Modny ostatnio temat nagrywania rozmów nie jest zarezerwowany dla świata polityki. Prawnicy i ich klienci także mogą zostać utrwaleni na taśmach wbrew ich woli. Wyjmowanie baterii z telefonu, szyfrowanie rozmów telefonicznych, skanowanie kancelarii w poszukiwaniu pluskiew, unikanie rozmów z klientem przy otwartych oknach - to przesada czy konieczność, gdy chce się chronić tajemnicę zawodową i interes klienta?
Skoro można było bez skrupułów podsłuchiwać ministra spraw wewnętrznych i innych czołowych polskich polityków, to oznacza, że można w zasadzie nagrać każdego i wszędzie. Prawników też.
-– wskazuje adwokat Andrzej Michałowski.
Spotkanie na cmentarzu
Mec. Michałowski opowiada, że kiedyś umówił się telefonicznie, w prywatnej sprawie, w kawiarni na mieście. Przyszedł wcześniej. Został powitany przy wejściu przez ówczesnego przeciwnika w pewnych negocjacjach, z „resortową" przeszłością, który skądś wiedział, że mecenas ma jeszcze kilka minut do spotkania, więc czekał na niego, aby porozmawiać.
- – wymienia.
Jednak techniczne możliwości inwigilacji są obecnie na takim poziomie, że obywatel, w tym adwokat czy radca prawny, nie mają realnych szans na skuteczne przeciwdziałanie.
- – mówi dalej mec. Michałowski.
Andrzej Zwara, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej zwraca uwagę, że NRA już kilka lat temu wskazywała na niepokojąco wysoką skalę podsłuchiwania obywateli. - – alarmuje.
Dodaje, że NRA po opublikowaniu raportu w 2012 r., apelowała m.in. o reformę przepisów regulujących retencję danych, skrócenie czasu przechowywania danych do 6 miesięcy, ograniczenie kręgu podmiotów uprawnionych do dostępu do danych, czy też informowanie społeczeństwa o statystykach rocznych co do ilości informacji telekomunikacyjnych, uzyskanych przez daną służbę i celów, w jakich sięgnięto po te dane.
- – podnosi prezes Andrzej Zwara.
Zaznacza, że samorząd adwokacki kładzie wielki nacisk na tajemnicę adwokacką, która jest jedną z gwarancji praw obywatelskich. - – podkreśla.
Dariusz Sałajewski, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych mówi, że nie miał dotąd w swojej praktyce sytuacji, aby obawiał się, że jego klient może być podsłuchiwany i nagrywany. - – wskazuje.
Zapytany dlaczego, odpowiada, że jako profesjonalny uczestnik szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości i osoba stosująca prawo polega na zaufaniu do obowiązującego w demokratycznym państwie prawnym porządku. - – wyjaśnia.
Procedura dotycząca podłożenia pluskwy wygląda zaś tak, że na gruncie aktualnych przepisów dziewięć służb może sięgnąć po to narzędzie. Muszą mieć przy tym zgodę prokuratora generalnego oraz sądu. Służby w celu uzyskania zgody na użycie podsłuchu kierują więc wniosek do prokuratora generalnego. Pismo wpływa do Kancelarii Tajnej Prokuratury Generalnej i sprawdzane jest pod kątem formalnym przez prokuratorów z Zespołu Kontroli Działań Operacyjnych Organów Ścigania. Zespół ten działa w ramach Biura Prokuratora Generalnego. Po wstępnym sprawdzeniu wniosek przedkładany jest prokuratorowi generalnemu lub jego zastępcom. Jeśli prokurator generalny zaakceptuje go, to kierowany jest następnie do Sądu Okręgowego w Warszawie.
- – uspokaja Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy PG.
