Adwokaci stopniowo tracili monopol na rynku pomocy prawnej. Czeka ich bezrobocie?

24.09.2013, 07:20; Aktualizacja: 24.09.2013, 17:44
Prawnik

Prawnikźródło: ShutterStock

Zmiany prawa spowodowały, że adwokaci w ciągu dekady przestali być monopolistami na rynku pomocy prawnej. Tracąc kolejne pola wyłączności, adwokatura nie dostawała nic w zamian.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (60)

  • EWA(2013-09-30 11:39) Zgłoś naruszenie 00

    tak sprawiedliwosci stalo sie zadosc!!!
    te tysiace sciagane od ludzi za g...niane uslugi i za utracone prawa , za przegrane sprawy i ukladziki w ktore wchodzili - to kropla wody w porownaniu z tym co wyrabiali adwokaci z ludzmi - inkwizycja oplataca przez dwie strony - dzialanie na niekorzysc klienta- tak i udowodnij mi, ja przeciez takich praw nie znalam!
    Ciesze sie - ze te czasy minely kidy adwokat byl panem i szkodzil wiecej niz pomagal - jak nie znales sam prawa to robil co chcial - w odwrotna czesto strone - udajac , ze to wlasnie tak ma byc!
    dobrze, ze poszli do lamusa - zycze wielu z nich drogi tylko pod gorke!

    Odpowiedz
  • Śmiać mi się z was chce(2013-09-26 13:16) Zgłoś naruszenie 00

    czym wy się tak podniecacie ? wiadomo o co chodzi - zaczęła się bieda więc samorządy próbują jakoś się ratować. Oczywiście nie pasuje im powiedzieć wprost, że gromada adwokatów i radców bieduje i nie ma na nowe buty nie mówiąc o dobrym garniturze więc opowiada się bajkę o tym, jak to trzeba chronić społeczeństwo przed pieniaczami co rzucą się do otwierania jako ślusarze "Kancelarii Prawnych". Już sam w sobie ten argument jest śmieszny bo ślusarz czy w ogóle osoba która ma fach w ręku ma dziś znacznie lepiej niż ci ynteligenci studiach co to latają za byle pracą za 800 zł, a i palestra jak widać biedue. Przypomnę tylko, że przy ostatnich wyborach na dziekana adwokatów w Warszawie jednym z głównych postulatów WSZYSTKICH kandydatów była kwestia obniżenia składki samorządowej bo niby za wielka i dla wielu adwokatów stanowi problem. A jakaż to suma ? Ano 220 zł miesięcznie. Taki to więc dobrobyt w tym zawodzie elitarnym zapanował.

    Prawda jest jedna: te zawody były popłatne jak wykonywała je garstka ludzi i było przy czym pracować. Dziś tych pełnomocników jest jak psów, co roku tysiące nowych. A gospodarka stoi w miejscu, wbrem PRowi z TV każdy biznesmen ogląda 100 zł z obu stron zanim wyda. O Kulczykach itd. nie mówię bo obsługa takich person (firm) idzie po innym kluczu niż merytoryczny ale za głupi tu ludzie by to pojąć na forum. Więc koniec końców ludzie po prawie płacą cenę za nabranie się bajkę o mitycznym bogaczu-prawniku. Tacy są, tyle że to jednostki. Cała reszta zasuwa równo w pocie czoła a żadnych kokosów z tego nie ma, najwyżej masę nerwów. A ci nowi co dopiero wchodzą - oni nawet zawodu nie lizną. Po paru latach sami odejdą bo zrozumieją, że nie ma sensu się szarpać w tak trudnej działce by zarobić 2 czy 3 tysiące zł. Tyle to ma urzędas co połowę dnia przegada na plotach, prześmieje się w pracy i o 16.00 zamknie kantorek i leci do domu.

    Odpowiedz
  • janko(2013-09-26 10:00) Zgłoś naruszenie 00

    Ad. 61
    Jeżeli chcesz, aby reprezentował Cię nieprofesjonalista - nie ma sprawy. Zatrudnij kogokolwiek i będzie Twoim pełnomocnikiem.

    Ale nie rozumiem, dlaczego chcesz dopuścić, aby ludzie nie wiedzący, że "kancelaria prawna" to może być ślusarz, korzystali z ich usług. Chyba, że wprowadzimy regulację, zgodnie z którą każdy może być pełnomocnikiem i świadczyć usługi prawne, pod warunkiem, że będzie informował, że nie ukończył żadnych kursów teoretycznych ani praktycznych.

    Odpowiedz
  • zig~zig(2013-09-26 08:10) Zgłoś naruszenie 10

    KAŻDY POLAK JEST NAJLEPSZYM LEKARZEM I PRAWNIKIEM...buractwo, buractwo, buractwo...A duchy Ulpiana i Ulpiana śmieją się z barbarzyńców...

    Odpowiedz
  • ciekawy(2013-09-26 07:21) Zgłoś naruszenie 00

    Do tych, któży bronią ograniczeń w dowolnym wyborze reprezentanta w sądzie - czemu nie protestujecie przeciw naszemu ustrojowi ? Skoro należy mi ograniczyć prawo wyboru osoby, której działania mogą zaszkodzić tylko mnie, to tym bardziej nie powinienem móc wybierać osób, których działania mogą zaszkodzić milionom Polaków (posłowie, senatorzy, prezydent) - ergo musimy skasować demokrację

    Odpowiedz
  • i jeszcze jedno(2013-09-26 07:06) Zgłoś naruszenie 00

    Po zakończeniu aplikacji też nie masz żadnej praktyki z wielu wielu dziedzin prawa. Jest niezwykle prawdopodobne, że nie masz praktyki z prawa górniczego, nie masz praktyki z prawa leśnego, najprawdopodobniej nie masz praktyki z prawa UE, z międzynarodowego prywatnego. Być może nigdy nie występowałeś przed sądem administracyjnym, nigdy nie pisałeś prawdziwej kasacji. A jednak państwo zezwala Ci na prowadzenie takich spraw.
    Jedynym sposobem zdobycia praktyki jest praktykowanie. Zakazując praktykowania - nikt nigdy praktyki nie zdobędzie. Każdy kiedyś zaczynał. A to klient decyduje czy bierze sobie żółtodzioba czy weterana.

    Odpowiedz
  • do rozbawiony(2013-09-26 07:00) Zgłoś naruszenie 00

    Do 58
    Mityczne pieniactwo. Bzdura. Pieniaczy jest niewielki odsetek, a na tych regulacjach tracą zwykli ludzi, których nie stać na dochodzenie jak najbardziej słusznych spraw. Roszczenie o 400 zł. nieegzekwowalne inaczej jak w sądzie (wyczerpane możliwości pozasądowe). Rozmowa z adwokatem - ok. 200 zł. Reprezentacja procesowa ok. 1000 zł.

    Pełnomocnikiem może być pracownik, może rodzic, może brat - nie może magister prawa - sąsiad. Dlaczego? Pieniaczami nie jest tylko bliska rodzina i pracownicy?

    Odpowiedz
  • do carlitos(2013-09-26 04:36) Zgłoś naruszenie 00

    Do Carlito

    Tylko, że w ciągu 3 lat aplikacji te kilkanaście godzin zajęć to może być cały kontakt np. z prawem administracyjnym czy innym. Czyli zezwala się na to, żeby człowiek, którego całe doświadczenie to kilkanaście godzin zajęć reprezentował klienta w sądzie. A ten kto ma tysiące godzin doświadczenia plus wielokrotne 'występy' w WSA - nie może być pełnomocnikiem w tym sądzie. Bardzo sensowne.

    Jeśli dowolnie wybrany pełnomocnik przegra to problem tego kto go wybrał. Podobnie jak przegra gdy jego sprawę przegra mecenas z korporacji.

