Adwokaci stopniowo tracili monopol na rynku pomocy prawnej. Czeka ich bezrobocie?

24.09.2013, 07:20; Aktualizacja: 24.09.2013, 17:44
Prawnik

Prawnikźródło: ShutterStock

Zmiany prawa spowodowały, że adwokaci w ciągu dekady przestali być monopolistami na rynku pomocy prawnej. Tracąc kolejne pola wyłączności, adwokatura nie dostawała nic w zamian.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (60)

  • janko(2013-09-26 10:00) Zgłoś naruszenie 00

    Ad. 61
    Jeżeli chcesz, aby reprezentował Cię nieprofesjonalista - nie ma sprawy. Zatrudnij kogokolwiek i będzie Twoim pełnomocnikiem.

    Ale nie rozumiem, dlaczego chcesz dopuścić, aby ludzie nie wiedzący, że "kancelaria prawna" to może być ślusarz, korzystali z ich usług. Chyba, że wprowadzimy regulację, zgodnie z którą każdy może być pełnomocnikiem i świadczyć usługi prawne, pod warunkiem, że będzie informował, że nie ukończył żadnych kursów teoretycznych ani praktycznych.

    Odpowiedz
  • tdk(2013-09-25 21:01) Zgłoś naruszenie 00

    Po administracji to może ewentualnie sekretarka w kancelarii, a nie prawnik na sali sądowej.

    Odpowiedz
  • art(2013-09-25 21:15) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro jesteście tak świetnie przygotowani do zawodu, to chyba poradzicie sobie z konkurencją przy pomocy rzekomego świetnego przygotowania zawodowego. Po co te zawodzenia, żeby nie dopuszczać wolnego wyboru pełnomocnika przez strony.

    Padł tutaj gdzieś argument, że tyle decyzji się uchyla w administracji. Można powiedzieć, że w stosunku do liczby wydanych zapewnie nie więcej niż liczba spraw które mecenasi przegrywają występując w imieniu swoich klientów. A sądy wyższej instacji uchylające wyroki tych z niższej. Taka to demorkacja w tym prawie, że nie tylko w administracji się potkną ale i mecenasi bublują aż miło.

    Albo ta świeża wypowiedź młodziana o nazwie "aplikant radcowski"
    Zacytuję: "Radca i adwokat zastępuje przed sądem po to, by nieprofesjonalista nie mógł z sądem dywagować." To porównajmy kwalifikacje aplikanta radcowskiego z pierwszym lepszym in housem niemecenasem. Aplikant ma na aplikacji ze 30 godzin prawa administracyjnego. ŁAŁŁŁŁ to o 10 mniej niż prawnik pracujący w administracji ma w tygodniu. Prawnik zajmujący się administracyjnym w urzędzie przez rok będzie miał około 1600 godzin praktyczno-teoretycznego bezpośredniego kontaktu z prawem administracyjnym.Za 3 lata trwania apliacji będzie mia circa 4800 godzin - ale to amator, który w sądzie "dywaguje", natomiast absolwent aplikacji miał 10 godzin - bo to profesjonalista jest. On występuje w sądzie bez dywagacji, megaprofesjonalizm 'żąci' :))

    Moja koleżanka pracuje jako prawnik udzielający porad w PIP w jednym z inspektoratów w polsce środkowej. Tysiące godzin doświadczenia w prawie pracy. Ale to amatorka w porównaniu do apliakanta profesjonal radcowskiego, który prawa pracy ma z 18 godzin za 3 lata. Moja koleżanka z tym swoim bagażem tysięcy godzin doświadczenia w pracy jako radca (ale taki już niezałapany do korporacji) przed sądem by "dywagowała". Ale nasz dzielny młody "aplikant radcowski" zna się na prawie pracy, profesonal, super, lux, torpeda, norrrmalnie, motyla noga. :))))

    Do robi.
    A dlaczego ktoś miałby cenić "wiedzę" na podstawie której np. przegrał sprawę, a został skasowany na taką samą sumę, jakby ją wygrał? Bierzcie za wygrane, a nie za usiłowanie nieudolne. No chyba, że uprzedzicie jasno klienta, że sprawa jest nie do wygrania. W końcu od tego jesteście profesjonalistami, żeby takie rzeczy przewidywać.

    Odpowiedz
  • opary absurdu(2013-09-25 21:22) Zgłoś naruszenie 00

    Do tdk

    Tym bardziej dziwne jest, że się go boicie. Skoro jest taki cienki, to przecież was w sądzie nie pokona. Więc o co chodzi? Jeżeli natomiast jest dobry i was rozłoży na łopatki po tej administracji, no to będziecie mieli obciach. Po co miauczycie do państwa, żeby przepędziło waszą konkurencję. Sami pokażcie klasę i sprawcie, że klienci w warunkach wolnego rynku będą wybierali waszą korporacje a nie innych usługodawców.
    Od 20 lat mamy wolny rynek a wam sie dalej marzy komuna, z państwem które będzie przymuszać obywateli do korzystania z waszych usług.

    p.s. Pisanie że korporacja troszczy się o klienta ograniczająć mu swobodę wyboru - to jest humor absurdalny. Tepsa też się o nas troszczyła monopolem tak, że buliliśmy za internet jak za zboże. Jak się skońćzył monpol tepsy, to i internet tani i łącza superszybkie. Ale to przecież wbrew prawom korporacyjnej-ekonomii, gdzie konkurujący ze sobą walcza o klienta pogarszając usługi ale za to je wyżej ceniąc :)))))

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 21:46) Zgłoś naruszenie 00

    do 50 i 51; Muszę ostatnie słowo...Czyli waszym zdaniem lepszy jest mgr 2 letniego prawa lub 5 letniego zaocznie w prywatnej szkole jak to nazwaliście, czy mgr 5 letniej dziennej administracji na UJ, we Wrocławie, Warszawie, Poznaniu no gdziekolwiek na WPIA? No chyba... Nie studiowałem administracji ani prawa i studiować nie będę mam lepsze studia.

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 21:52) Zgłoś naruszenie 00

    Zapominałem dodać, że mam sporo znajomych po administracji i mniej, ale jednak też po prawie i porównałem wiedzę jednego z nich po dziennej administracji na UJ do absolwenta zaocznego prawa po nazwy tej prywatnej szkoły wymieniać nie będę i ten z prawnik z administracji, zgniata tego z prawa jak chce…a wiedzę mają porównywalną, może po prawie lepiej orientują się w karnym, ale jest to mała różnica, bynajmniej do nadrobienia w razie czego…koniec

    Odpowiedz
  • Śmiać mi się z was chce(2013-09-26 13:16) Zgłoś naruszenie 00

    czym wy się tak podniecacie ? wiadomo o co chodzi - zaczęła się bieda więc samorządy próbują jakoś się ratować. Oczywiście nie pasuje im powiedzieć wprost, że gromada adwokatów i radców bieduje i nie ma na nowe buty nie mówiąc o dobrym garniturze więc opowiada się bajkę o tym, jak to trzeba chronić społeczeństwo przed pieniaczami co rzucą się do otwierania jako ślusarze "Kancelarii Prawnych". Już sam w sobie ten argument jest śmieszny bo ślusarz czy w ogóle osoba która ma fach w ręku ma dziś znacznie lepiej niż ci ynteligenci studiach co to latają za byle pracą za 800 zł, a i palestra jak widać biedue. Przypomnę tylko, że przy ostatnich wyborach na dziekana adwokatów w Warszawie jednym z głównych postulatów WSZYSTKICH kandydatów była kwestia obniżenia składki samorządowej bo niby za wielka i dla wielu adwokatów stanowi problem. A jakaż to suma ? Ano 220 zł miesięcznie. Taki to więc dobrobyt w tym zawodzie elitarnym zapanował.

