Od dawna między wymiarem sprawiedliwości a wytwórcami tajemnic toczy się spór o to, czy sąd jest ich dysponentem w postępowaniu karnym. A musi nim być - mówi w wywiadzie dla DGP Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości

Czy prokuratorzy w praktyce nadużywali furtek pozwalających im w wyjątkowych sytuacjach odmawiać ujawnienia podejrzanemu i jego obrońcy materiałów stanowiących podstawę wniosku o areszt tymczasowy?

Reklama

Reklama
Trudno jest mi wypowiadać się na temat tendencji dominujących w praktyce prokuratorskiej. Z pewnością jednak cały kompleks zmian z wrześniowej nowelizacji k.p.k., dotyczący środków zapobiegawczych, ma za zadanie zwiększyć gwarancję pomocniczości ich stosowania, zwłaszcza w zakresie ich intensywności. Chodzi także o zobiektywizowanie warunków sięgania po nie.

Już od 2 czerwca śledczy, występując o areszt tymczasowy, będą musieli wskazywać obronie dowody stanowiące podstawę takiego wniosku. Bez wyjątków. Prokuratorzy ostrzegają, że przedwczesny wyciek materiałów z śledztwa może odbić się np. na bezpieczeństwie świadków, zwiększyć ryzyko zacierania dowodów czy ukrywania się współsprawców (jeszcze niezatrzymanych). Dotyczy to zwłaszcza przestępczości zorganizowanej. Czy ustawodawca wziął pod uwagę negatywne skutki tej zmiany?

Nie do końca. Stąd w projekcie rządowym skierowanym do Sejmu w ubiegłym tygodniu pojawia się dodatkowa zmiana, która ma za zadanie przeciwdziałać opisanej przez panią sytuacji. Uważam bowiem, że ujawnienie wewnętrzne – dla stron – podstaw wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania jest zasadne. Jednak – skoro sąd będzie mógł dodatkowo dołączyć dowód do podstaw wniosku – powinien wcześniej informować o tym prokuratora, który rozważy, czy zagrożenie związane z ujawnieniem dowodu nie jest na tyle istotne, że na tym etapie postępowania należy wniosek wycofać.

Prokuratorzy mówią, że nawet mimo istniejących przesłanek będą rezygnować z wniosków o areszt tymczasowy i sięgać po środki wolnościowe. Po to, aby ochronić materiał dowodowy przed przedwczesnym poznaniem go przez podejrzanego. To nie jest groźne?

Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. W procesie zawsze trzeba dokonać równoważenia kilku wartości i z pewnością takie niebezpieczeństwo jak to, które pani sygnalizuje, może wystąpić. Proszę jednak pamiętać również, że w nowym modelu postępowania karnego większość postępowania dowodowego powinna być przeprowadzana raz, i to przed sądem. Stąd postępowanie przygotowawcze będzie można ograniczać do pozyskania dowodów niezbędnych dla wniesienia aktu oskarżenia lub złożenia wniosku o zastosowanie środka zapobiegawczego.

A co, gdy podstawą wniosku o areszt będą materiały niejawne? Prokurator będzie musiał je przedstawić obrońcy i podejrzanemu?

Odpowiedź na to jest znana. Od dawna między wymiarem sprawiedliwości a wytwórcami tajemnic toczy się spór o to, czy sąd jest dysponentem tajemnicy w postępowaniu karnym. Musi nim być, jeżeli ma być zapewnione prawo do obrony i stworzone gwarancje dla potrzeb rzetelnego procesu. Innymi słowy, prokurator przedstawi do wniosku konieczne dowody, zaś te, które będą objęte klauzulą, przedstawi za pośrednictwem kancelarii tajnej.