Nieuczciwa konkurencja to hasło, które kojarzy się w pierwszej kolejności z miernymi przedsiębiorcami o niszowych specjalizacjach, starających się zbudować markę głównie na niszczeniu konkurentów gospodarczych i bezprawnym wykorzystywaniu ich pomysłów. Jakie kroki podejmują podmioty, które padają ofiarą nieuczciwego działania? Oczywiście z zasady zwracają się w takiej sytuacji o pomoc do kancelarii prawnej, co jest jak najbardziej słuszne. Należy przy tym mieć nadzieję, że kancelaria ta jest w pełni zaufana, zaś jej pracownicy cieszą się uznaniem i są kompetentni. Coraz częściej można się bowiem spotkać ze zjawiskiem dopuszczania się przez przedstawicieli zawodów prawniczych czynów nieuczciwej konkurencji, którym wartości takie jak etyka zawodowa, przyzwoitość oraz rzetelność są zupełnie obce. Czy adwokat lub radca prawny pozbawiony zasad moralnych może prowadzić sprawy właściwie i należycie? Jest to nie tyle wątpliwe, co wręcz wykluczone.

Jacek Świeca, partner zarządzający Kancelarii Prawnej „Świeca i Wspólnicy” Sp.k. / Media

Ogólna definicja czynu nieuczciwej konkurencji zawarta została w art. 3 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zgodnie z którym czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Ujęcie w niniejszej regulacji swoistej klauzuli generalnej stwarza konieczność interpretacji oraz skonkretyzowania pojęć niedookreślonych poprzez subsydiarne posłużenie się regułami obowiązującymi w polskim porządku prawnym. Przede wszystkim należy wskazać konstytucyjną zasadę społecznej gospodarki rynkowej, której fundamenty stanowią wolność działalności gospodarczej, własność prywatna oraz solidarność, dialog i współpraca partnerów społecznych. Nadto, obowiązek przestrzegania podstawowych reguł działalności gospodarczej statuuje art. 17 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, w myśl którego przedsiębiorca wykonuje działalność gospodarczą na zasadach uczciwej konkurencji i poszanowania dobrych obyczajów, a także słusznych interesów konsumentów. Wskazane przepisy stanowią jednoznaczne wskazówki tzw. dobrych obyczajów ekonomicznych.

Przykładowy katalog czynów nieuczciwej konkurencji zawarty jest w art. 3 ust. 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Spośród wyliczonych w nim działań, w środowisku prawniczym można się w szczególności spotkać z przypadkami naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa, pomawianiem lub nieuczciwym zachwalaniem oraz utrudnianiem dostępu do rynku. Od czego więc zaczynają mecenasi o wątpliwej etyce zawodowej, aby wyeliminować konkurentów? Po pierwsze, najmniej skomplikowane i najłatwiejsze działanie to pomówienia, czyli tak zwany „czarny public relations”. Jego zasadniczym celem jest dezinformacja jak najszerszego grona osób oraz wprowadzenie ich w błąd na szkodę podmiotu konkurencyjnego. Ten ostatni często nie zdaje sobie nawet sprawy ze skali, jaką zjawisko to może osiągnąć, niszcząc dorobek wieloletniej, uczciwej pracy oraz powodując szkody nieporównywalnie większe niż przestępstwa przeciwko mieniu.

Bardziej złożonym przedsięwzięciem jest z kolei uzyskanie dostępu oraz wykorzystanie tajemnicy określonego podmiotu gospodarczego. Zakres pojęcia tajemnicy przedsiębiorstwa jest niezwykle obszerny, obejmuje katalog otwarty przykładów różnego rodzaju informacji na temat danego przedsiębiorcy, a dotyczących m.in. listy obsługiwanych klientów, stawek cen za świadczone usługi, treści ofert sporządzanych dla zainteresowanych, wysokości wynagrodzeń pracowników, sposobu organizacji pracy, planów biznesowych, stosowanego oprogramowania, a także wszelkie elementy składające się na szeroko rozumiany know-how danej kancelarii prawnej. Należy zaznaczyć, iż definicja legalna omawianego pojęcia zaprezentowana została w art. 11 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, zgodnie z którym za tajemnicę przedsiębiorstwa rozumieć należy nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. Mimo że ujawnienie innej osobie lub wykorzystanie we własnej działalności gospodarczej informacji stanowiącej tajemnicę konkurencyjnego przedsiębiorstwa należą do czynów przestępnych, „szanowani mecenasi” dopuszczają się nawet szpiegostwa gospodarczego.

Coraz powszechniej spotykanym zjawiskiem jest również odejście prawnika z pracy w celu założenia własnego biznesu. Rozstanie z taką osobą w rzeczywistości w wielu przypadkach następuje jednak z inicjatywy pracodawcy ze względu na brak elementarnej wiedzy pracownika, który często nie potrafi nawet sporządzić najprostszego pisma (chociażby wezwania do zapłaty). W podjęciu samodzielnej aktywności gospodarczej przez takiego prawnika nie byłoby naturalnie nic złego, gdyby nie fakt, że przy okazji zabiera on dotychczasowemu pracodawcy klientów oraz tajemnice przedsiębiorstwa, w tym np. narzędzia dostępu do systemu informacji prawnej, a następnie wykorzystuje je we własnej działalności. Oczywiście zarówno przepisy ustaw, jak i kodeksy etyki kategorycznie takich czynności zabraniają. Czyny nieuczciwej konkurencji stanowią bowiem potężne zagrożenie dla wolności działalności gospodarczej opartej na sprawiedliwym współzawodnictwie oraz normach wartości fair play, zaś uczestnicy ekonomicznej rozgrywki, którzy nie stosują się do jej podstawowych reguł, prędzej czy później zostaną zdyskwalifikowani i boleśnie wypadną z wolnorynkowej gry.

Jak pokazuje praktyka, słynna paremia łacińska określająca istotę prawa jako sztukę stosowania tego co dobre i słuszne, zaczyna niestety odchodzić w zapomnienie, zaś esencją profesji prawniczych staje się chęć zysku za wszelką cenę. Etyka, uczciwość oraz przyzwoitość są przecież bezcenne, toteż smutne jest postępujące zjawisko deprecjacji środowiska prawniczego. Jako jeden z głównych powodów takiego stanu rzeczy wskazuje się zwykle trudny rynek usług prawniczych, na którym przebicie się dla młodego adwokata lub radcy prawnego graniczy z cudem. To prawda, rynek jest wręcz zatłoczony, ale wyłącznie przez tzw. prawników–wydmuszki: pozbawionych wiedzy, doświadczenia, charakteru, charyzmy oraz jakichkolwiek umiejętności. Jeśli zaś chodzi o miejsce dla profesjonalnych i rzetelnych radców prawnych oraz adwokatów, to rynek jest z całą pewnością nienasycony.

Podstawową motywację każdego przedsiębiorcy, w tym prawnika, do nieuczciwej konkurencji stanowi zawsze brak kompetencji, wiedzy i doświadczenia, kreatywności, pomysłu na działanie, kompleksy, zawiść oraz amatorstwo biznesowe. Prowadzi to do przykrych wniosków o zagrożeniu dla etyki omawianych zawodów oraz wiarygodności jej przedstawicieli. Nieuczciwe praktyki muszą więc w każdym przypadku spotkać się z natychmiastową reakcją stosowną do obowiązujących przepisów prawnych. W przeciwnym razie dojdzie do upadku etosu i poważania profesji prawniczych. Nieuczciwym konkurentom, którzy tracą siły i czas na wyszukiwanie pomysłów unicestwienia działalności innych, aby zwiększyć swoje szanse na wymagającym rynku prawniczym, szczerze radzić należy znalezienie w końcu uczciwego sposobu działania. Jeżeli wykracza to poza ich umiejętności, jedynym wyjściem jest zmiana branży i zaprzestanie nadużywania, a przede wszystkim kalania tytułu zawodowego radcy prawnego lub adwokata.

Jacek Świeca, partner zarządzający Kancelarii Prawnej „Świeca i Wspólnicy” Sp.k.
Małgorzata Świeca, dyrektor generalny Kancelarii Prawnej „Świeca i Wspólnicy” Sp.k.