Trzeba było czterech lat, wielu niespełnionych obietnic i przegranych bitew, aby rząd poważnie zaangażował się w wojnę z dopalaczami. Po wpisaniu ich w 2010 roku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i wielokrotnych zapowiedziach Donalda Tuska, że zrobi z nimi porządek, wreszcie przyszedł czas na działanie. Pierwszy zdecydowany krok: rozszerzenie ustawy o 114 nowych substancji. Zabroniony będzie zarówno obrót nimi, jak i ich posiadanie. I to pod groźbą znacznie surowszych konsekwencji.

Do tej pory komuś, kto handlował dopalaczami czy nawet produkował je na masową skalę, groziła jedynie grzywna – od 20 tys. zł do miliona złotych. A ich posiadanie i zażywanie w praktyce w ogóle nie było karane. Co gorsza, do obiegu co chwilę trafiały nowe substancje, niewpisane do ustawy. W efekcie całość przypominała walkę z wiatrakami.

Teraz ma być zupełnie inaczej. Jakikolwiek kontakt z którąś z substancji wpisanych na listę narazi nas na poważne problemy. – Za posiadanie dopalacza na własne potrzeby grozić będą takie same sankcje jak w przypadku kokainy czy heroiny – zapowiada Michał Kidawa z Krajowego Biura Przeciwdziałania Narkomanii.

Planowane przez resort zdrowia zmiany mogą wejść w życie jeszcze w tym roku. Zakładają one również możliwość organizowania niezapowiedzianych kontroli w sklepach podejrzewanych o handel dopalaczami oraz powołanie specjalnego zespołu, który łatwiej i szybciej będzie decydował, co jest szkodliwe. Zmiany są niezbędne, bo problem narasta. Z danych prof. Piotra Burdy, krajowego konsultanta ds. toksykologii klinicznej, wynika, że ten rok będzie rekordowy, jeżeli chodzi o liczbę zatruć dopalaczami. W pierwszym półroczu ujawnionych zostało 971 takich przypadków. Dla porównania w tym samym czasie roku ubiegłego było ich 365. Na rynku wciąż pojawiają się nowe substancje, z których produkuje się szkodliwe używki: w 2010 r. było ich łącznie kilka, dziś jest kilkaset. W 2013 r. w całej Unii ujawniono 81 zupełnie nowych środków, co oznacza, że każdy kolejny trafia na rynek średnio co pięć dni.

Co pięć dni na rynek trafia nowy środek psychoaktywny