statystyki

Wolny rynek dla prawników to recepta na kryzys?

11.10.2013, 11:55; Aktualizacja: 11.10.2013, 12:26
prawnik

Magister prawa może prowadzić biznes, w którym zatrudnia radców i adwokatów, może upubliczniać stawki i reklamować swoje usługi. Zawodowy prawnik (radca lub adwokat) nie może działać w ten sposób. Gdzie tu sens?źródło: ShutterStock

Czas umożliwić radcom prawnym i adwokatom korzystanie z wolnorynkowych narzędzi, a tym samym swobodne wykonywanie zawodu

Zastanawia mnie, dlaczego udajemy, że nie ma kryzysu usług prawniczych, i dlaczego nie prowadzi się publicznej (przynajmniej wewnątrzkorporacyjnej) dyskusji dotyczącej jego podstaw. Prawda jest taka, że mniej niż 10 proc. małych i średnich przedsiębiorców korzysta z usług prawniczych (w zależności od źródeł od 3 do 9 proc.), zaś większość osób fizycznych woli radzić się kuzynów i sąsiadek, niż iść do prawnika. Ponoć dlatego, że prawnik jest drogi.


Pozostało jeszcze 94% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Xxx(2013-10-12 17:30) Zgłoś naruszenie 00

    Ależ możesz sobie wybrać pełnomocnika jakiego chcesz. Nikt ci nie broni.

    Odpowiedz
  • edl(2013-10-13 19:04) Zgłoś naruszenie 00

    Do Smt
    To rzecznik patentowy może cie reprezentować w sprawie cywilnej?
    Doradce prawnego natomiast trzeba zatrudniać na podstawie stałego zlecenia. Czemu nie można na podstawie zwykłego zlecenia albo dzieła?
    Wolny rynek w zawodach prawniczych to fikcja.
    Ciągle się słyszy jęczenie korporacji, że ludzie nie chcą korzystać z ich usług. Może wreszcie pora zrozumieć, że nie nie chcą, bo nie otrzymują tego czego oczekują.

    Odpowiedz
  • paco(2013-10-11 18:56) Zgłoś naruszenie 00

    O czym szanowny autor pisze? Monopolistyczne przywileje - to ma być według niego wolny rynek? To chyba inaczej rozumiem znaczenie słowa wolny i rynek.

    Wolny rynek to będzie wtedy, gdy każdy będzie mógł zrobić pełnomocnikiem kogo zechce. Jego pieniadze, jego życie - a nie wasze. Nie martwi korporacji to, że ludzie nie mają na leki, że czasem nie mają jedzenia, że drogi są niebezpieczne, natomiast wiece zmartwieni sa tym, że ktoś może wybrać pełnomocnika spoza ich towarzystwa.

    Wolnośc wyboru to pierwszy fundament wolnego rynku. Tymczasem to co prezentuje autor to "wolny" wybór między polonezem a nyską, a postulat de lege ferenda jest taki, ze można je pomalować w literki i na różne kolory. A ludzie może chcą innych pojazdów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane