Sprawa dotyczyła 38-letniego mężczyzny, który już wcześniej miał na pieńku z prawem. Po rozwodzie uprzykrzał życie byłej żonie w sprawie kontaktów z 13-letnim synem. To bowiem matce sąd przyznał wykonywanie władzy rodzicielskiej, zaś ojcu ograniczył ją do wglądu w proces kształcenia chłopca. Nie orzekł o ustaleniu kontaktów ojca z synem pozostawiając to do uzgodnienia pomiędzy rodzicami.

Relacje byłych małżonków po rozwodzie zaczęły się szybko pogarszać. Mężczyzna groził kobiecie i wyzywał ją, uszkodził także drzwi wejściowe do jej mieszkania (za co został skazany na karę łączną 10 miesięcy pozbawienia wolności). W związku ze sprawą został aresztowany. Po uchyleniu tymczasowego aresztowania pojawił się przed drzwiami mieszkania byłej żony chcąc z nią rozmawiać. Kobieta odmówiła.