W odpowiedzi władze KSSiP tłumaczą, że choć co do zasady dostęp do informacji publicznej jest bezpłatny, przepisy pozwalają na odstąpienie od tej zasady. Dotyczy to sytuacji, gdy organ musi ponieść dodatkowe koszty związane z przekształceniem informacji w formę ustaloną we wniosku. Stowarzyszenie zażądało bowiem skanów umów. A tych zawarto ok. 3 tys. Zawierają one dane wrażliwe:trzeba więc je skserować, usunąć z nich dane sensytywne i dopiero zeskanować. KSSiP wylicza, że będzie to wymagało pracy 7 pracowników przez 65 godzin. A koszt jednej roboczogodziny wynosi 25 zł. Trzeba będzie przy tym zużyć 18,3 paczek papieru.

– Nie zgadzamy się z takim sposobem wyliczania kosztów, który narusza prawo– mówi Szymon Osowski, prezes Sieci.

Stowarzyszenie wysłało wezwanie do usunięcia naruszenia prawa. A jak będzie trzeba, zaskarży opłatę do sądu. Wyraża też nadzieję, że takiej wiedzy nie przekazuje KSSiP na prowadzonych szkoleniach.

– Takie praktyki trzeba napiętnować i pokazywać. Mam wrażenie, że opłata miała nas wystraszyć przed chęcią uzyskania umów i sprawdzenia wydatków KSSiP – dodaje Szymon Osowski.

Asystenci sędziów: nie można faworyzować absolwentów KSSiP >>