A.G. zgłosił się do lekarza chirurgii plastycznej z powodu opadających łuków brwiowych, z prośbą o przeprowadzenie zabiegu korekcyjnej plastyki okolicy oczu. Chciał w ten sposób poprawić swój wygląd. Podczas konsultacji przedoperacyjnych lekarz oznajmił, że zabieg jest jak najbardziej możliwy do wykonania. Zapewnił jednocześnie, że efekt będzie znakomity, a po trzech miesiącach nie będzie po nim śladu. I na tym poprzestał. Nie poinformował A.G. ani o planowanym przebiegu cięć chirurgicznych, ani o ryzyku związanym z możliwością wystąpienia powikłań czy też blizn. Nie przedłożył także mężczyźnie do zapoznania się i podpisania zgody na przeprowadzenie zabiegu. Ale A.G. i bez tych informacji zdecydował się na operację, która ostatecznie się jednak nie powiodła. A sam mężczyzna był wręcz zdegustowany jej rezultatem. Po zdjęciu szwów zauważył bowiem szpecące blizny na czole. Po trzech miesiącach A.G. poddał się operacji naprawczej u tego samego lekarza. Jednak i ona nie przyniosła poprawy wyglądu.

W związku z powyższym A.G. zdecydował się wnieść pozew przeciwko lekarzowi. Domagał się w nim kwoty 200 tys. zł. W piśmie procesowym zarzucał, że zabieg został wykonany błędnie i doprowadził do jego trwałego oszpecenia.

Lekarz wniósł o oddalenie powództwa. Stwierdził, że prawidłowo przeprowadził zabieg, a przed operacją omówił z A.G. metodę, którą zastosuje. Dodał także, że po każdej operacji występują blizny oraz że pacjenci zawsze są o takim ryzyku pouczani przed zabiegiem.

Reklama

Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał powództwo za częściowo uzasadnione.

Na wstępie zaznaczył, że zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Z kolei w myśl art. 4 ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta, w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c. Powołana ustawa w art. 9 statuuje także, że pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia oraz do uzyskania od lekarza przystępnej informacji o stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, a po uzyskaniu tych informacji, ma prawo przedstawić lekarzowi swoje zdanie w tym zakresie.

Sąd zaznaczył, że zakres udzielanych pacjentowi informacji musi być uzależniony od rodzaju wykonywanego zabiegu, przy czym najdalej sięga on w przypadku operacji, za którymi nie przemawiają bezwzględne wskazania, a są przeprowadzane głównie dla celów estetycznych.

Ocenił, że w niniejszej sprawie lekarz mimo ciążącego na nim obowiązku, nie poinformował A.G. w należyty sposób ani o przyjętej metodzie leczenia, ani o możliwych ryzykach wystąpienia powikłań, w tym o możliwości wystąpienia widocznych blizn. Dodał, że podczas rozmów o możliwych komplikacjach, lekarz używał formy bezosobowej, twierdząc przy tym lakonicznie, że oczywistym jest że po każdym zabiegu chirurgicznym występują blizny i jest to proces nie do uniknięcia. Już samo to stwierdzenie nasuwa zdaniem sądu poważne wątpliwości co do spełnienia obowiązku informacyjnego.

Z opisanych wyżej powodów sąd uznał, że roszczenie A.G. jest uzasadnione co do zasady. Stwierdził jednak, że żądana przez niego kwota 200 tys. zł jest wygórowana. Rozmiar doznanej przez niego krzywdy jest bardzo trudny do oszacowania, jednak, zdaniem sądu, odpowiednią kwotą z tytułu zadośćuczynienia odnoszącą się do jego funkcji kompensacyjnej i przedstawiającą ekonomicznie odczuwalną wartość, jest kwota 60 tys. zł.

Wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu sygn. akt I C 789/11

PS