statystyki

Sąd: wahanie się i kokietowanie sugeruje, że pokrzywdzonej nie zmuszono do seksu. A uzasadnienie wyroku jak scenariusz filmu porno

autor: Ewa Maria Radlińska21.08.2014, 08:59; Aktualizacja: 21.08.2014, 09:10

Seks w trójkącie, whisky z sokiem jabłkowym i nagranie komórką to mieszanka wybuchowa, ale nie aż tak, żeby wsadzić dwójkę z kochanków za kratki za gwałt.

Historia wydarzyła się we Wrocławiu. I choć jest to historia erotyczna, bohaterów jest troje (co w obecnych czasach nie powinno już nikogo dziwić). Jest więc Marcin (choć naprawdę ma inaczej na imię, ale tak go nazwijmy na potrzeby opisywania tego wyroku). Jest też Joanna – jego kochanka. I jest Anna – kochanka obojga wyżej wskazanych, pewnej feralnej nocy. Anna jest pokrzywdzoną i ofiarą gwałtu, a przynajmniej tego próbowała dowieść przed sądem.


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane