SOKiK protestuje przeciwko zmianom, które miały być dla niego wybawieniem. Nie chce poszukiwać klauzul abuzywnych w umowach stosowanych przez przedsiębiorców.
Chodzi o projekt założeń zmian w kodeksie postępowania cywilnego przygotowany przez resort sprawiedliwości. Ma on być remedium na problemy firm szantażowanych przez organizacje quasi-konsumenckie. Te bowiem wyszukują we wzorcach umownych stosowanych przez przedsiębiorców klauzule niedozwolone nie po to, aby chronić najsłabszych uczestników rynku, a w celu wyłudzenia od firm pieniędzy.
Reklama
Przeciwko firmom

Reklama
W projekcie znalazła się m.in. propozycja zmiany trybu prowadzenia postępowania przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) z procesowego na nieprocesowy. Zdaniem resortu sprawiedliwości taki tryb jest „lepiej dostosowany” do załatwiania spraw o uznanie postanowień wzorca umownego za niedozwolone. „Charakteryzuje się on bowiem bardziej aktywną rolą sądu, ograniczeniem lub wyłączeniem kontradyktoryjności i dyspozycyjności na rzecz elementów oficjalności i inkwizycyjności” – przekonują autorzy projektu. Na skutek proponowanej zmiany sąd będzie mógł m.in. orzekać ponad żądanie zawarte w pozwie.
I dlatego ta propozycja nie podoba się SOKiK. „(...) Rozwiązanie związane z wprowadzeniem trybu nieprocesowego doprowadzi do sytuacji, w której drobni przedsiębiorcy (a w tych sprawach jest ich większość) będą mieli przeciwko sobie nie tylko profesjonalnego pełnomocnika procesowego, lecz także Sąd poszukujący w ich wzorcach umownych klauzuli abuzywnych” – pisze w opinii do projektu Andrzej Turliński, przewodniczący XVII wydziału ochrony konkurencji i konsumentów SOKiK.
Propozycja zmiany trybu z procesowego na nieprocesowy nie przypadła do gustu również Związkowi Banków Polskich. Ten podkreśla, że „zawiłość materii, którymi zajmuje się sąd w sprawach interpretacyjnych wzorca umowy, jest niekiedy bardzo duża i wymaga pełnego, dogłębnego przeanalizowania oraz musi pozwalać stronom na uczestnictwo i wyjaśnienie swojego stanowiska”. Zwraca on uwagę na fakt, że w tego typu sprawach „w grę mogą wchodzić bardzo duże kwoty finansowe i tym bardziej należy oprzeć się na zasadzie kontradyktoryjności i dyspozycyjności [uzależnienia od woli stron – red.]”.
Więcej pracy
Krytykowane rozwiązanie miało spowodować, że sąd, w przypadku źle sformułowanego żądania pozwu, nie byłby już stawiany przed wyborem: albo oddala powództwo (mimo że postanowienia wzorca naruszają interesy konsumentów), albo uwzględnia żądanie pozwu, mimo że nie zostało ono prawidłowo sformułowane. W trybie nieprocesowym sąd nie jest bowiem związany tym, czego domaga się strona. Tyle tylko, że – zdaniem SOKiK – problem przedstawiony przez projektodawcę de facto nie istnieje.
Występujące w nielicznych sprawach wątpliwości tego rodzaju są usuwane w trybie uzupełnienia braków formalnych pozwu bądź doprecyzowania powództwa w trakcie rozprawy – wskazuje Andrzej Turliński.
Nie zgadza się on również z twierdzeniem, że SOKiK jest dziś nieefektywny.
Przeciwnie, liczba spraw tego rodzaju załatwianych miesięcznie w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekracza całość wpływu spraw do niejednego sądu okręgowego w Polsce w tym samym czasie – przekonuje.
Ale ta wydajność może już niedługo znacznie się obniżyć. I to właśnie przez wejście w życie zmian. Paradoks polega na tym, że zdaniem autorów nowela jest konieczna, gdyż – na skutek zbyt dużej liczby wnoszonych pozwów – SOKiK został sparaliżowany. Tymczasem, jak podkreśla przewodniczący Turliński, „ewentualność orzekania ponad żądanie będzie miała znaczny wpływ na nakład pracy sędziego”.
Zdaniem wielu podmiotów propozycja jest po prostu niepotrzebna. „Podnoszone przez wnioskodawcę argumenty uzasadniające konieczność wzmocnienia roli sądu w tym postępowaniu nie mogą być uznane za trafne zwłaszcza w kontekście ograniczenia katalogu podmiotów posiadających legitymację procesową w tych sprawach jedynie do profesjonalistów” (patrz: grafika) – zaznacza Rządowe Centrum Legislacji. W jego ocenie trudno jest bowiem podzielić obawy „co do błędnego formułowania żądania pozwu, w przypadku gdy możliwość wystąpienia z powództwem dotyczyć będzie jedynie doświadczonych organizacji konsumenckich oraz enumeratywnie wskazanych organów władzy publicznej oraz organów ochrony konsumentów”.
Trwa analiza uwag zgłoszonych do projektu. Dopiero po jej dokonaniu będzie możliwe odniesienie się do nich – odpowiada Wioletta Olszewska z biura prasowego MS.
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach