Dotyczyła ona dostępu do informacji publicznej. Poszło o dane na fakturach i rachunkach za sporządzenie opinii zlecanych przez gminę (same opinie w toku postępowania gmina udostępniła). Wojewódzki Sąd Administracyjny dwukrotnie popełnił błędy w uzasadnieniu wyroków. Naczelny Sąd Administracyjny dwa razy sprawę cofał do ponownego rozpatrzenia, ale kosztami obarczał mieszkankę, choć ta nie miała żadnego wpływu na treść uzasadnienia wyroku.

Jakie błędy NSA zarzucał wyrokom WSA? Głównie brak wyjaśnienia podstaw prawnych i faktycznych rozstrzygnięcia, a także nie wywiązanie się z obowiązku stosowania oceny prawnej NSA z pierwszego wyroku. Sprawa wróciła więc trzeci raz do WSA, gdzie w końcu została umorzona z uwagi na udostępnienie żądanej informacji.

- Obywatel musi zapłacić 400 złotych za błędy sędziów.– ocenia Krzysztof Izdebski, prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska
Tłumaczy, że problem jest bardziej powszechny i dotyczy nie tylko spraw związanych z dostępem do informacji publicznej .

- Chodzi mianowicie o sytuacje, w których NSA uwzględnia skargę kasacyjną na wyrok WSA z uwagi na naruszenie przepisów postępowania, w szczególności art 141 par. 4 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi czyli błędy w sporządzonym przez Sąd I instancji uzasadnieniu.- dodaje Krzysztof Izdebski.
W tej sprawie dwukrotnie WSA popełniał ten sam błąd i dwukrotnie NSA obciążył skarżącego kosztami postępowania.

- Sądy powinny takie okoliczności brać pod uwagę. Na podstawie obowiązujących przepisów sąd może w przypadkach szczególnie uzasadnionych odstąpić od zasądzenia zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego w całości lub w części. – uważa Krzysztof Izdebski, prawnik Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Jak mówi, szczególnie uzasadnionym przypadkiem jest niezależne od skarżącego działania sądu I instancji.

- Oczywiście sprawy mogłoby w ogóle nie być gdyby organ, zgodnie z prawem w terminie udostępnił informację publiczną. – dodaje Izdebski.

Zapytaliśmy NSA jak to się dzieje, że jak w tej sprawie – sąd „zawinił” - a koszty musi płacić obywatel? Czy winne są przepisy? Czy trzeba je zmienić?

Sędzia Janusz Drachal, rzecznik NSA wyjaśnia nam, że w postępowaniu przed NSA obowiązuje zasada zgodnie z którą – ogólnie ujmując –gdy w wyniku uwzględnienia skargi kasacyjnej wyrok I instancji zostaje uchylony, to stronie która wniosła kasację przysługuje zwrot kosztów od strony przeciwnej.
Zasada ta nie ma jednak bezwzględnego charakteru. Są dopuszczalne wyjątki.

- Obywatel może zwrócić się do sądu o odstąpienie od obciążenia go poniesionymi przez organ kosztami udziału w postepowaniu kasacyjnym. Sąd przychyla się do takiej prośby w szczególnie uzdatnionych przypadkach – wskazuje sędzia Drachal.

Ponadto orzeczenie sądu co do zwrotu kosztów podlega kontroli instancyjnej, i to nie tylko w przypadku wniesienia skargi kasacyjnej. Zawarte w wyroku WSA rozstrzygnięcie w sprawie kosztów może być przez stronę skarżącą osobno kwestionowane w drodze zażalenia.
Zdaniem sędziego Drachala obecne regulacje, pomimo mankamentów, zawierają regulacje które pozwalają na takie rozłożenia kosztów procesu, które odpowiada kryteriom słuszności i sprawiedliwości.

- Są one zwykle wystarczające, choć w niektórych przypadkach wymagają jakiejkolwiek, choćby minimalnej aktywności strony postępowania nakierowanej na ochronę jej własnego interesu. – dodaje sędzia.

Z tym argumentem nie zgadza się Krzysztof Izdebski.

- Ta opinia właśnie obrazuje skalę problemu. Zgodnie z art. 207 par. 2 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w przypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może odstąpić od zasądzenia zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego w całości lub w części. Doktryna i moja skromna osoba stoi na stanowisku, że w tym przypadku sąd działa z urzędu – podkreśla prawnik Izdebski.

A co to oznacza w praktyce? Że wniosek strony - dotyczący zastosowania tego przepisu - nie jest w takiej sytuacji konieczny.

- Nie wyklucza to oczywiście zamieszczenia przez stronę w skardze kasacyjnej lub w odpowiedzi na skargę, a także w późniejszym piśmie procesowym bądź też zgłoszenia ustnie na rozprawie stanowiska co do ewentualnej potrzeby zastosowania wobec niej zasady słuszności, gdyby w postępowaniu kasacyjnym uzyskała ona niekorzystny dla siebie wynik – dodaje Izdebski.
Jego zdaniem sądy powinny pomagać obywatelom w takich przypadkach.