Chociaż zazwyczaj jedynie ostateczną cenę oferty bada się pod kątem jej realności, to czasem mogą się liczyć także jej elementy składowe.
Sfinalizowany niedawno przetarg na 20 pociągów dla PKP Intercity za 1,6 mld zł pokazał, że czasem trzeba przełamać utrwaloną latami interpretację przepisów. Dominujący pogląd, zgodnie z którym weryfikacja ceny powinna dotyczyć ostatecznej kwoty wskazanej w ofercie, w tym przypadku był niewłaściwy. Okazało się, że o rażąco niskiej cenie można mówić także w kontekście jej elementów cząstkowych.
Problem rażąco niskiej ceny budzi w Polsce duże emocje. Przepisy mówią, że zawierające ją oferty muszą być odrzucone. Nie precyzują ani jaką cenę uznać za rażąco niską, ani nawet kiedy należy wszczynać procedurę jej wyjaśniania. W doktrynie i orzecznictwie utarł się pogląd, że nie należy oceniać poszczególnych pozycji ofertowych, a jedynie ostateczną kwotę za całe zamówienie. Może więc się zdarzyć, że niektóre elementy są wyceniane np. na jeden złoty.