Zasiedzenie służebności pozwala np. spółce przesyłowej (energetycznej) na uzyskanie trwałego tytułu prawnego do korzystania z części nieruchomości, na której wybudowała swoje urządzenie. Jaki wpływ na uzyskanie tego prawa ma przekształcenie spółki?
Reklama
Zmiana typu spółki handlowej może nastąpić przez połączenie, podział lub przekształcenie. Zwrócił na to uwagę Sąd Najwyższy w postanowieniu z 14 grudnia 2017 r. (sygn. akt V CSK 135/17). W przypadku połączenia we wszystkie prawa i obowiązki spółki przejmowanej wstępuje ta, które jest przejmującą. Jeżeli zaś dochodzi do podziału, to prawa i obowiązki przechodzą na spółki przejmujące. W obu tych sytuacjach działa zasada uniwersalnego następstwa prawnego, która pozwala na wejście w prawa poprzednika, dotyczące posiadania służebności.
W przypadku natomiast przekształcenia nie dochodzi do zmiany tożsamości spółki. Przy przekształceniu mamy bowiem do czynienia z kontynuacją działalności spółki – podkreślił Sąd Najwyższy. Spółka poddana procesowi przekształcenia pozostaje tym samym podmiotem, którym była przed zmianami. Skutkiem przekształcenie jest co najwyżej zmiana formy prawnej prowadzonej działalności, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości w zakresie praw i obowiązków. Z dniem przekształcenia wszystkie uprawnienia przysługujące spółce przekształcanej po prostu należą się spółce przekształconej. Taka spółka nie traci bowiem bytu prawnego, a jedynie funkcjonuje w innej formie prawnej.
Jeżeli więc określona spółka była posiadaczem służebności, to jej przekształcenie tego nie znosi. Taka zmiana związana jest z zachowaniem ciągłości. Zatem także przekształcenie przedsiębiorcy przesyłowego działającego w formie spółki kapitałowej nie powinno mieć wpływu na żądanie stwierdzenia zasiedzenia służebności na jego rzecz. Jeżeli została dokonana taka zmiana przedsiębiorcy, to z żądaniem stwierdzenia zasiedzenia służebności występuje spółka przekształcona, będąca nabywcą tego prawa. Nawet zmiana firmy (czyli nazwy) spółki nie ma w tym przypadku wpływu na jej tożsamość podmiotową.
Dr Marcin Borkowski, radca prawny w GWW