Namiętne oddawanie się paleniu było jedną z niewielu słabości sędziego Stanisława Dąbrowskiego. Niedawno zastanawiał się nawet, czy na tamtym świecie są papierosy
Z nowotworem walczył kilka lat. O tym, że jest poważnie chory, wiedziało niemal całe środowisko sędziowskie. Choroby zresztą nie ukrywał.
– Mój duch jest dobry, tylko ciało mdłe – przyznawał w jednym z ostatnich wywiadów udzielonych prasie. Nie widział więc powodu, aby odchodzić ze stanowiska I prezesa Sądu Najwyższego. Żartobliwie dodawał, że jeszcze trochę mu brakuje do papieża emeryta. Benedykt XVI abdykował bowiem w wieku 86 lat, on w kwietniu tego roku skończyłby dopiero 66 lat.