statystyki

Przewlekłość nie jest problemem prawniczych dyscyplinarek

autor: Rozmawiała Emilia Świętochowska04.09.2014, 08:24; Aktualizacja: 04.09.2014, 08:29

Przypisywanie adwokackim organom dyscyplinarnym nieskuteczności jest całkowicie bezpodstawne. Przedawnienia deliktów adwokatów zdarzają się w jednostkowych, wyjątkowych przypadkach – mówi mec. Marcin Nowak, rzecznik dyscyplinarny ORA w Katowicach.

Emilia Świętochowska: W niedawnym wystąpieniu do ministra sprawiedliwości rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz krytykuje samorząd adwokacki za przewlekły sposób prowadzenia postępowań dyscyplinarnych. Powołuje się przy tym na głośną sprawę Tadeusza Pasierbińskiego, który w 2006 r. złożył do izby adwokackiej w Katowicach skargę na nierzetelnego adwokata, który reprezentował go w sądzie. Obrońca pozostał jednak bezkarny, gdyż w 2010 r. sąd dyscyplinarny umorzył postępowanie ze względu na upływ terminu przedawnienia.

Marcin Nowak: Po skonfrontowaniu stanowiska RPO z aktami postępowania muszę stwierdzić, że traktowanie tej sprawy jako dowodu na przewlekły sposób działania organów dyscyplinarnych jest co najmniej nietrafne. Pod względem proceduralnym nie doszło w tej sprawie do żadnych uchybień, gdyż rzecznik dyscyplinarny w wymaganym terminie wniósł akt oskarżenia, a sąd dyscyplinarny katowickiej izby zdążył wydać wyrok. Na skutek apelacji wniesionej przez obwinionego sprawa trafiła następnie do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego przy NRA, który podtrzymał orzeczenie sądu I instancji. Adwokat skorzystał jednak z przysługującego mu prawa do wniesienia skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Ten ostatni podzielił natomiast część jego argumentów i po uchyleniu wyroku przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Sąd dyscyplinarny w Katowicach rzeczywiście postanowił wówczas o jej umorzeniu z powodu upływu terminu przedawnienia karalności deliktu. Nie potwierdza to jednak zarzutu, że postępowanie było prowadzone opieszale. Wręcz przeciwnie, sądownictwo dyscyplinarne spełniło wszystkie swoje funkcje. Z pewnością nie bez wpływu na ostateczny wynik tej sprawy miał jednak fakt, że SN rozpatrywał ją około pół roku. Sprawa bowiem przedawniła się nie na etapie rzecznika czy sądu dyscyplinarnego, ale właśnie po uchyleniu orzeczenia przez SN.

EŚ: Czy to oznacza, że za przewlekłość postępowań dyscyplinarnych adwokatów odpowiada nie tyle nieudolność organów samorządowych, co zawiła procedura pociągania ich do odpowiedzialności?

MN: Trzeba przede wszystkim podkreślić, że terminy przedawnienia w postępowaniu dyscyplinarnym adwokatów nie należą do najdłuższych. Nie jest to żadna próba usprawiedliwienia, ale w sądach powszechnych przedawnienia zdarzają się częściej, mimo że ich terminy są znaczenie dłuższe. Biorąc pod uwagę fakt, że od 2005 r. do izby katowickiej wpłynęło w sumie ok. 1 tys. spraw i tylko w jednostkowych, wyjątkowych przypadkach doszło do umorzenia, uważam, że przypisywanie organom dyscyplinarnym nieskuteczności jest całkowicie bezpodstawne. W zdecydowanej większości postępowań każdy organ dyscyplinarny należycie wywiązał się ze swoich funkcji, gdyż doszło do prawomocnego osądzenia obwinionego.


Pozostało 71% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • z doswiadczenia(2014-09-04 09:06) Zgłoś naruszenie 00

    Obojętnie jakie zarzuty postawi się wobec adwokackiej dyscyplinarki: stronniczość, dyskryminacja skarżącego przez pozbawienie prawa do rzetelnego rozpatrzenia sprawy np. odmowa wglądu do akt, manipulacja zeznaniami świadków, brak reakcji RD na fałszywe zeznania adwokata itd. itp (zasadą jest, że każdy skarżący to idiota bo nie należy do środowiska, a skarga na przewlekłość po prostu nie występuje w dyscyplinarce adwokata), i tak nie zostaną rozpoznane, bo środowisko opanował syndrom grupowego myślenia, a wnioski o pomoc i interwencje do Prezesa czy RD NRA wywołują zapewne jedynie ich rozbawienie. Adwokacka dyscyplinarka to jedynie bajka dla naiwnych.

    Odpowiedz
  • wjw(2014-09-04 10:26) Zgłoś naruszenie 00

    Przewlekłość nie, ale niedostrzegany problem drakońskie koszty postępowania które NRA uchwaliła bez żadnej podstawy prawnej a nieboszczka podpisała.

    Odpowiedz
  • Zrujnowny przez adwokata i Sąd.(2014-09-04 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z przedmówcą w 100%. Przewlekłość w Polsce jest bezkarna!
    Sady,adwokaci, Urzędy itd. Środowisko adwokatów jest zupełnie ponad prawem. Ci "idioci klienci" z których żyją bardzo często padają ofiarą ich lenistwa, niedouczenia i klanowej solidarności- żaden adwokat nie pomoże klientowi w sporze z innym adwokatem przed obawą o sekowanie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane