Taka uwaga pojawiła się w sporządzonych na potrzeby izby niższej opiniach prawnych na temat prezydenckiego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. I choć opiniujący chwalą ogólny kierunek zmian, to mają wiele wątpliwości co do szczegółowych rozwiązań proponowanych przez głowę państwa.

Wątpliwe wybory

Projektowany sposób wyboru kandydatów na stanowisko sędziego TK nie podoba się zarówno ekspertom ds. legislacji z Biura Analiz Sejmowych (BAS) – dr. hab. Andrzejowi Herbetowi i dr Marzenie Laskowskiej – jak i prof. Markowi Chmajowi z Kancelarii Radcowskiej Chmaj i Wspólnicy. Jak wskazują – zgodnie z art. 194 ust. 1 konstytucji – sędziowie trybunału wybierani są indywidualnie przez Sejm spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą. „Wybór składu personalnego Trybunału został więc zastrzeżony przez ustrojodawcę na rzecz Sejmu” – czytamy w opinii sporządzonej przez ekspertów BAS.

Tymczasem w projekcie proponuje się preselekcję kandydatów na to stanowisko (patrz: infografika). Dzięki temu wybory miałyby stać się mniej upolitycznione, a bardziej uspołecznione. Tyle że zdaniem ekspertów takich zmian, choć idą one w dobrym kierunku, nie można wprowadzać, nie zmieniając uprzednio konstytucji.

„Włączenie zewnętrznych względem Sejmu podmiotów w procedurę preselekcji kandydatów na sędziego trybunału nasuwa zasadnicze zastrzeżenia jako prowadzące do obejścia wyłączności kompetencyjnej wspomnianej izby parlamentu” – piszą Andrzej Herbet i Marzena Laskowska.

A prof. Chmaj podkreśla, że „prawo wybierania sędziów TK przez Sejm wyłącznie spośród kandydatów umieszczonych na zamkniętej liście, ustalonej przez podmioty trzecie, stanowi iluzję gwarancji zawartych w art. 194 konstytucji”.

Dlatego też zdaniem ekspertów BAS „bezpieczniejszym prawnie i bardziej efektywnym rozwiązaniem byłoby (...) unormowanie w ustawie np. instytucji wysłuchania publicznego kandydatów na sędziego Trybunału, poszerzone np. o wymóg zasięgnięcia opinii podmiotów, którym projekt chce przyznać prawo do zgłaszania prekandydatów”.

Ponadto, zdaniem ekspertów, proponowana preselekcja nie zapewni odpolitycznienia wyborów sędziów TK. „Przy wielości podmiotów zgłaszających wstępnie osoby na listę osób, spośród których mogą być zgłaszani kandydaci na sędziego trybunału, bez trudu będzie można znaleźć osoby z różnych względów odpowiadające tej większości (parlamentarnej – red.)” – wskazuje prof. Bogusław Banaszak z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Zaznacza, że osiągnięcie celu, jaki założył sobie projektodawca, jest tym bardziej niemożliwe, że „brak środków zapobiegających kierowaniu się np. rad wydziałów prawa czy organów samorządów prawniczych zawodów zaufania publicznego względami innymi niż merytoryczne”.

Przywileje sędziów

Ale wątpliwości dotyczących przepisów, które mają regulować status sędziego, jest więcej. Doktor Dariusz Dudek z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zwraca uwagę np. na nadmiarowy – jego zdaniem – dodatek do wynagrodzenia sędziego z tytułu rozłąki z rodziną. Ponadto podnosi, że projekt niepotrzebnie wprowadza przymus adwokacko-radcowski w zakresie sporządzania wniosku w sprawie wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego trybunału do odpowiedzialności karnej za czyn ścigany z oskarżenia prywatnego. „Trzeba zauważyć, iż ściganie karne, także prywatnoskargowe, sędziego Trybunału może mieć charakter ekstremalnego wyjątku, dlatego projekt nie musi w tym względzie być nadmiernie zapobiegliwy” – zauważa dr Dudek.

Wątpliwości dotyczące przepisów regulujących uchylanie immunitetu sędziom TK mają także Andrzej Herbet i Marzena Laskowska. „Krytycznie trzeba odnieść się do nieuregulowania w projekcie (...) statusu sędziego trybunału, wobec którego toczy się »postępowanie immunitetowe« i któremu został uchylony immunitet. Chodzi mianowicie o rozstrzygnięcie przez ustawodawcę, czy taki sędzia trybunału jest odsunięty od wykonywania czynności związanych ze sprawowaniem urzędu i z jakim momentem to następuje” – piszą eksperci.

Z kolei prof. Chmaj zwraca uwagę na pewną niekonsekwencję projektodawcy. Otóż w projekcie nałożono na sędziów TK obowiązek składania oświadczenia majątkowego, ale nie określono terminu jego złożenia ani skutków prawnych niezłożenia. Co więcej, takie oświadczeniema być składane tylko raz w całej dziewięcioletniej kadencji. „W rzeczywistości uniemożliwia to porównanie dwóch oświadczeń majątkowych, a co za tym idzie uzyskanie informacji o zmianach w stanie majątkowym sędziego” – podnosi prof. Chmaj.

Zmiana procedur

Eksperci skrytykowali również niektóre zmiany mające regulować postępowanie przed TK. Doktor Piotr Czarny, ekspert ds. legislacji w BAS, zwraca uwagę na braki, jeżeli chodzi o określenie kręgu podmiotów uprawnionych do udziału w postępowaniu przed TK. Projekt bowiem nie przewiduje udziału wszystkich stron i uczestników postępowania cywilnego, które było asumptem do wystąpienia do TK. A to – zdaniem dr. Czarnego – narusza konstytucyjne zasady sprawiedliwości proceduralnej.

Z kolei dr hab. Marcin Wiącek z Uniwersytetu Warszawskiego krytykuje projektowany przepis, zgodnie z którym trybunał będzie mógł na posiedzeniu niejawnym wydać postanowienie o umorzeniu postępowania, „jeżeli wydanie orzeczenia jest zbędne, w szczególności gdy w rozpoznawanej sprawie nie występuje istotne zagadnienie prawne wymagające rozstrzygnięcia Trybunału”. Jego zdaniem to uregulowanie jest dyskusyjne z punktu widzenia zasady określoności prawa wyrażonej w art. 2 konstytucji. „Trudno bowiem ustalić, jakiego typu zarzut (...) można by ocenić jako zagadnienie »nieistotne« – zaznacza dr hab. Wiącek. Tymczasem dla potencjalnych wnioskodawców jest to kwestia kluczowa. „Rozważając zaskarżenie przepisu do TK wnioskodawca – a także sąd, który w związku z zadaniem pytania prawnego powinien zawiesić postępowanie, czy skarżący, który musi ponieść określone koszty wynikające ze sporządzenia skargi konstytucyjnej – będzie musiał liczyć się z tym, że nawet sformułowanie wniosku (pytania, skargi) w sposób poprawny pod względem formalnym i merytorycznym nie da pewności, że TK w ogóle zajmie się sprawą” – tłumaczy Marcin Wiącek.

Ekspertom nie podoba się również, że projekt sankcjonuje zasadę kontradyktoryjności postępowania przed TK. To – zdaniem prof. Chmaja – przynosi szkodę wartościom istotnym z punktu widzenia zasad demokratycznego państwa prawa. „Zadaniem Trybunału powinno być dążenie do wszechstronnej oceny i analizy hierarchicznej zgodności wskazanych przez wnioskodawcę norm” – podkreśla w swej opinii Marek Chmaj.

Dlatego też, jego zdaniem, w postępowaniu przed TK powinna obowiązywać zasada prawdy obiektywnej (materialnej). „W oparciu o tę zasadę Trybunał powinien kierować procesem, mając na celu wszechstronne zbadanie sprawy i dokonanie pełnej analizy kontrolowanych norm” – argumentuje konstytucjonalista.

Projekt nakłada obowiązek składania oświadczeń majątkowych, ale tylko raz

Etap legislacyjny

Prace w komisjach sejmowych