    Prawda jest jedna: te zawody były popłatne jak wykonywała je garstka ludzi i było przy czym pracować. Dziś tych pełnomocników jest jak psów, co roku tysiące nowych. A gospodarka stoi w miejscu, wbrem PRowi z TV każdy biznesmen ogląda 100 zł z obu stron zanim wyda. O Kulczykach itd. nie mówię bo obsługa takich person (firm) idzie po innym kluczu niż merytoryczny ale za głupi tu ludzie by to pojąć na forum. Więc koniec końców ludzie po prawie płacą cenę za nabranie się bajkę o mitycznym bogaczu-prawniku. Tacy są, tyle że to jednostki. Cała reszta zasuwa równo w pocie czoła a żadnych kokosów z tego nie ma, najwyżej masę nerwów. A ci nowi co dopiero wchodzą - oni nawet zawodu nie lizną. Po paru latach sami odejdą bo zrozumieją, że nie ma sensu się szarpać w tak trudnej działce by zarobić 2 czy 3 tysiące zł. Tyle to ma urzędas co połowę dnia przegada na plotach, prześmieje się w pracy i o 16.00 zamknie kantorek i leci do domu.

    Odpowiedz
  • EWA(2013-09-30 11:39) Zgłoś naruszenie 00

    tak sprawiedliwosci stalo sie zadosc!!!
    te tysiace sciagane od ludzi za g...niane uslugi i za utracone prawa , za przegrane sprawy i ukladziki w ktore wchodzili - to kropla wody w porownaniu z tym co wyrabiali adwokaci z ludzmi - inkwizycja oplataca przez dwie strony - dzialanie na niekorzysc klienta- tak i udowodnij mi, ja przeciez takich praw nie znalam!
    Ciesze sie - ze te czasy minely kidy adwokat byl panem i szkodzil wiecej niz pomagal - jak nie znales sam prawa to robil co chcial - w odwrotna czesto strone - udajac , ze to wlasnie tak ma byc!
    dobrze, ze poszli do lamusa - zycze wielu z nich drogi tylko pod gorke!

    Odpowiedz
  • A mnie nie obowiązuje prawo grawitacji.. ;)(2013-09-24 19:08) Zgłoś naruszenie 00

    Tak sobie właśnie przeczytałem tą waszą dyskusję i znamienne jest, że zwolennicy korporacyjnego monopolu nie mogą się pogodzić z tym, że usługa prawna to towar jak każdy inny.

    Gdyby taksię przyjrzeć "towarowi" sprzedawanemu przez prawników. Prawnik sprzedaje tak naprawdę czas klienta. Cała wiedza, którą dysponują adwokaci czy radcowie czy inni prawnicy jest wiedzą ogólnodostępną. Każdy nieanalfabeta może zostać w dowolnej dziedzinie prawa, ekspertem równym dowolnemu adwokatowi czy nawet profesorowi. To tylko kwestia czasu.
    Różnica między np. inżynierem Kowalskim a mecenasem Nowakiem jest taka, że mecenas Nowak ileś tam godzin poświęcił na czytanie przepisów. Gdyby inż. Kowalski chciał wiedzieć to samo co mecenas Nowak, musiałby po prostu poświęcić ileś tam casu na przeczytanie tego samego co Nowak.
    Co więcej gdyby inż Kowalski zechciał przeczytać więcj niż mec. Nowak - to istniej duża szansa, że znałby się na prawie lepiej niż mec. Nowak.
    Oczywiście sytuacja jest tu symetryczna. Gdyby Nowak chciał mieć wiedzę o przekładniach zębatych, też mógły dowiedzieć się o nich tyle co i Kowalski.

    Tym co różni Kowalskiego od Nowaka jest czas poświęcony na czytanie.
    Jeżeli inż Kowalski nie ma czasu czytać potrzebnych mu przepisów - kupuje ten czas u Nowaka. Nowak sprzedaje mu czas, który Kowalski musiałby poświęcić szukając rozwiązania swojego problemu. Jeżeli rozwiązanie problemu jest dostępne np. w internecie za darmo, a jego znalezienie zajmuje 5 minut, to wartość tego czasu jest mała. 5 minut czasu Kowalskiego. 5 minut czasu Kowalskiego kosztuje np. 10 zł. I nie ważne, że mec. Nowak aby znać odpowiedź na to pytanie poświęcił 9 lat nauki prawa i 10 godzin siedzenia nad ustawami. Jego towar jest niewiele warty. Dla Kowalskiego, jego towar jest warty 10 zł. tyle ile Kowalski musi poświęcić aby zdobyć potrzebną mu informację. A na pewno nie jest warty tyle ile się wydaje Nowakowi.

    Dlatego właśnie adwokatom, radcom i innym wydaje się, że skoro musieli się długo uczyć, to ich towar jest wyjątkowy i drogi. Otóż nie drodzy państwo. Wasz towar kosztuje tylko tyle, ile ktoś jest gotów za niego dać. A da więcej tylko za to, co nie dostanie taniej. Powszechne prawo popytu i podaży. Wręcz komunał.
    Oczywiście może być również sytuacja, gdzie towar niedostępny jest za drogi.

    Wasze żądania, żeby wasz towar państwo czyniło mniej dostępnym poprzez wprowadzanie ograniczeń - to przejaw niezrozumienia współczesnej ekonomii.
    Dlaczego wartość waszego towaru ma być podbijana przez państwo poprzez ograniczenie podaży i wywoływanie popytu, a towar innych ma być dla was dostępny na zasadach rynkowych. Jeżeli wy wymagacie od innych przepłacania za wasze usługi na zasadach nierynkowych, to wobec was też powinny być stosowane takie same kryteria. Na przykład nie wolno wam kupować warzyw na rynku gdzie są tanie, tylko w specjalnych sklepach, których będzie kilka na województwo i będą miały wyłączność na sprzedawanie wam żywności. Nie zapłacisz za ziemniaki 30 zł / kg. - to chodź głodny, za karę. Bo tego samego wymagacie od ludzi niebędących prawnikami. Nie stać cie na adwokata to sam się broń. Albo nie zapłacisz, to nie złożysz kasacji, choćbyś ją miał dobrze napisaną i choćbyś był niewinny.

    Doprawdy ciężko tego nie zrozumieć.



    Roman - ekonomista

    Odpowiedz
  • Szczęśliwy(2013-09-24 07:41) Zgłoś naruszenie 00

    Sprawiedliwości stało się zadość. Teraz jeszcze czas na notariuszy.

    Odpowiedz
  • bez wolności gospodarczej nie ruszymy z miejsca(2013-09-24 08:07) Zgłoś naruszenie 00

    A dlaczego ma być coś w zamian. Przecież koszty każdego monopolu ponoszą klienci, pozbawiani zysku płynącego z konkurencji usługodawców. Monopole są ustanawiane i interesie monopolisty, po to aby zapewnić maksymalną rentowność inwestycji. Tam gdzie są chętni do prowadzenia biznesu bez monopolu - nie powinno się monopolu ustanawiać, bo nie ma potrzeby zachęcać do podejmowania takiej działalności.
    Świadczenie usług prawnych powinno być całkowicie wolne. Od dłuższego czasu odnoszę wrażenie, że korporacje nie mają pomysłu jak wyjść naprzeciw klientom. Usługi prawne w Polsce jakby stanęły w formie przyjętej w okresie międzywojennym i od tego czasu, choć świat popędził do przodu, proponuje się klientom usługi w prawie niezmienionej formie. Jednocześnie państwo rzuca pod nogi kłody tym, którzy takie usługi chcieliby świadczyć, na rynkowych zasadach, według własnego pomysłu.

    Odpowiedz
  • Rozbawiony mecenas(2013-09-25 05:01) Zgłoś naruszenie 00

    Nieodmiennie zachwycają mnie liberalne zachwyty nad prawem popytu i podaży. Naprawdę szkoda, że koleżeństwo pomija milczeniem dwie kwestie.
    1. rynek nie jest wolny w znaczeniu nadawanym mu przez ekonomistów na potrzeby tych prostych modeli (klienci nie dysponują pełną informacją na temat rynku, usługi, świaczeniodawców etc).
    2. ludzie nie kierują się w wyborze czysto logicznymi kryteriami (Polecam "Pułapki myślenia" Kannemana, albo cokolwiek z psychologii na ten temat).

    Kamlot zapewne zastosował skrót myślowy pisząc o niedziałaniu prawa popytu i podaży, co nie zmienia prawdziwości jego wypowiedzi. Klient korzystając z pomocy prawnej nie jest w stanie ocenić fachowości tej obsługi pod względem merytorycznym (bo gdyby był - nie potrzebowałby zapewne prawnika). A zatem wybór następuje na podstawie:
    - polecenia
    - reklamy
    - przeświadczenia, że "bez mecenasa się nie da"
    itd. itd.
    a nie - jak chcą tego piewcy liberalizmu - prostej konkurencji cenowej. Tym bardziej, że osobisty charakter usług prawniczych nie jest jednak tym samym, co zlecenie komuś naprawy sprzętu.

    Zaś wszelkie wywody na temat tego, jak to prosto opanować prawo proszę kontynuować. Poprawiają mi humor, gdy siedzę nad kolejnym zagadnieniem nieomówionym w komentarzach, podręcznikach i nie badanym przez SN.

    Odpowiedz
  • koniec z przywilejami(2013-09-24 08:20) Zgłoś naruszenie 00

    Ma rację numer 1.
    Pamiętacie jak Rymar (prezes NRA), mówił, że z dwójki takich samych kandydatów wybrałby syna adwokata? Hahaha, to była cała adwokatura przed lex Gosiewski...

    Odpowiedz
  • i(2013-09-24 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    chyba żaden z zawodów nie jest tak dostępny i otwarty jak obecnie korporacje prawnicze, liczba przedstawicieli tych zawodów zwiększa się w szybkim tempie, a klienci chyba odwrotnie, jest ich w większości niestety coraz mniej i ubożsi, niektórzy moze bardziej oszczędni, w ubożejącym społeczeństwie i chyba nie tylko w tych profesjach ?, a prawda jest taka, że pieniądze są niezbędne w zasadzie we wszystkim, czy do wszystkiego, co nas otacza, dotyczy, itp., ad. 2 napisał „według własnego pomysłu”, ale jakiego ?, wszędzie są różne uwarunkowania prawne i inne na które większość nie ma wpływu, nie broniąc nikogo „ideału nie było i nie będzie”, zwłaszcza bez wystarczających pieniędzy i to wszędzie,

    Odpowiedz
  • robi(2013-09-24 08:36) Zgłoś naruszenie 00

    Tą wolność widzimy przy praktykach niektórych firm odszkodowawczych. Tu nie chodzi o monopol tylko o gwarancję pewnej minimalnej jakości. Nie dyskutując o wyłączności samorządów, gdzie już jest olbrzymia konkurencja, to każdy prowadzący biznes w pewnych zawodach powinien podlegać kontroli jakości a nie wyłącznie rynkowi. Zawody prawnicze są reglamentowane w każdym kraju UE /i każdym innym/ w obecenj chwili na dużo ostrzejszych warunkach niż w Polsce. Znając te warunki w innych krajach, trzeba powiedzieć wprost, w Polsce jest łatwiej. Ten minimalny poziom wiedzy przez egzamin państwowy powinien być nadal wymagany i to także wobec osób, które wchodzą teraz do zawodów prawniczych bokiem. W nielicznych krajach próbowano pójść drogą żądaną przez biznes i szybko zawrócono z tej drogi z uwagi na niskie komptencje i pogoń wyłącznie za zyskiem, a to nie o to chodzi. Można wprawdzie stosować wysokie zabezpieczenia finansowe, ale wtedy warunek wiedzy zmieni się na warunek finansowy, a to ograniczy jeszcze bardziej i zwiększy udział finasjery i jej zyski. A czasem trzeba przeciw stanąć i wygrać - nie dla pieniędzy.

    Odpowiedz
  • z(2013-09-24 08:59) Zgłoś naruszenie 00

    W ciągu kilku ostatnich lat szybko rozwinął się internet i zjawiska z nim związane. TV, Poczta, gazety, etc. nie dostały nic w zamian, więc pewnie trzeba ograniczyć wstrętny internet :)

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-24 09:06) Zgłoś naruszenie 00

    „A czasem trzeba przeciw stanąć i wygrać - nie dla pieniędzy.” No siedzę z chusteczką, piękne zdanie, a jakbym jeszcze je usłyszała od adwokata…Ale jeszcze bym chciała żeby było sprawiedliwie i mgr administracji mieli możliwość występowania przed sądami administracyjnymi, no, bo to trochę głupio wygląda, ktoś kończy administracje na wydziale prawa np. UJ czy Wrocławiu, Poznaniu no gdzie kol wiek i nie może stawać przed sądem administracyjnym, nie mówię karnym, bo to jeszcze jakoś wytłumaczyć się da, ale po studiach (administracja), na których prawo administracyjne na wydziałach prawa, jest dokładniej przerabiane niż na prawie, a oprócz tego są też inne gałęzie prawa, no… racjonalnie wytłumaczyć nie umiem.. no mam ktoś mgr administracji, 10 letnią praktykę w tym zdobył w firmie, a sąsiada bronić przed WSA nie może, no nie taktowne. Może zrobić im jakąś taką mini aplikacje, nie wiem, ale głupio to wygląda…

    Odpowiedz
  • bez wolności gospodarczej nie ruszymy...(2013-09-24 09:22) Zgłoś naruszenie 00

    Do robi
    Jaka olbrzymia konkurencja? W moim powiecie (ok. 120 000 mieszkańców działa coś około 5 niewielkich kancelarii) tej 'olbrzymiej konkurencji' nie zauważyłem.
    Jakość kontroluje klient. Podobnie jak klient decyduje o tym jakie jest zapotrzebowanie na określone usługi.
    W wielu krajach (m.in. Włochy, Hiszpania) adwokatem zostaje się wpisując się na listę po studiach prawniczych. I te kraje nie zamierzają tego zmieniać. W wielu krajach (np. skandynawskie) wybór pełnomocnika nie jest niczym ograniczony.

    Kolejna dziwna rzecz w naszym kraju to monopol na zmianę zawodu. Dla przykładu komornik - zajmujący się tylko egzekucją - może się przepisać do innej korporacji. Notariusz - zajmujący się tylko nieruchomościami może zostać radcą prawnym czy adwokatem. Natomiast prawnik pracujący w firmie lub urzędzie - nie może , mimo wieloletniej pracy wpisać się do korporacji radców prawnych, mimo że jego praca jest de facto pracą radcy prawnego - w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nikt chyba nie powie, że praca notariusza albo komornika jest bliższa pracy radcy prawnego niż praca prawnika obsługującego w dziale prawnym jakąś instytucję.
    To pokazuje, o co w istocie chodzi w takiej organizacji rynku.

    Odpowiedz
  • aplikant(2013-09-24 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    do "bez wolności gospodarczej nie ruszymy..."
    A ilu z tych 120.000 mieszkańców korzysta z pomocy prawnej? Prawda jest taka że większość ludzi woli szukać porady w internecie, zwracając się do prawnika kiedy ten nie może zbyt wiele już zrobić. I nie wynika to z cen usług prawnych, bo te na przestrzeni ostatnich lat bardzo spadły, ale z mentalności - "po co mam komuś płacić, skoro sam sobie poradzę". Niestety najczęściej sobie nie radzi. Konkurencja na rynku jest ogromna i nie ma co z tym polemizować. W sytuacji kiedy na aplikację co roku dostaje się średnio połowa zdających rynek jest przesycony do tego stopnia, że młodzi prawnicy z doświadczeniem pracy szukają w zawodzie szukają miesiącami, o ile nie latami.
    Nie wiem też skąd informacja, że we Włoszech adwokatem zostaje się przez sam wpis na listę? Wszystkie osoby, którym marzy się kariera we włoskiej palestrze muszą zdać egzamin kwalifikacyjny organizowany przez ministerstwo sprawiedliwości.

    Odpowiedz
  • z(2013-09-25 07:28) Zgłoś naruszenie 00

    Do 32 : Zacznę od twojej ostatniej wyp. : Myślisz,że tylko Ty siedzisz ? Naprawdę myślisz, że tylko adwokat siedzi na takim zagadnieniem ?
    Po drugie wolnorynkowcy nie ograniczają nigdy konkurencyjności do ceny i powiem więcej wbrew twierdzeniom "korporantów" wysoka cena nie musi iść wcale z wysoką jakością :)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane