Dziś dla zalegalizowania budowli wzniesionej niezgodnie z procedurami wystarczy złożyć dokumenty potwierdzające zgodność obiektu z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, uzyskać pozytywną ich weryfikację przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego i uiścić ustaloną przez niego opłatę legalizacyjną. Mimo to w praktyce skorzystanie z legalizacji staje się dostępne tylko dla bogaczy, którzy mogą zapłacić całą kwotę w ciągu siedmiu dni od otrzymania postanowienia o ustaleniu jej wysokości. W przeciwnym razie inwestora czeka nakaz rozbiórki obiektu.

Zwrócił na to uwagę w interpelacji skierowanej do ministra infrastruktury i rozwoju poseł Mieczysław Marcin Łuczak. Podniósł, że do niektórych samowoli dochodzi, gdy inwestor nieświadomie złamał prawo, prowadząc roboty bez wcześniejszego zgłoszenia. Zdaniem parlamentarzysty w niektórych przypadkach obowiązek dokonania takiego zgłoszenia nie jest oczywisty. Mieczysław Marcin Łuczak przypomniał też, że w sprawie opłaty legalizacyjnej występowała już rzecznik praw obywatelskich, według której również siedmiodniowy termin na uiszczenie jest zbyt krótki.

W odpowiedzi na interpelację minister infrastruktury przyznał, że podjął już współpracę z ministrem finansów w celu opracowania kompleksowej regulacji. Nie można jednak jeszcze przesądzić, że możliwe będzie wydłużenie terminu na uiszczenie opłaty. Jak przypomniał minister, ostateczna kwalifikacja konkretnych robót jako wymagających pozwolenia na budowę, dokonania zgłoszenia lub zwolnienia z obu tych obowiązków należy do właściwego miejscowo organu administracji architektoniczno-budowlanej. Na podstawie pełnej znajomości stanu faktycznego i prawnego sprawy może on to zrobić również w wypadkach budzących wątpliwości, takich jak choćby reklamy, które mogą zostać zakwalifikowane jako budowle lub obiekty małej architektury.

365 tyle decyzji legalizacyjnych samowolę budowlaną wydano w 2013 r.

Kiedy może zostać wydany nakaz rozbiórki? >>