Sprawa dotyczyła kwoty, jaką w kwietniu 2004 r. Romuald O. pożyczył spółce S. Umowa zawarta przed notariuszem opiewała na ok. 1,4 mln zł. Pożyczka miała być spłacona w ciągu roku, a jej zabezpieczeniem było przewłaszczenie prawa użytkowania wieczystego na nieruchomości w Szczecinie, którym dysponowała spółka S. Zgodnie z umową do czasu spłaty pożyczki użytkownikiem wieczystym szczecińskiej działki miał być Romuald O., po czym miało nastąpić zwrotne przeniesienie użytkowania wieczystego na spółkę. Stosowne wpisy zostały poczynione w księdze wieczystej, włącznie z powrotnym przeniesieniem prawa.

Pojawiły się jednak problemy ze spłatą. Jeszcze w kwietniu 2005 r. zawarto aneks do umowy, w której przedłużono termin spłaty do maja tego roku, ale jednocześnie spółka zgodziła się na wykreślenie z księgi wieczystej wzmianki o zwrocie użytkowania wieczystego na jej rzecz. Do spłaty pożyczonej kwoty ostatecznie nie doszło. W efekcie wpis o zwrocie użytkowania wieczystego został prawomocnie wykreślony.

Niespełna pół roku później spółka ogłosiła upadłość. Obawiając się uznania transakcji przewłaszczenia użytkowania wieczystego za bezskuteczną, Romuald O. zgłosił syndykowi wierzytelność z tytułu udzielonej pożyczki. Ten jednak nie zgodził się wpisać jej na listę wierzytelności, stwierdzając, że została ona rozliczona. Romuald O. nie odwołał się od tego postanowienia syndyka. Za to w 2007 r. poinformował go o zatrzymaniu nieruchomości w Szczecinie i objęciu prawa użytkowania wieczystego. Wkrótce potem Romuald O. sprzedał prawo użytkowania wieczystego za blisko 12 mln zł.

Gdy do syndyka dotarła informacja o transakcji, skierował przeciwko pożyczkodawcy pozew o zapłatę prawie 10,4 mln zł tytułem końcowego rozliczenia udzielonej 3 lata wcześniej pożyczki. Wskazał, że zabezpieczenie opiewało na 1,4 mln zł, a ówczesna wartość prawa użytkowania wieczystego, według wyceny biegłych, wynosiła niewiele ponad 800 tys. zł, a więc dochód ze sprzedaży znacząco przekroczył kwotę zabezpieczenia. Syndyk zwrócił też uwagę na fakt zgłoszenia przez Romualda O. wierzytelności z tytułu pożyczki do listy wierzytelności upadłej spółki, twierdząc, że pożyczkodawca nie uznał tej wierzytelności za uregulowaną.

Jednak sąd I instancji nie uwzględnił w całości powództwa syndyka. Orzeczenie to podtrzymał sąd II instancji, a Sąd Najwyższy oddalił jego skargę kasacyjną.

W uzasadnieniu wyroku SN wskazał, że umowa przewłaszczenia na zabezpieczenie, jako umowa nienazwana, nie jest oparta na szczegółowych regulacjach ustawowych. Tym samym dopuszczalna jest realizacja zabezpieczenia wierzytelności w różnych formach – także w formie zatrzymania przedmiotu zabezpieczenia przez wierzyciela.

Z kolei zgłoszenie już zaspokojonej wierzytelności do syndyka masy upadłości nie kreuje żadnego stosunku prawnego między wierzycielem a upadłym dłużnikiem. Nie może więc mieć wpływu na umowy między nimi.

– Jest to czynność procesowa, a nie oświadczenie woli – podkreśliła sędzia Barbara Trębska.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 22 października 2014 r., sygn. akt II CSK 784/13