Każdego roku prokurator generalny przedkłada Sejmowi i Senatowi jawną informację na temat liczby wniosków i przypadków zastosowania technik operacyjnych oraz efektów sądowego i prokuratorskiego nadzoru nad tymi czynnościami. I tak w 2013 r. sąd zarządził kontrolę i utrwalanie rozmów wobec 4278 osób, a odmówił w stosunku do 16 osób. Na etapie prokuratorskim, prokurator generalny nie wyraził zgody na wnioski o kontrolę operacyjną wobec 215 osób. - – tłumaczy Mateusz Martyniuk. Podkreśla, że monopol na podsłuchy powinno mieć tylko i wyłącznie państwo.
Państwo nie pomoże
Mec. Michałowski podkreśla, że profesjonalni pełnomocnicy mogą i powinni bronić się przed inwigilacją nielegalną, dziką prowadzoną przez przeciwników klientów. Jednak adwokaci sami nie mają szans obronić się przed inwigilacją legalną lub legalną pozornie, prowadzoną przez władzę publiczną. Bronić ich powinny samorząd zawodowy, dziennikarze i opinia publiczna.
- – przyznaje.
A praktyka stosowania legalnych podsłuchów przez władzę publiczną w Polsce – jak wskazuje - jest zbyt liberalna. - – zwraca uwagę.
Paweł Dobrowolski z Instytutu Sobieskiego zwraca uwagę, że cały problem ze stosowaniem podsłuchów przez służby nie tkwi w formalnych uprawnieniach naszych służb, lecz w braku właściwego nadzoru nad nimi przez władze.
-– proponuje. I dodaje, że prawnicy powinni znać i stosować techniki ochrony przed inwigilacją. - – tłumaczy.
Dariusz Sałajewski, prezes KRRP uważa, że trudno obciążać radcę prawnego odpowiedzialnością za nielegalne podsłuchy, czy nagrywanie jego rozmów z klientem i oczekiwać od niego przesadnej ostrożności sprowadzającej się do zapewniania np. szczególnych warunków technicznych lokali kancelarii czy miejsc, w których prowadzi rozmowy z klientem. -– wskazuje.
Czekając na wyrok
Temat dotyczący określenia katalogu zbieranych informacji o jednostce za pomocą środków technicznych w działaniach operacyjnych oraz zasad niszczenia pozyskanych danych, na początku kwietnia br. był na wokandzie Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 23/11). Wyrok jednak jeszcze nie zapadł. Postępowanie zainicjowali rzecznik praw obywatelskich oraz prokurator generalny. Zaskarżono przepisy szeregu ustaw (o policji, o Straży Granicznej, o kontroli skarbowej, o Żandarmerii Wojskowej i wojskowych organach porządkowych, o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu, o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego), dlatego, że nie wskazywały jakich konkretnie środków mogą używać poszczególne służby podczas stosowania kontroli operacyjnej oraz jakie informacje mogą pozyskiwać. Tym samym – jak wynika z wniosku RPO - ustawodawca dopuścił stosowanie przez służby podczas kontroli operacyjnej wszelkich dostępnych, w tym niezidentyfikowanych, środków technicznych, w celu pozyskania dowodu i informacji o jednostce, bez żadnych ustawowych ograniczeń. Przepisy – w ocenie rzecznika – są też niezgodne z konstytucją również dlatego, że ustawodawca nie wyłączył żadnej kategorii użytkowników z kręgu podmiotów, których dane mogą być pozyskiwane przez służby w tym trybie, choć dane te mogą być objęte tajemnicą notarialną, adwokacką, radcy prawnego, lekarską lub dziennikarską. Prokurator generalny zwrócił uwagę, że policja, Straż Graniczna, wywiad skarbowy, Żandarmeria Wojskowa i Służba Kontrwywiadu Wojskowego, jak również ABW oraz CBA, mogą podejmować kontrolę operacyjną łącznie w prawie 200 sytuacjach. Wyrok w tej sprawie będzie miał zatem kluczowe znaczenie dla kwestii tajemnicy zawodowej adwokatów i radców prawnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu