W tym roku kandydaci na rejentów nieposiadający zaświadczeń o odbyciu nauki nie zostali dopuszczeni do sprawdzianu zawodowego. Nie pomógł już im resort sprawiedliwości. To zamknięcie drogi do zawodu – mówią.
Reklama
Rejenci po deregulacji / Dziennik Gazeta Prawna
Dziś rozpoczyna się egzamin notarialny. Przystąpi do niego 428 osób. To jednak nie wszyscy chętni, którzy złożyli wnioski o dopuszczenie do sprawdzianu. Część podań przewodniczący komisji egzaminacyjnych pozostawili bez rozpoznania. Powód? Brak przedłożonego zaświadczenia o odbyciu przez kandydatów aplikacji.
To pokłosie wyroków Naczelnego Sądu Administracyjnego. Już w kilkunastu orzeczeniach zakwestionował on zeszłoroczne działania Ministerstwa Sprawiedliwości, które dopuszczało do egzaminu zawodowego osoby, choć powinęła im się noga podczas kolokwiów organizowanych na aplikacji.
Resort nie pomoże
Problem dotyczy głównie roku 2012, kiedy to ponad 130 aplikantów notarialnych otrzymało od swoich izb uchwały (albo postanowienia) o odmowie wydania zaświadczenia o odbyciu aplikacji z powodu nieotrzymania oceny pozytywnej z kolokwiów. Takie pismo zamyka drogę do egzaminu zawodowego (zgodnie bowiem z art. 74 prawa o notariacie – t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 164 – dalej pr.not. – przystąpić do niego może ten, kto ukończył aplikację notarialną i otrzymał zaświadczenie o jej odbyciu).
Samorząd niekorzystne dla aplikantów decyzje motywował tym, iż wydanie zaświadczenia o odbyciu aplikacji – skoro ma uprawniać do przystąpienia do egzaminu – „musi zawierać urzędowe potwierdzenie pewnych określonych faktów oraz stanu prawnego istotnego dla osoby wnioskującej o wydanie zaświadczenia”. Ustalenie zaś owego stanu wymaga od korporacji sprawdzenia, czy podczas aplikacji przyszły rejent opanował dziedziny prawa objęte szkoleniem w stopniu, który umożliwia mu przystąpienie do kluczowego sprawdzianu. W tym celu izby – na podstawie rozporządzenia w sprawie organizacji aplikacji notarialnej (Dz.U. z 2005 r. nr 258, poz. 2169) oraz uchwały Krajowej Rady Notarialnej (KRN) – przeprowadzały kolokwia, uzależniając od ich wyniku wydanie zaświadczenia. Jak bowiem podnosiły władze rejentów, odbycie aplikacji nie może sprowadzać się wyłącznie do uczestniczenia w zajęciach. Wówczas szkolenie miałoby bowiem charakter iluzoryczny.
WSA przeciw korporacji
Część z aplikantów postanowiła swoich racji dowodzić przed sądem. Podnosili, iż ani prawo o notariacie, ani rozporządzenie w sprawie organizacji aplikacji notarialnej nie przewidują odmowy wydania zaświadczenia w sytuacji niezdania kolokwium. Organizowanie kolokwiów jest zaś fakultatywne. A to oznacza, że nie było powodu, aby rada tworzyła normy prawne niewynikające z przepisów. Do takiego stanowiska przychylały się też w przeważającej większości wojewódzkie sądy administracyjne. W jednym z wyroków (sygn. akt VI SA/Wa 2182/12) WSA jasno stwierdził, że wprowadzenie warunku zdania przez aplikanta notarialnego dwóch kolokwiów jako przesłanki wydania zaświadczenia dopuszczającego do egzaminu nie ma podstawy w przepisach.
Od orzeczeń WSA Krajowa Rada Notarialna składała jednak skargi kasacyjne. A NSA zaprezentował już zupełnie odmienne – niekorzystne dla aplikantów – stanowisko. „Naczelny Sąd Administracyjny wyraża pogląd, że o odbyciu aplikacji notarialnej polegającym na zaznajomieniu się z całokształtem pracy notariusza (art. 72 par. 1 pr.not.) można mówić dopiero w razie wypełnienia przez aplikanta wszystkich obowiązków wynikających z programu szkolenia, w tym wypełnienia obowiązku kształcenia ogólnego (w ramach zajęć seminaryjnych), potwierdzonego w sposób przewidziany w programie aplikacji” – podnosiły składy orzekające NSA (taka argumentacja padła m.in. w sprawach o sygn. akt II GSK 990/13, czy II GSK 1629/13).
NSA powoływał się również na brzmienie art. 40 par. 1 pkt 9 pr. not. Mowa w nim, że do zakresu działania KRN należy m.in. ustalanie programu aplikacji notarialnej oraz nadzór nad szkoleniem aplikantów. Pod pojęciem nadzoru kryją się zaś co do zasady kompetencje kontrolne, połączone z możliwością władczego oddziaływania na podmiot nadzorowany, w celu korygowania jego postępowania. Tym samym zdaniem NSA już ten sam przepis stwarzał podstawę do kontrolowania (sprawdzania) przez korporację zawodową wywiązywania się aplikantów z obowiązku zdobywania wiedzy prawniczej i umiejętności niezbędnych do wykonywania zawodu notariusza.
Po serii takich orzeczeń zdanie zmienił również resort sprawiedliwości.
NSA zamyka drogę
Do ministerstwa również w tym roku spływały zażalenia na postanowienia przewodniczących komisji egzaminacyjnych niedopuszczające do egzaminu notarialnego osób bez zaświadczeń (jak podaje MS, było ich 23).
W jednym z postanowień MS, w których utrzymano negatywną decyzję szefa komisji egzaminacyjnej czytamy, że „pogląd wyrażony w szeregu orzeczeń Naczelnego Sądu Administracyjnego nie może pozostawać bez wpływu na stosowanie prawa przez organy władzy publicznej. (...) Autorytet i pozycja ustrojowa NSA niezależnie od treści art. 17a Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. z 2012 r. poz. 270 ze zm.) – nie pozwalają zatem na pominięcie przez organ władzy publicznej jednolitej i konsekwentnej linii orzeczniczej tego Sądu”.
Aplikanci są zszokowani.
– Linia orzecznicza NSA wcale nie jest jednolita. Wprawdzie zapadło 16 orzeczeń na naszą niekorzyść, to jednak w aż 10 zgłoszono zdania odrębne. Mówienie więc o jednolitej linii orzeczniczej – szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę to, że na rozpatrzenie czeka blisko 90 tego typu spraw – jest przedwczesne – mówi jeden z aplikantów.
– Resort powinien kierować się zasadą sprawiedliwości i słuszności. To zaś, co zrobił, jest sprzeczne z ideą deregulacji – dodaje.
Prawnik przypomina również, że izby notarialne w Katowicach i w Łodzi wydawały kolegom z jego rocznika zaświadczenia o odbyciu aplikacji, mimo że nie zaliczyli kolokwium. To zaś świadczy o nierównym traktowaniu kandydatów na rejentów. Problem tkwi również w tym – jak mówi – że obecnie nie ma już jakiekolwiek formalnej możliwości, by zdać sprawdzian, który podczas aplikacji się oblało. Kolokwia nie są już bowiem organizowane.
W ocenie KRN działania ministerstwa są prawidłowe.
– Stanowisko KRN pozostaje niezmienne od czasu, gdy w 2012 r. znaczna ilość aplikantów nie ukończyła aplikacji i w konsekwencji nie otrzymała zaświadczeń o jej ukończeniu. Podtrzymujemy także naszą opinię, iż dopuszczanie do egzaminu notarialnego osób, które nie ukończyły aplikacji, a w związku z tym nie mogły do wniosku dołączyć zaświadczenia o jej ukończeniu, było wadliwe – mówi Tomasz Janik, prezes Krajowej Rady Notarialnej.
– Osoby, które z powodu nieukończenia aplikacji nie zostały dopuszczone do egzaminu, muszą tę aplikację ukończyć lub spełnić inne warunki, które umożliwiają przystąpienie do egzaminu notarialnego bez ukończenia aplikacji notarialnej – dodaje.
Aplikacje prawnicze mniej popularne. Poza notarialną GazetaPrawna.pl