statystyki

Prowokator nie uniknie odpowiedzialności

05.11.2014, 05:32

Zamachnął się, nie trafił, sam oberwał, a na końcu ugryzł przeciwnika w palec. Teraz tłumaczy, że działał w obronie koniecznej. Sąd Rejonowy w Ełku nie podzielił jednak jego zdania.

R.K. wraz ze swoją partnerką A.B. zostali zaproszeni na przyjęcie do domu W.W. Na miejscu była obecna K.B. - partnerka W.W. oraz członkowie jego rodziny. Uczestnicy spotkania pili alkohol. W trakcie imprezy R.K. zaczął wyzywać K.B. W.W. się to nie spodobało i uderzył R.K. w twarz. Na co ten zareagował wychodząc z domu bez kurtki i butów. Za nim wybiegła jego partnerka, W.W. i jeden z gości. W.W, chcąc załagodzić sytuację, zaproponował R.K., że odwiezie go do domu. Ten jednak dalej czuł żal o to, co się stało i chciał odpłacić się W.W., próbując uderzyć go twarz. Nie trafił. Celnie kontratakował z kolei W.W. Wywiązała się szamotanina, podczas której R.K. złapał W.W. za rękę i ugryzł go w palec tak mocno, że go złamał i uszkodził ścięgna.


Pozostało 55% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane