Biorą sprawy w swoje ręce. Sądy chcą mieć swoją pocztę

25.03.2014, 16:30

Zamiast pisać kolejne skargi i reklamacje, biorą sprawy w swoje ręce. Prezesi sądów gdzie jest największy problem z dostarczaniem korespondencji sądowej chcą powołania Sądowej Służby Doręczeniowej.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:IAR
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • mp3(2014-03-26 08:26) Zgłoś naruszenie 00

    Dla sądów to jest korzystne rozwiązanie z tego względu, że dadzą dorobić swoim pracownikom do niskich pensji. Wiem coś na ten temat. Jeśli chodzi o całe zamieszanie, to od dawna wydaje mi się sztucznie napędzane.

    Odpowiedz
  • Malcolm(2014-03-26 08:45) Zgłoś naruszenie 00

    nadeszło znów, po 20 latach centralne planowanie od którego tak niegdyś uciekaliśmy.. ponownie panie i panowie przy ministerialnych biurkach wiedzą lepiej co obywatelowi do szczęścia potrzeba - lepiej niż on sam. znów jest trwoniony publiczny grosz, bo to co w wa-wie jest "niezbędne" to w innych miejscowościach już niekoniecznie, kupują dużo i byle jakie.. jak się popsuje - miesiącami będziemy czekać na decyzję z ośrodka władzy..
    szkoda nawet pisać, że dziś sądy i obywatele muszą sprzątać po pomyśle ministerstwa o zmianie operatora - min. wybierze- ludzie zapłacą, zero odpowiedzialności za to co się robi.. jakby było normalnie, to przy takim zamówieniu służby państwowe najpierw sprawdziłyby stającego do przetargu czy podoła... ale nie u nas..
    Sądowe służby doręczeniowe to marzenie które nigdy się nie ziści, bo nikomu prócz sądów na nim nie zależy - za wiele publicznych środków do rozszarpania

    Odpowiedz
  • elbląski dekiel(2014-03-27 08:42) Zgłoś naruszenie 00

    SSD nie może działać za sprawnie już w miastach powyżej np. 50 tys ludzi. Dlaczego? Bo tej korespondencji jest multum i nie da się tego roznieść np. na jednej dzielnicy w 3 czy 4 godzinki. I to nawet co drugi dzień. Chyba, ze za pomocą rodziny i podzielić się z nimi kasą, co jest oczywiste. Wole, aby taki pracownik sądu dostał za jeden list netto 2 czy 2,5pln, niż wkurzony doręczyciel inpostu łaził i dostawał za to 40 czy 60 groszy. A gdzie jest reszta kasy? W czarnej dziurze pgp i inpost!
    A życzę, żeby w jak największej ilości w dużych miastach powstało SSD. Niech inpost, okradający pseudo pracowników na umowach o dzieło, robi tylko wioski! Wtedy listy, zamiast po 5 dniach od nadania w tym samym mieście, na wioski oddalone o 5 m od sądu, będą dochodzić w miarę o czasie ;)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane