Ogólną zasadą w prawie karnym jest, że każdy skazany za popełnienie przestępstwa po upływie pewnego czasu odzyskuje czystą kartę (zatarcie skazania). Każdy, ale nie pedofil. Dane takich przestępców na zawsze pozostają w Krajowym Rejestrze Karnym. Wyjątek ten został wprowadzony po to, aby uniemożliwić pedofilom pracę z dziećmi. Teraz resort sprawiedliwości chce go zlikwidować.

– Pracujemy nad zmianą art. 106a kodeksu karnego – przyznaje Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości.

Zaznacza jednak, że nowe rozwiązanie będzie tak skonstruowane, że bezpieczeństwo małoletnich na tym nie ucierpi. Bo choć skazanie za przestępstwo pedofilii będzie się zacierało, to okres do tego potrzebny będzie tak długi, że po odzyskaniu czystej kary przestępca tak naprawdę będzie już u kresu aktywności zawodowej.

Konstytucyjne rozterki

Artykuł 106a k.k. w jego obecnym kształcie stanowi, że nie podlega zatarciu skazanie na karę bezwzględnego więzienia za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, jeżeli pokrzywdzonym był małoletni poniżej 15. roku życia (pedofilia). Ten przepis od początku wzbudzał duże kontrowersje wśród prawników. Już na etapie jego uchwalania w 2005 r. w Sejmie podnoszono istotne uwagi krytyczne. Najmocniejsze dotyczyły niekonstytucyjności. Dyskusja na ten temat odżyła ostatnio, gdy do Sejmu wpłynął projekt posłów Solidarnej Polski, którzy zaproponowali, żeby wyjątek braku zatarcia skazania rozszerzyć również na przestępstwo zabójstwa małoletniego poniżej 15. roku życia.

Środowisko prawnicze podeszło do tego pomysłu bardzo sceptycznie. Profesor Walerian Sanetra, prezes Sądu Najwyższego, w opinii do projektu zaznaczył, że nie tylko nie należy rozszerzać na inne przestępstwa wyjątku braku zatarcia skazania, ale z kodeksu karnego należałoby w ogóle wykreślić art. 106a. A to dlatego, że jest „niezgodny z zasadą humanitaryzmu (art. 3 k.k.), tym samym zaś potencjalnie narusza konstytucyjną ochronę godności ludzkiej”.

Z kolei Sławomir Posmyk, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Prokuratury, przypomina, że art. 106a k.k. określany jest jako „błąd ustawodawcy, który wymaga usunięcia w drodze kolejnej nowelizacji”.

Wspomniany projekt posłów SP negatywnie zaopiniował również Andrzej Seremet, prokurator generalny. On również uważa, że należy zastanowić się nad nowym kształtem art. 106a k.k. Jak bowiem zaznacza „obowiązujący art. 106a k.k. może nasuwać wątpliwości co do jego zgodności z konstytucją, w szczególności z zasadą proporcjonalności wynikającą z art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej”.

Nowy pomysł

Nic więc dziwnego, że potrzebę zmiany tego przepisu dostrzegło także Ministerstwo Sprawiedliwości.

– Proponujemy wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym skazanie na karę bezwzględnego pozbawienia wolności za przestępstwo pedofilii będzie się zacierało po 25 latach od wykonania kary – mówi wiceminister Królikowski.

Obecny kodeks karny przewiduje, że najdłuższy okres, jaki potrzebny jest do zatarcia skazania, wynosi 10 lat od wykonania lub darowania kary albo od przedawnienia jej wykonania. Tak jest w przypadku skazania na karę pozbawienia wolności lub 25 lat pozbawienia wolności.

Skąd więc pomysł, aby w przypadku przestępstwa pedofilii potrzebny do zatarcia skazania okres wynosił aż 25 lat?

– Dajmy na to, że osoba popełnia przestępstwo w wieku 25 lat. Sąd wymierza jej karę pięciu lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Tak więc okres potrzebny do zatarcia skazania zaczyna biec, gdy sprawca ma skończone 30 lat. Czystą kartę odzyska więc w wieku 55 lat, a więc pod koniec kariery zawodowej – tłumaczy Michał Królikowski.

Ponadto wiceminister przypomina, że jest wiele zawodów, w których istnieje wymóg nieposzlakowanej opinii.

– To, że przestępstwo się zatarło, nie oznacza przecież, że nie zostało popełnione. Dlatego też w przypadku takich zawodów, jak np. nauczyciel, oprócz tego, czy ktoś był karany, zawsze można sprawdzać, czy daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu – komentuje Królikowski.

To, jego zdaniem, będzie stanowiło wystarczające zabezpieczenie przed podejmowaniem przez pedofilii pracy z dziećmi.

Takie same zasady zacierania skazania będą obowiązywały w przypadku przestępstw polegających na obrocie treściami pornograficznymi z udziałem małoletniego poniżej lat 15. Tak więc dane sprawcy takich przestępstw będą wykreślane z Krajowego Rejestru Karnego dopiero po upływie 25 lat od wykonania kary.

Spór w ocenie

Prawnicy są podzieleni w ocenie ministerialnego planu.

– To rozwiązanie jest zdecydowanie lepsze od tego, które mamy obecnie. Każdy człowiek zasługuje przecież na drugą szansę – mówi dr Piotr Kładoczny, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Dodaje, że proponowane rozwiązanie będzie budziło mniejsze wątpliwości konstytucyjne niż obecny art. 106a k.k. Zupełnie inne zdanie ma na ten temat prof. Piotr Kruszyński, również z Uniwersytetu Warszawskiego.

– Jeżeli ktoś popełnił czyn pedofilski, to będzie stwarzał zagrożenie już przez całe życie. Zdarza się przecież, że pedofil wraca na ścieżkę przestępstwa nawet i po kilkunastu latach – ostrzega prof. Kruszyński.

Nie przekonuje go również tłumaczenie, że po 25 latach od wykonania kary taka osoba nie będzie już na tyle niebezpieczna, aby ją piętnować.

– Mężczyzna w wieku pięćdziesięciu paru lat jest w sile wieku. Przestępstw pedofilii nie popełniają tylko staruszkowie, którzy po odsiadce i upływie proponowanych 25 lat będą mieli ponad osiemdziesiąt lat i będą stali nad grobem – komentuje Piotr Kruszyński.

Pedofilia w statystykach policyjnych

Pedofilia w statystykach policyjnych

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

A co z zarzutami dotyczącymi niekonstytucyjności dzisiejszych rozwiązań?

– W art. 106a mamy do czynienia z kolizją dwóch dóbr. Na jednej szali mamy dobro polegające na umożliwieniu sprawcy powrotu do społeczeństwa, a na drugiej bezpieczeństwo potencjalnych ofiar, czyli dzieci. Moim zdaniem to drugie zasługuje na większą ochronę – tłumaczy prof. Kruszyński.

I dodaje, że skoro już MS decyduje się na zmianę art. 106a, to powinno czynić to w sposób logiczny – skoro zatarciu ma ulegać również skazanie za przestępstwo pedofilskie, to okres do tego potrzebny powinien być taki sam, jak w przypadku innych przestępstw. Inaczej znów może pojawić się zarzut nierównego traktowania.

To, że przestępstwo się zatarło, nie oznacza, że nie zostało popełnione