem jest, że w razie wygrania urzędówki cywilnej sąd zasądza wynagrodzenie dla adwokata od strony przeciwnej (i co gorsze – bez VAT), a w razie przegrania - od Skarbu Państwa. Skoro to państwo zleca adwokatowi urzędówkę to niech ono za nią płaci, a najwyżej ściąga regres od przegrywającego...
    10. W kwestii urzędówek powinno się bardzo wiele zmienić ze strony państwa i sądów, bo na razie państwo traktuje adwokatów jak chłopów pańszczyźnianych, a nie partnerów...

    Odpowiedz
  • Lokopodium(2014-11-21 16:50) Zgłoś naruszenie 00

    Ależ tutaj wszystko się zgadza, biorąc pod uwagę kto wydał to postanowienie. Ten sam referendarz sądowy z Wrocławia w zeszłym roku publikował w rzepie swój artykuł o przywilejach profesjonalnych pełnomocników.
    Pan referendarz M.K. zapozna się ze średnimi stawkami jakie panują obecnie na rynku odnośnie aplikantów adwokackich/radcowski za przejrzenie akt sprawy i wykonanie ich zdjęć. Średnia stawka za taką czynność to 150zł. Na FB można znaleźć odpowiednią stronę z ogłoszeniami i cenami. Koszt ten ponosi adwokat z urzędu.

    Odpowiedz
  • strażnik miejski wymiaru sprawiedliwości(2014-11-23 14:43) Zgłoś naruszenie 00

    To nie jest stanowisko Wsa we Wrocławiu tylko zatrudnionego tam urzędnika sądowego (referendarza). Panu referendarzowi polecam zaś lekturę orzeczen SN. W kilku z nich sędziowie z SN jak krowie na miedzy wskazali czym jest pomoc prawna z urzedu i za jakie czynnosci należy sie wynagrodzenie.

    Odpowiedz
  • janek(2014-11-20 19:27) Zgłoś naruszenie 00

    Vasemir - jak sędziowie zaczną przygotowywac się do wydawania wyroków i uzasadnienia choć w niewielkim stopniu będą odzwierciedlały to co później nabazgrze asystent w uzasadnieniu pisemnym to będzie adwokat czy aplikant na sali w czasie ogłoszenia, a tak raz - sędziowie sami proszą o dzwonienie bo nie mają ochoty się przygotowywać a dwa obrońcy, pełnomocnicy, nie mają ochoty tracic czasu na bełkot i nieumiejętność wypowiedzenia motywów skazania, oddalenia, zasądzenia! a propo ostatniego wywódu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane