statystyki

To deweloper odpowiada za wady w mieszkaniu

25.10.2013, 07:17; Aktualizacja: 25.10.2013, 14:19
Jeśli usterka pojawi się po okresie dłuższym niż trzy lata od zamieszkania, wygasają uprawnienia do jej zgłaszania, chyba że sprzedawca celowo ją zataił

Jeśli usterka pojawi się po okresie dłuższym niż trzy lata od zamieszkania, wygasają uprawnienia do jej zgłaszania, chyba że sprzedawca celowo ją zataiłźródło: ShutterStock

Kilka miesięcy temu kupiliśmy z mężem wymarzone mieszkanie – pisze pani Anna. – Niestety, na ścianie pojawił się grzyb. Zwróciliśmy się do dewelopera, ale on odesłał nas do podwykonawców. Do kogo w takim razie mamy zgłosić usterkę i na jakiej podstawie będę miała prawo do jej naprawy? – pyta czytelniczka.

Umowa kupna nowego mieszkania zawierana jest między deweloperem a klientem i to oni są jej dwiema stronami. Deweloper zobowiązuje się wybudować mieszkanie i oddać je w ustalonym terminie, natomiast klient zapłacić za to ustaloną kwotę. Oczywiście zdarza się, że deweloper nie jest w stanie sam wykonać wszystkich prac i wynajmuje podwykonawców. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet w takiej sytuacji to on odpowiada za wykonane przez nich prace. Zobowiązał się oddać mieszkanie bez usterek i ponosi odpowiedzialność za ewentualne niedociągnięcia. Nie może więc próbować zrzucić odpowiedzialności na podwykonawcę.


Pozostało 64% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (9)

  • Iza(2013-10-25 10:45) Zgłoś naruszenie 00

    Deweloper wybuduje z usterkami, następnie sprzeda tylko część lokali, resztę wynajmuje i nie można się uwolnić od jego administracji gdyż posiada łącznie z właścicielami powiązanymi > 50% udziałów. Do tego przy wykończaniu lokali korzysta z energii wody przynależnych do części wspólnych. Budynek wybudowany w części na obcym gruncie. Takie rzeczy mogą się dziać tylko w Polsce, do sądu nie radzę iść po sprawiedliwość, szkoda czasu i pieniędzy. Deweloperzy ( chciało by się wierzyć ,że nie wszyscy) okradają tych, którzy uwierzyli,że za ciężko zarobione pieniądze zakupią i będą szczęśliwie i radośnie mieszkać we własnym mieszkanku. Należy pozbyć się złudzeń.

    Odpowiedz
  • Michał(2013-10-28 08:17) Zgłoś naruszenie 00

    Dlatego wolałem kupić mieszkanie na rynku wtórnym, w bloku dwudziestoletnim, gdzie już to co miało się zepsuć już się dawno zepsuło i zostało naprawione lub wymienione. Nie martwię się o grzyba, cieknące ściany czy dach i hałas zza ściany.
    Obecnie budowane bloki to tandeta. Ściany z karton-gipsu, zbyt szybko wykańczane gładzią i malowane, oddawane do użytku jeszcze zanim budynek w pełni osadzi się w gruncie. A potem jest płacz i zgrzytanie zębów, że jakieś awarie.

    Odpowiedz
  • gns(2013-10-28 08:29) Zgłoś naruszenie 00

    no ja nie wiem czy ta odpowiedź jest wystarczająca bo nasi cudaczni ustawodawcy namieszali kilka lat temu jak powstały "zatory" płatnicze pomiędzy głównymi wykonawcami a podwykonawcami przy kontraktach drogowych, i ci drudzy, pewnie w drodze lobbingu czyli legalnej korupcji, przepchnęli ustawę na mocy której PODWYKONAWCA może się domagać zapłaty bezpośrednio od zamawiającego nawet jeżeli ten już zapłacił głównemu wykonawcy za dane prace. taka totalna patologia, ale u nas każdą ustawę można kupić, bo kase trzeba wziąść, potem się to odkręca mówiąc że są "dziury w prawie" ale w tym przypadku nie wiem czy to dalej nie obowiązuje.

    Odpowiedz
  • W mojej wspólnocie jest lepszy numer(2013-10-25 21:44) Zgłoś naruszenie 00

    Założyliśmy wspólnotę aby uwolnić się od dewelopera i wybraliśmy zarząd aby mieć swego przedstawiciela i osoby które będą zbierały podpisy pod uchwałami. I co się okazało? Zarząd zmniejszył się o połowę a reszta doszła do wniosku że po coś została wybrana, wiec ustaliła że będzie za nas decydować kogo i za ile zatrudnić na co przeznaczyć pieniądze i co najważniejsze nie należy się przejmować wysokimi kosztami bo w końcu to jest duża wspólnota więc będą to grosze. I podobno jest jakiś akt prawny który jej na to pozwala ale paragraf jest tak nieczytelnie napisany że tylko zarząd jest w stanie odczytać.

    Odpowiedz
  • Iza a czy ustawa nie stanowi inaczej(2013-10-25 22:10) Zgłoś naruszenie 00

    Aby powołać wspólnotę małą trzeba kilku właścicieli a nie ponad 50% udziałów. Udziały służą do rozliczania a nie głosowania no chyba że postanowicie inaczej. A do sądu pójść warto, może deweloper nie sprzedał lub wynajął sędziemu lokal za przysłowiową złotówkę, zobowiązując się tym samym do ścisłej współpracy. Może sędziowie nie są jego współudziałowcami zapewniającymi sobie zrost zysków z inwestycji. Warto spróbować, zwłaszcza że znalazłaś się w świecie który tak jak i ja sam, sobie wykreowaliśmy własnymi przekonaniami. Tak działa umysł, zmień stare przekonania na nowe a zostaniesz przeniesiona do równoległej rzeczywistości gdzie taki program nie istniej. Przeprogramuj swój umysł albo pozbądź się go na rzecz większego kosmicznego umysłu, który koncentruje się wyłącznie na istnieniu w TERAZ.

    Odpowiedz
  • garty(2013-10-27 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    developerowi możesz skoczyć bo takiej jest polskie kulawe prawo w tuskolandzie

    Odpowiedz
  • gary(2013-10-27 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    developerowi możesz skoczyć bo takiej jest polskie kulawe prawo w tuskolandzie

    Odpowiedz
  • gary(2013-10-27 18:16) Zgłoś naruszenie 00

    developerowi możesz skoczyć bo takiej jest polskie kulawe prawo w tuskolandzie

    Odpowiedz
  • Seer(2013-10-27 20:05) Zgłoś naruszenie 00

    deweloper jest tak samo ładny jak kryzys :)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane