Fikcyjny prawnik naciągnął pokrzywdzonych przez Amber Gold. Ludzie myśleli, że walkę o odszkodowania powierzają renomowanej kancelarii, że zarządza nią człowiek poważany w prawniczym świecie. Prowadzący interesy w Londynie, Nowym Jorku, Szanghaju i Dubaju. Ale to bujdy -piszą: Mira Suchodolska z Dziennika Gazety Prawnej i Marcin Rybak z Gazety Wrocławskiej.
Przez kilka lat jeden człowiek używał dwóch tożsamości. Pierwsza to Andrzej Dobrzyniecki-Cartier. Partner zarządzający londyńskiej kancelarii prawnej, lobbysta. Bywały w świecie, polskim Sejmie, resortach i mediach. W drugiej tożsamości jest... Joanną – prawniczką albo ekonomistką. Ściganą przez prawo tyle nieskutecznie, ile nieudolnie. W 2010 r. skazaną na karę grzywny. W tym samym roku oskarżoną o oszustwo – proces toczy się do dziś. Raz uniewinnioną. Dwa razy cieszącą się umorzeniem śledztwa przeciwko sobie.
Czyli jeden człowiek jest równocześnie szanowanym adwokatem oraz prawniczką wymykającą się policji i prokuraturze? Więcej. Lobbysta Andrzej proponuje resortowi sprawiedliwości wykreślenie z kodeksu karnego przestępstwa, za które sąd skazał jego samego jako Joannę.