Obciążenie kosztami postępowania sądowego – tyle ryzykuje wierzyciel, który zdecyduje się na windykację długów online. Ruszyły właśnie pierwsze platformy, które to umożliwiają.
Formalnie nie ma przeszkód, by cały proces dochodzenia należności przenieść do internetu. Wystarczy założyć konto, wpisać niezbędne informacje o zadłużeniu i dane dłużnika, a system automatycznie wygeneruje wezwanie do zapłaty, które potem wyśle dłużnikowi pocztą elektroniczną i przez SMS. System – w drugim kroku – stworzy nawet plik, który wierzyciel może sobie pobrać ze swojego konta w e-sądzie i w ten sposób złożyć w nim pozew, gdyby dłużnik nie zareagował na wezwanie.
– Dziś nie ma szczególnego ustawodawstwa odnoszącego się do przeprowadzania procesu windykacji przez internet. Biorąc pod uwagę, iż postępowanie sprowadza się do wysłania wezwania do zapłaty, a następnie skierowania sprawy do sądu i komornika, nic nie stoi na przeszkodzie, by przeprowadzić te czynności metodą online – mówi Mateusz Jakóbiak, współtwórca firmy Malydlug.pl, która sprzedaje usługę elektronicznej windykacji.