Adwokaci stopniowo tracili monopol na rynku pomocy prawnej. Czeka ich bezrobocie?

24.09.2013, 07:20; Aktualizacja: 24.09.2013, 17:44
Prawnik

Prawnikźródło: ShutterStock

Zmiany prawa spowodowały, że adwokaci w ciągu dekady przestali być monopolistami na rynku pomocy prawnej. Tracąc kolejne pola wyłączności, adwokatura nie dostawała nic w zamian.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (60)

  • Alek(2013-09-24 21:14) Zgłoś naruszenie 20

    200 zł na fryzjera nie szkoda, ale porada prawnicza za 100 zl to już majątek. Co za żenujaca hipokryzja tego społeczeństwa.

    Odpowiedz
  • robi(2013-09-25 10:45) Zgłoś naruszenie 10

    Porównanie z fryzjerem jest jednak bliskie. Fryzjer bierze 200 zł za max godz. Pracy, prawnik już tyle nie bierze. Mechanik bierze min. 50 Zł za godzinę plus koszty części. Te usługi są kosztowo porównywalne tylko nikt nie chce płacić za tzw. Usługi niematerialne - prawnicze, muzykę, filmy. W tym jest problem, nie ceni się takiej wiedzy. Każdy chciałby po znajomości, za flaszkę itd. Urzędnik się zna, to skąd tyle uchyleń decyzji, oficer cbś się zna, to skąd uniewinnienia, przekroczenia uprawnień. Oni się znają na wąskiej działce, tylko na swoim etapie, potem już się nie interesują, więc ich porada co do sprawy przed sądem nie jest więcej warta niż własne przeczytanie samej ustawy. A magstrzy prawa występować mogą przed urzędami, jak każdy, jakoś nie widać zalewu pełnomocników przed SKO, mogliby w ten sposób udowodnić poziom wiedzy, jednak nie, wszyscy od razu do sądu chcą.
    Może bym miał innr zdanie, ale byłem takim urzędnikiem i to o wiele za mało.

    Odpowiedz
  • zig~zig(2013-09-26 08:10) Zgłoś naruszenie 10

    KAŻDY POLAK JEST NAJLEPSZYM LEKARZEM I PRAWNIKIEM...buractwo, buractwo, buractwo...A duchy Ulpiana i Ulpiana śmieją się z barbarzyńców...

    Odpowiedz
  • sklr(2013-09-25 15:42) Zgłoś naruszenie 00

    Kończę aplikację adwokacką, jeszcze nie zdarzyło mi się mieć do czynienia z klientami z wyboru, będącymi osobami fizycznymi. Jak ktoś myśli, że ogarnięty prawnik zajmie się obsługą osób fizycznych za mniej niż 200 zł za godzinę, to naprawdę niech lepiej sam się zajmie swoją sprawą. Taniej biorą tylko desperaci bez doświadczenia, albo szaleni adwokaci emeryci.

    Odpowiedz
  • GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN!(2013-09-24 19:38) Zgłoś naruszenie 00

    GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN! GOWIN!

    Odpowiedz
  • kamlot(2013-09-25 10:14) Zgłoś naruszenie 00

    Porównywanie zawodów prawniczych z zawodem mechanika i fryzjera, w szczególności na tle kosztów i odpowiedzialności zawodowej, świadczy o swoistym rodziaju upośledzenia umysłowego. Nie chcesz samochodu, to go nie kupujesz. Chcesz mieć włosy po pas, to je zapuszczasz. Natomiast jeżeli zostaniesz oskarżony o czyn, którego nie popełniłeś, to mogą wyznaczyć ci obrońcę "debila", rodem z filmu "Idiokracja" i resztę życia spędzisz jako mąż/żona psychopaty o pseudonimie "Twardy drąg".

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-24 20:02) Zgłoś naruszenie 00

    (do 26): Cudowna wypowiedź, ale im tego nie wytłumaczysz, oni twierdzą, że prawnicy są tacy inteligentni, bo się tak dużo uczyli, też prawa, które nigdy nie będzie przez nich wykorzystanie i im potrzebne, czytali, a nie potrafią zrozumieć prostych mechanizmów rynku, które istnieją albo wiedzą doskonale o tym, i tego się właśnie boją, mówiąc o jakości usług, o niszczeniu wizerunki itd. A to są zwyczajne brednie…tak samo z prawem grawitacji, samochód spadnie na ziemie szybciej niż nadmuchany balonik, ale obaj spadną, bo podlegają temu samemu prawu – grawitacji, i nie pozwólmy zakłócać tych mechanizmów, gospodarki rynkowej która wynika z Konstytucji RP, bo to tak wygląda jakby oni chcieli żyć w próżni i nie podlegać temu prawu grawitacji…

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-24 21:29) Zgłoś naruszenie 00

    do 29; I tu waracamy do punktu wyjścia, Jeżeli będę miała problem z księgowością pójdę do znajomej księgowej z banku, firmy, biura rachunkowego, mam problem z bankami idę do znajomego bankowca, mam problem z prawem podatkowym, budowlanym itd. idę do znajomego urzędnika, który zajmuje się akurat tym na co dzień w pracy przez 15 lat, on jest specjalistą i profesjonalistą w tym, wyspecjalizowanym prawnikiem, nie potrzebuje aplikacji czy uprawnień radcy i reszty stowarzyszenia, praktyka go nauczyła tym bardziej, jak ktoś jest mgr prawa/administracji. Mam problem z wykroczeniami to idę do oficera policji, cba, abw, cbś i dostanę poradę profesjonalną z tzw. „flaszkę”… Każdy urzędnik/urząd jest wstanie świadczyć pomoc prawną w tym co zajmuje się na co dzień w pracy przez 10 i więcej lat i ma praktykę i doświadczenie, mówię o wysokich stanowiskach urzędniczych np. podsekretarz stanu, naczelnik wydziału, departamentu itd. w urzędzie wojewódzkim, marszałkowskim, miasta, skarbowym, izbie skarbowej, urzędzie kontroli skarbowej, starostwie itd. więc…Każdy z wyżej wymienionych to wyspecjalizowani prawnicy, czyli osoby stosujące profesjonalnie określone prawo, które w danej chwili mnie interesuje, śledzący orzeczenia, literaturę, zmiany być może nawet piszący książki…i do takich ludzi będę sobie chodziła...

    Odpowiedz
  • ad 39(2013-09-25 10:55) Zgłoś naruszenie 00

    Popraw mnie jeśli się mylę, ale taki wyznaczony obrońca przypadkiem też nie ma wymaganego ukończenia aplikacji i zdania egzaminu itp. czyli tych wszystkich obostrzeń których bronią obecni prawnicy bo gwarantują zachowanie wysokiego poziomu kwalifikacji i świadczonych usług ?

    Odpowiedz
  • elle(2013-09-24 23:59) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro ludzie nie chcą płacić kilkaset złotych za usługi prawne to znaczy, że te usługi nie są tyle dla nich warte.
    Jeżeli maluję ładne obrazki ale nikt nie chce za nie dać więcej niż 50 zł, a za bohomazy van Gogha płacą 50 mln dolców, to czy to znaczy że moje obrazki, które są ładniejsze niż bohomazy van Gogha są warte po 100 mln (bo są ładniejsze). Czy moze jednak są warte 50 zł, bo tyle ludzie chca za nie dać?

    Wbijcie sobie do głowy, że nikogo nie interesuje, to że na adwokata uczycie się 9 lat (nie wiadomo po co). Jeżeli mam problem z urzędem gminy, to naprawde nic mnie nie obchodzi to, że mój pełnomocnik długie noce ślęczał nad prawem karnym. Mam gdzieś jego bycie karnistą czy to, że 20 godzin przysłuchiwał się na aplikacji wykładom z prawa spółek. Mnie obchodzi tylko tyle, żeby znał się doskonale na prawie administracyjnym materialnym, które będzie podstawą do rozwiązania mojego problemu i żeby nie próbował naciągać mnie za wszelką cenę na proces. Mój pełnomocnik prawa karnego może wogóle nie znać. Co mnie obchodzi to że zna karne, jak mam sprawę administracyjną. Jako klient chcę mieć rzetelną, niedrogą obsługę prawną dotyczącą mojego problemu.

    Ponieważ w etykę i przyrzekanie na bum cyk cyk nie wierzą już nawet dzieci, państwo powinno stworzyć warunki do tego, aby usługi prawne szły w tym kierunku i aby to ekonomia wymuszała pożądane postępowanie. Przypomnę tanie i rzetelne usługi prawne.
    Aby było rzetelnie - proces musi być mniej opłacalny niż nieprocesowanie. Obniżenie wartości procesu może nastąpić również w drodze działań opartych na ekonomii. Należy zwiększyć podaż, tak aby obsługa procesowa nie była droższa niż obsługa materialna. Wtedy naturalną koleją będzie, to, że prawnicy nie będą dążyć do wmanewrowywania klientów w procesy.

    Kolejna rzecz to obniżenie kosztów usługi. Ponieważ istnieją koszty stałe, drogi do ich zrekompensowania są dwie:
    - wysokie ceny jednostkowe - odstraszające klientów
    - obniżenie ceny usługi za jednostkę przy zwiększeniu obrotu.

    Obniżenie ceny musi zwiększyć popyt, bo większośc ludzi będzie stać na usługę.

    Obniżenie ceny natomiast można dokonać przez obniżenie kosztów wytworzenia tego 'towaru'.
    Na koszt wytworzenia towaru o nazwie usługa prawna wochodzą - koszty edukacji szkolnej i koszty bieżącego zdobywania informacji na temat potrzebnych przepisów.
    I jedne i drugie koszt można obniżyć skracając czas potrzebny na uzyskanie przez klienta pożądanej usługi. Uczenie przyszłego pełnomocnika rzeczy, z których nie bedzie korzystał - to podrażanie kosztów usługi po stronie pełnomocnika. Po co ktoś ma tracić czas (i pieniądze) ucząc się rzeczy zbędnych. Jeśli wiem, że moja przyszłość to prawo spółek, to po co tracić czas na prawo karne, na przykład. Ucząc się prawa karnego przy świadomości, że będę się zajmował spółkami to czyste i bezproduktywne zwiększanie kosztów. To jakby malować karoserię na wszystkie kolory, mając na względzie że ostatecznie będzie miała i tak kolor zielony - czyste marnotrawstwo.
    Drugi skutek takiej nauki to pomniejszenie ilości wiedzy, która można przyswoić w jednostce czasu. Jesli na nauke czegoś poświęce 10 godzin, to ucząc się w tym samym czasi np. 5 przedmiotów, poświęce na każdy tylko 2 godziny. Efekt: zamiast być dobry z jednego będę kiepski ze wszystkiego.

    Brak specjalizacji pociąga za sobą kolejny koszt w postaci długiego czasu, który niespecjalista musi poświęcić na rozwiązanie problemu klienta. Specjalista mający stały kontakt z takimi problemami w większości przypadkół nie potrzebuje wcale czasu, bo stykał się z problemem wielokrotnie. Czyli koszt w postaci czasu potrzebnego do rozwiązanie problemu - dajmny na to 10 godzin dzieli na kilkaset spraw. Co z kolei pociąga obniżenie kosztów usługi. Jeżeli natomiast poświęcamy te 10 godzin na jednego klienta, a kolejna sprawa trafi nam się za kilk lat - to musimy obciążyć kosztami przygotowania do sprawy - tego jednego klienta.

    To co opisałem, w skrócie pokazuje, ekonomiczny bezsens takiego podejścia. Wysokie ceny, mało klientów, bezrobocie. To jest system który jest nieodłącznym skutkiem obecnego modelu kształcenia prawników.
    Ludzie oczekują czego innego.

    Odpowiedz
  • do carlitos(2013-09-26 04:36) Zgłoś naruszenie 00

    Do Carlito

    Tylko, że w ciągu 3 lat aplikacji te kilkanaście godzin zajęć to może być cały kontakt np. z prawem administracyjnym czy innym. Czyli zezwala się na to, żeby człowiek, którego całe doświadczenie to kilkanaście godzin zajęć reprezentował klienta w sądzie. A ten kto ma tysiące godzin doświadczenia plus wielokrotne 'występy' w WSA - nie może być pełnomocnikiem w tym sądzie. Bardzo sensowne.

    Jeśli dowolnie wybrany pełnomocnik przegra to problem tego kto go wybrał. Podobnie jak przegra gdy jego sprawę przegra mecenas z korporacji.

    Odpowiedz
  • do rozbawiony(2013-09-26 07:00) Zgłoś naruszenie 00

    Do 58
    Mityczne pieniactwo. Bzdura. Pieniaczy jest niewielki odsetek, a na tych regulacjach tracą zwykli ludzi, których nie stać na dochodzenie jak najbardziej słusznych spraw. Roszczenie o 400 zł. nieegzekwowalne inaczej jak w sądzie (wyczerpane możliwości pozasądowe). Rozmowa z adwokatem - ok. 200 zł. Reprezentacja procesowa ok. 1000 zł.

    Pełnomocnikiem może być pracownik, może rodzic, może brat - nie może magister prawa - sąsiad. Dlaczego? Pieniaczami nie jest tylko bliska rodzina i pracownicy?

    Odpowiedz
  • i jeszcze jedno(2013-09-26 07:06) Zgłoś naruszenie 00

    Po zakończeniu aplikacji też nie masz żadnej praktyki z wielu wielu dziedzin prawa. Jest niezwykle prawdopodobne, że nie masz praktyki z prawa górniczego, nie masz praktyki z prawa leśnego, najprawdopodobniej nie masz praktyki z prawa UE, z międzynarodowego prywatnego. Być może nigdy nie występowałeś przed sądem administracyjnym, nigdy nie pisałeś prawdziwej kasacji. A jednak państwo zezwala Ci na prowadzenie takich spraw.
    Jedynym sposobem zdobycia praktyki jest praktykowanie. Zakazując praktykowania - nikt nigdy praktyki nie zdobędzie. Każdy kiedyś zaczynał. A to klient decyduje czy bierze sobie żółtodzioba czy weterana.

    Odpowiedz
  • ciekawy(2013-09-26 07:21) Zgłoś naruszenie 00

    Do tych, któży bronią ograniczeń w dowolnym wyborze reprezentanta w sądzie - czemu nie protestujecie przeciw naszemu ustrojowi ? Skoro należy mi ograniczyć prawo wyboru osoby, której działania mogą zaszkodzić tylko mnie, to tym bardziej nie powinienem móc wybierać osób, których działania mogą zaszkodzić milionom Polaków (posłowie, senatorzy, prezydent) - ergo musimy skasować demokrację

    Odpowiedz
  • prawnik(2013-09-25 14:06) Zgłoś naruszenie 00

    Ad 37

    Oczywiście mechanik samochodowy, fryzjer czy przedstawiciel innej profesji równiez ma koszty działalności gospodarczej.
    Róznica jest jednak taka że do fryzjera "trzeba iść", podobnie jak do mechanika "trzeba dać" auto do naprawy. A z wizytą u prawnika to już niekoniecznie;-(
    Nie ma w społeczeństwie nawyku korzystania z pomocy specjalisty podczas problemów prawnych. Rzekomo tylko 1-2 % osób przewijających się przez wymiar sprawiedliwości korzysta z profesjonalnej pomocy prawnej.
    Ewentualnie niektórym wydaje się że wujek google wystarczy ;-(

    Odpowiedz
  • aplikant radcowski(2013-09-25 18:14) Zgłoś naruszenie 00

    Ale z porad to sobie możecie ludzie korzystać z kogo chcecie... nawet Pana Franka spod budki z piwem.

    Radca i adwokat zastępuje przed sądem po to, by nieprofesjonalista nie mógł z sądem dywagować.

    Po administracji przed sądem to raczej się zgubi administratywista niż pomoże klientowi

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 16:21) Zgłoś naruszenie 00

    do 44; Ogarnięty adwokat nie będzie robił za mniej niż 200 zł na godzinę??, to i tak mało doświadczeni księgowi, ekonomiści, bankowcy, finansjera, prawnicy-administratywiści (mgr administracji), specjaliści w swoich wąskich dziedzinach, biorą po 300 zł na godzinę…osoby fizyczne już to zauważyły i chodzą z problemami prawnymi do urzędników danej profesji, księgowych itd. osoby prawne już też powoli to dostrzegają i mają The In-House Lawyer, czyli osobę odpowiedzialną za prawo w danym podmiocie zatrudniona na etat jak każdy pracownik i są to często ludzie bez aplikacji, np. mgr ekonomii, administracji, księgowi lub sami mgr prawa, a z głową na karku, szybkim myśleniem i chęcią nauki i pracy, a chęci tylko brania do łapy, co z tego, że ma ktoś aplikację jak nic nie potrafi, tylko świeci papierkiem, liczy się wiedza, umiejętności i intelekt…

    Odpowiedz
  • włoszka(2013-09-25 10:00) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się w zupełności z ad.32 - Rozbawionym mecenasem. Wypowiedzi o tym jakie to proste jest opanowanie prawa i że każdy z ulicy, jeśli tylko coś poczyta, potrafi sam sobie rozwiązać problem pochadzą wyłącznie od niedoświadczonych laików. Owszem, jeśli komuś potrzebny jest pozew o rozwód czy inne podobne pismo, którego wzór może sobie znaleźć w internecie i sam napisać to może i nie musi iść do adwokata, ale w bardziej złożonych sprawach bez pomocy zawodowego prawnika nie da się obejść. Tak samo możnaby powiedzieć o lekarzach, że mają tylko wiedzę, którą każdy może sobie w książkach medycznych poszukać, a jednak wieloletnia nauka, praktyka i doświadczenia czymś ich wyróżnia od wszystkowiedzących pacjentach zdobywających wiedzę w internecie i w poważniejszych sprawach jednak idą do lekarza a nie leczą się na własną rękę. Tak z resztą jest w każdym zawodzie więc ta dyskusja jest po prostu żałosna.

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 18:43) Zgłoś naruszenie 00

    do 47; Administratywista jest prawnikiem, jak cywilista czy kranista, bo co jak ktoś skończy prawo i zajmuje się prawem i postępowaniem, egzekucja itd. administracyjnym to jest prawnikiem-administratywistą nie? A jak ktoś skończy administracje to już prawnikiem-administratywistą nie jest? To może jest cywilistą?? Albo lepiej kranistą? Jak ktoś skończy ekonomie to jest ekonomistę teoretycznie, a jak ktoś skończy finanse i rachunkowość też jest ekonomistą, jak bankowość to też jest ekonomistą. Jak śmiesz twierdzić że ktoś kto skończył administracje na wydzielę prawa i ma np. 10 letnia praktykę w administracji zgubi się przed sądem administracyjnym, no bezczelność…tu chodzi o blokadę reprezentacji dla nich, i nie tylko ich i kaskę…już szczerze mówiąc nie mam siły wam tego tłumaczyć poddaje się w tym wątku…

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 18:53) Zgłoś naruszenie 00

    Jeszcze tylko zapomniałem dodać na zakończenie, administracja dla jasności to wyższe studia prawnicze to NIE! prawo, ale studia wyższe prawnicze, tak jak ratownictwo medyczne to nie medycyna, ale studia wyższe medyczne, jak bankowość to nie ekonomia, ale studia wyższe ekonomiczne…

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane