Autopromocja

Prokurator generalny, oceniając wniosek do trybunału, staje po stronie jawności

16 lipca 2014

W TK czeka na rozpatrzenie kontrowersyjny wniosek pierwszego prezesa Sądu Najwyższego o uznanie przepisów ustawy o dostępie do informacji publicznej za niezgodne z konstytucją. Szef prokuratury w swej opinii nie zostawił na nim jednak suchej nitki.

Gdyby wniosek został uwzględniony, jawność poczynań władzy stałaby się praktycznie fikcją. Jego istotą jest bowiem konfrontowanie prawa do informacji z prawem do prywatności. Zwłaszcza gdy chodzi o osoby pełniące funkcje publiczne.

Szef prokuratury w swej opinii ostro go skrytykował.

ocenia Krzysztof Izdebski, prawnik Sieci Obywatelskiej – Watchdog Polska.

Tłumaczy, że należy mocno docenić tę próbę sprowadzenia na ziemię pierwszego prezesa Sądu Najwyższego.

– ostrzega Izdebski.

Jak mówi, konsekwencją uznania za prawidłowe zarzutów stawianych ustawie byłoby osłabienie mechanizmów demokratycznych.

– podkreśla Izdebski.

PG zarzuca, że część wniosku SN w ogóle nie spełnia wymagań, od których uzależnione jest jego merytoryczne rozpoznanie. Brakuje momentami uzasadnienia do stawianych zarzutów. Dlatego sprawa powinna – zdaniem PG – być w tym zakresie przez TK umorzona.

„Prywatność osób pełniących funkcje publiczne musi z natury rzeczy podlegać istotnym ograniczeniom. Trudno bowiem uznać, że prawem do informacji publicznej nie mogą być objęte informacje związane z pełnieniem funkcji publicznych, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji” – punktuje wniosek I prezesa SN prokurator generalny.

Jak podkreśla Robert Hernand, zastępca PG, Trybunał Konstytucyjny już w wyroku z 2004 r. (sygn. akt K20/03) stwierdził, że „osoby pełniące funkcje publiczne muszą się liczyć z obowiązkiem ujawnienia przynajmniej niektórych aspektów swego życia prywatnego”.

Pikanterii dodaje to, że sam Sąd Najwyższy jest stroną kilku głośnych spraw o dostęp do informacji (chodzi np. o umowy SN z wydawnictwami prawniczymi). Podkreśla się, że wniosek do TK jest elementem taktyki procesowej i ma na celu blokowanie tych postępowań przed sądami administracyjnymi. Przedstawiciele SN rzeczywiście próbowali zawiesić kilka takich procesów, powołując się na swój wniosek do TK (np. sprawa Fundacji ePaństwo z Sądem Najwyższym, sygn. akt II SAB Wa 443/13). Bez powodzenia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.