statystyki

4 mln zł rocznie za przedłużające się procesy

autor: Joanna Kowalska01.10.2014, 07:00; Aktualizacja: 01.10.2014, 08:41
prawo, sąd, sprawiedliwość

Jest coraz więcej skarg na przewlekłość postępowań karnych i cywilnychźródło: ShutterStock

Jest coraz więcej skarg na przewlekłość postępowań karnych i cywilnych – wynika z analizy przygotowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Na odszkodowania za uwzględnione zażalenia Skarb Państwa wydał w ostatnim roku ponad 4 mln zł.

Niezadowolonych z tempa spraw karnych – zarówno na etapie sądowym, jak i prokuratorskim – było w 2013 roku aż 2581 osób. To więcej o 370 niż w 2012 roku. Za zasadne uznano zaledwie 400 skarg, a odszkodowania w nich przekroczyły 1,3 mln zł.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • sasanka(2014-10-01 13:18) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem najlepszym sposobem na przeciwdziałanie dalszej przewlekłości postępowania (jak również dalszym różnego rodzaju nieprawidłowościom występującym w postępowaniu sądowym) jest UPUBLICZNIENIE sprawy, chociażby na forach internetowych. Wówczas obywatel ma jakąś (może nie największą, ale zawsze jakąś) szansę na zgodne z prawem zakończenie tej sprawy.

    Tak było np. w moim przypadku, gdy na forum DGP pod artykułem pt. „ Żółwie tempo pracy polskich sądów podważa autorytet całego państwa” z 20.05.2013 r.

    prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/705226,zolwie_tempo_pracy_polskich_sadow_podwaza_autorytet_calego_panstwa.html

    wypowiadałam się nt. trwającego blisko 3,5 roku postępowania UPROSZCZONEGO w sprawie cywilnej o głupie 500 zł za wodę, w którym byłam współpozwaną. W sprawie tej odbyło się kilka rozpraw, na których w zasadzie nic się nie działo, ale ja byłam zmuszona przyjeżdżać do sądu z odległości ponad 300 km (w jedną stronę). Upublicznienie tej sprawy (choć nie wskazywałam nazwisk stron, nazwiska sędziego, sygnatury) spowodowało, że została ona zidentyfikowana, natychmiast przyspieszono termin kolejnej rozprawy i - o dziwo - powództwo w stosunku do mojej osoby (współpozwanej solidarnie z inną osobą) zostało oddalone. Całą należność sąd zasądził powodowi od drugiej współpozwanej osoby. W tamtej sprawie to ja (jako POZWANA!!!) zaskarżyłam postanowienie sądu o zawieszeniu postępowania. Na moje żądanie sąd odwoławczy wyjaśnił także, że postanowienie o zawieszeniu zostało wydane z oczywistym naruszeniem prawa i że zostało uchylona właśnie z tego powodu.

    Zachęcam osoby, które czują się krzywdzone przez wymiar sprawiedliwości, do upubliczniania tych spraw, oczywiście w granicach obowiązującego prawa.

    Odpowiedz
  • sasanka(2014-10-01 14:12) Zgłoś naruszenie 00

    c.d.
    Obecnie przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu toczy się inna sprawa cywilna, na skutek wniesionej przeze mnie apelacji. Sprawa ta toczy się już 4 lata. W sprawie tej, oprócz mnie i innych uczestników, udział bierze również ten KTOŚ, o którym napisałam w poprzednim moim wpisie.

    Opisując na forum DGP tamtą banalną sprawę, toczącą się niemal 3,5 roku w postępowaniu UPROSZCZONYM o 500 zł za wodę - natychmiast przyspieszoną po moich wpisach na forum - napisałam (w odpowiedzi na zapytanie dyskutanta o nicku „kurak”):
    „Tak, to jest wszystko co działo się w tej sprawie.
    Owszem, rozważam złożenie skargi na przewlekłość, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to też spowoduje przedłużenie postępowania w sprawie głównej. Zresztą ja jestem przekonana, że to nie względy merytoryczne, prawne, proceduralne ani nawet lenistwo sędziego jest przyczyną przewlekłości, tylko to KOGO (poza mną) sprawa dotyczy.”

    Uważam, że obecna sprawa, tocząca się przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu, także jest przewlekła (i występuje w niej szereg znacznie większych nieprawidłowości) z uwagi na to KOGO (poza mną) dotyczy. Przewlekłość tego postępowania stwierdził już Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Tym razem nie chodzi o 500 zł, ale o kilkaset tysięcy zł.

    Odpowiedz
  • Grzegorz(2014-10-01 09:50) Zgłoś naruszenie 00

    A kto się o to martwi ,wynagrodzenia dla Sędziów i prokuratorów lecą ,ciągła praca .Rozprawa dwa razy do roku .Jak nie urlopy pracowników sprawiedliwości to zwolnienia .Ale kogo to obchodzi ,gdzie jest nadzór nad organem SPRAWIEDLIWOŚCI.Statystyka jest kompletna na taka pracują sędziowie i prokuratorzy ale o pensję walczyć potrafią ,nawet mecenasa wziąć do sprawy to on dla nich nic nie znaczy wiec lekceważą klientów.Wyjątek jedne na sto się przygotowuje do sprawy gdzie ich tego uczy ,poza oszustwem klienta i nabija w butelka .OTO WYMIAR NIESPRAWIEDLIWOŚCI

    Odpowiedz
  • Cogito do Prokurat(2014-10-01 11:18) Zgłoś naruszenie 00

    To nie jest wcale dużo zważywszy że jeden z POlitycznych monarchów miał inkasować w ramach obejścia prawa oficjalną łapówke po 2 mln co miesiąc i ,że żaden prokurator tym przestępstwem nie ma zamiaru się zająć gdyż nie ma takiego błogosławieństwa ze strony Rządu RP.
    Nie dziwi więc ,że nie można zarzucić Prezesowi Amber Gold nadmierną gaże skoro wszyscy POlitycy w Polsce obecnie wg zwyczaju (czy firma ma się dobrze /czy jest pod kreską ) gaże taką zwyczajowo otrzymują jako Prezesi lub członkowie Rad Nadzorczych i jest to uznawane za OK.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane