„AMP Polska zastrzega sobie prawo odmowy współpracy z klientami, którzy sprzedają towary za pośrednictwem sklepów internetowych, aukcji internetowych w cenach niższych niż sugerowane detaliczne” – takie zastrzeżenie pojawiło się w warunkach współpracy handlowej, które stawały się wiążące dla klientów AMP Polska w momencie złożenia zamówienia. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) uznała, że takie działanie ogranicza konkurencję na krajowym rynku sprzedaży hurtowej sprzętu i akcesoriów sportowych i rekreacyjnych. AMP Polska oraz ośmiu jego kontrahentów zostało ukaranych za zawarcie niedozwolonego porozumienia.

Brak konkurencji

Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 50, poz. 331 z późn. zm.) zakazane są porozumienia, których celem lub skutkiem jest wyeliminowanie, ograniczenie lub naruszenie w inny sposób konkurencji na rynku właściwym.

– Zobowiązanie przez AMP Polska jej odbiorców do stosowania cen nie niższych niż przez nią sugerowane miało na celu w szczególności ograniczenie konkurencji cenowej pomiędzy odbiorcami – mówi Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.

Dodaje, iż ceny są jednym z najważniejszych czynników, za pomocą którego przedsiębiorcy starają się konkurować na rynku. Tak więc wzajemne uzgodnienie cen pozbawia firmy istotnego środka pozyskiwania klientów.

– Porozumienie będące przedmiotem zainteresowania UOKiK było modelowym przykładem zmowy cenowej. Narzucenie cen minimalnych dystrybutorom przez dostawcę prowadzi do poważnego zakłócenia mechanizmów wolnorynkowych. Gdyby do ustalania cen odsprzedaży nie doszło, ustalałby je rynek. Byłyby one zapewne niższe – wyjaśnia Adam Roszyk, adwokat w kancelarii KSP Legal & Tax Advice w Katowicach.

Na tym porozumieniu tracili więc przede wszystkim konsumenci.

Iluzoryczne określenie

AMP Polska broniąc się przed zarzutami urzędu, podnosiła, że ceny, o których mowa w warunkach współpracy, były jedynie stawkami sugerowanymi. Jednak zdaniem prezesa UOKiK był to argument chybiony.

– Ceny sugerowane, czy też inaczej mówiąc rekomendowane, zgodnie z orzecznictwem antymonopolowym nie są zakazane, o ile nie mają faktycznie cech cen sztywnych czy też minimalnych – tłumaczy Małgorzata Cieloch.

I podkreśla, że za cenę sugerowaną może być uznana jedynie taka, która jest wyłącznie propozycją, czyli rekomendacją producenta czy też dostawcy. Ten ostatni jednak musi mieć pełną swobodę w zakresie stosowania się lub też nie do tej sugestii. Ponadto dostawca nie może w żaden sposób wywierać na odbiorcę bezpośrednio lub też pośrednio wpływu w tym zakresie.

– Wtedy bowiem cena staje się narzucona, zaś jej określanie jako sugerowana jest iluzoryczne – wyjaśnia Małgorzata Cieloch.

I – zdaniem UOKiK – w opisywanym przypadku tak było.

Monitoring aukcji

Co ciekawe, część uczestników opisywanego porozumienia informowała AMP Polska o nieprzestrzeganiu sugerowanych cen detalicznych przez innych. Świadczy o tym korespondencja e-mailowa wymieniana pomiędzy kontrahentami:

„Chciałbym zakomunikować, że niżej wymieniony sklep nie utrzymuje zalecanych cen detalicznych. Uprzejmie proszę o skuteczną interwencję”;

„Przesyłam link do strony, gdzie quad wasz, który nam sprzedajecie, kosztuje 499, a na sklepie u nas około 659 zł (tu wstawiony jest link do sprzedawcy). Umawialiśmy się, że będziecie pilnować cen”.

Mechanizm ten działał również w drugą stronę – AMP Polska podejmowała aktywne działania mające na celu wyegzekwowanie zasad porozumienia. Takie m.in. e-maile wysyłali pracownicy firmy:

„Otrzymaliśmy informację od innego klienta na temat cen fotelików OKBABY stosowanych na allegro przez Państwa Firmę. Bardzo prosimy o ich poprawienie do poziomu sugerowanych przez nas cen detalicznych”;

„Proszę o kontakt z klientami, którzy zaniżają ceny na allegro, aby poprawili ceny na nasze sugerowane”.

– Z jednej strony świadczy to o tym, iż ceny sugerowane były w rzeczywistości cenami narzuconymi, a z drugiej, iż porozumienie to było również stosowane w praktyce. Stąd też prezes urzędu nie dał wiary wyjaśnieniom odbiorców, iż AMP Polska nie kontrolowała wysokości cen – konkluduje Małgorzata Cieloch.

Decyzja jest nieprawomocna, przedsiębiorcy przysługuje prawo odwołania do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. AMP Polska nie przekazała nam informacji, czy z tego prawa skorzysta.