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 21:52) Zgłoś naruszenie 00

    Zapominałem dodać, że mam sporo znajomych po administracji i mniej, ale jednak też po prawie i porównałem wiedzę jednego z nich po dziennej administracji na UJ do absolwenta zaocznego prawa po nazwy tej prywatnej szkoły wymieniać nie będę i ten z prawnik z administracji, zgniata tego z prawa jak chce…a wiedzę mają porównywalną, może po prawie lepiej orientują się w karnym, ale jest to mała różnica, bynajmniej do nadrobienia w razie czego…koniec

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 21:46) Zgłoś naruszenie 00

    do 50 i 51; Muszę ostatnie słowo...Czyli waszym zdaniem lepszy jest mgr 2 letniego prawa lub 5 letniego zaocznie w prywatnej szkole jak to nazwaliście, czy mgr 5 letniej dziennej administracji na UJ, we Wrocławie, Warszawie, Poznaniu no gdziekolwiek na WPIA? No chyba... Nie studiowałem administracji ani prawa i studiować nie będę mam lepsze studia.

    Odpowiedz
  • opary absurdu(2013-09-25 21:22) Zgłoś naruszenie 00

    Do tdk

    Tym bardziej dziwne jest, że się go boicie. Skoro jest taki cienki, to przecież was w sądzie nie pokona. Więc o co chodzi? Jeżeli natomiast jest dobry i was rozłoży na łopatki po tej administracji, no to będziecie mieli obciach. Po co miauczycie do państwa, żeby przepędziło waszą konkurencję. Sami pokażcie klasę i sprawcie, że klienci w warunkach wolnego rynku będą wybierali waszą korporacje a nie innych usługodawców.
    Od 20 lat mamy wolny rynek a wam sie dalej marzy komuna, z państwem które będzie przymuszać obywateli do korzystania z waszych usług.

    p.s. Pisanie że korporacja troszczy się o klienta ograniczająć mu swobodę wyboru - to jest humor absurdalny. Tepsa też się o nas troszczyła monopolem tak, że buliliśmy za internet jak za zboże. Jak się skońćzył monpol tepsy, to i internet tani i łącza superszybkie. Ale to przecież wbrew prawom korporacyjnej-ekonomii, gdzie konkurujący ze sobą walcza o klienta pogarszając usługi ale za to je wyżej ceniąc :)))))

    Odpowiedz
  • art(2013-09-25 21:15) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro jesteście tak świetnie przygotowani do zawodu, to chyba poradzicie sobie z konkurencją przy pomocy rzekomego świetnego przygotowania zawodowego. Po co te zawodzenia, żeby nie dopuszczać wolnego wyboru pełnomocnika przez strony.

    Padł tutaj gdzieś argument, że tyle decyzji się uchyla w administracji. Można powiedzieć, że w stosunku do liczby wydanych zapewnie nie więcej niż liczba spraw które mecenasi przegrywają występując w imieniu swoich klientów. A sądy wyższej instacji uchylające wyroki tych z niższej. Taka to demorkacja w tym prawie, że nie tylko w administracji się potkną ale i mecenasi bublują aż miło.

    Albo ta świeża wypowiedź młodziana o nazwie "aplikant radcowski"
    Zacytuję: "Radca i adwokat zastępuje przed sądem po to, by nieprofesjonalista nie mógł z sądem dywagować." To porównajmy kwalifikacje aplikanta radcowskiego z pierwszym lepszym in housem niemecenasem. Aplikant ma na aplikacji ze 30 godzin prawa administracyjnego. ŁAŁŁŁŁ to o 10 mniej niż prawnik pracujący w administracji ma w tygodniu. Prawnik zajmujący się administracyjnym w urzędzie przez rok będzie miał około 1600 godzin praktyczno-teoretycznego bezpośredniego kontaktu z prawem administracyjnym.Za 3 lata trwania apliacji będzie mia circa 4800 godzin - ale to amator, który w sądzie "dywaguje", natomiast absolwent aplikacji miał 10 godzin - bo to profesjonalista jest. On występuje w sądzie bez dywagacji, megaprofesjonalizm 'żąci' :))

    Moja koleżanka pracuje jako prawnik udzielający porad w PIP w jednym z inspektoratów w polsce środkowej. Tysiące godzin doświadczenia w prawie pracy. Ale to amatorka w porównaniu do apliakanta profesjonal radcowskiego, który prawa pracy ma z 18 godzin za 3 lata. Moja koleżanka z tym swoim bagażem tysięcy godzin doświadczenia w pracy jako radca (ale taki już niezałapany do korporacji) przed sądem by "dywagowała". Ale nasz dzielny młody "aplikant radcowski" zna się na prawie pracy, profesonal, super, lux, torpeda, norrrmalnie, motyla noga. :))))

    Do robi.
    A dlaczego ktoś miałby cenić "wiedzę" na podstawie której np. przegrał sprawę, a został skasowany na taką samą sumę, jakby ją wygrał? Bierzcie za wygrane, a nie za usiłowanie nieudolne. No chyba, że uprzedzicie jasno klienta, że sprawa jest nie do wygrania. W końcu od tego jesteście profesjonalistami, żeby takie rzeczy przewidywać.

    Odpowiedz
  • tdk(2013-09-25 21:01) Zgłoś naruszenie 00

    Po administracji to może ewentualnie sekretarka w kancelarii, a nie prawnik na sali sądowej.

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 18:53) Zgłoś naruszenie 00

    Jeszcze tylko zapomniałem dodać na zakończenie, administracja dla jasności to wyższe studia prawnicze to NIE! prawo, ale studia wyższe prawnicze, tak jak ratownictwo medyczne to nie medycyna, ale studia wyższe medyczne, jak bankowość to nie ekonomia, ale studia wyższe ekonomiczne…

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 18:43) Zgłoś naruszenie 00

    do 47; Administratywista jest prawnikiem, jak cywilista czy kranista, bo co jak ktoś skończy prawo i zajmuje się prawem i postępowaniem, egzekucja itd. administracyjnym to jest prawnikiem-administratywistą nie? A jak ktoś skończy administracje to już prawnikiem-administratywistą nie jest? To może jest cywilistą?? Albo lepiej kranistą? Jak ktoś skończy ekonomie to jest ekonomistę teoretycznie, a jak ktoś skończy finanse i rachunkowość też jest ekonomistą, jak bankowość to też jest ekonomistą. Jak śmiesz twierdzić że ktoś kto skończył administracje na wydzielę prawa i ma np. 10 letnia praktykę w administracji zgubi się przed sądem administracyjnym, no bezczelność…tu chodzi o blokadę reprezentacji dla nich, i nie tylko ich i kaskę…już szczerze mówiąc nie mam siły wam tego tłumaczyć poddaje się w tym wątku…

    Odpowiedz
  • aplikant radcowski(2013-09-25 18:14) Zgłoś naruszenie 00

    Ale z porad to sobie możecie ludzie korzystać z kogo chcecie... nawet Pana Franka spod budki z piwem.

    Radca i adwokat zastępuje przed sądem po to, by nieprofesjonalista nie mógł z sądem dywagować.

    Po administracji przed sądem to raczej się zgubi administratywista niż pomoże klientowi

    Odpowiedz
  • państwo w państwie(2013-09-25 16:21) Zgłoś naruszenie 00

    do 44; Ogarnięty adwokat nie będzie robił za mniej niż 200 zł na godzinę??, to i tak mało doświadczeni księgowi, ekonomiści, bankowcy, finansjera, prawnicy-administratywiści (mgr administracji), specjaliści w swoich wąskich dziedzinach, biorą po 300 zł na godzinę…osoby fizyczne już to zauważyły i chodzą z problemami prawnymi do urzędników danej profesji, księgowych itd. osoby prawne już też powoli to dostrzegają i mają The In-House Lawyer, czyli osobę odpowiedzialną za prawo w danym podmiocie zatrudniona na etat jak każdy pracownik i są to często ludzie bez aplikacji, np. mgr ekonomii, administracji, księgowi lub sami mgr prawa, a z głową na karku, szybkim myśleniem i chęcią nauki i pracy, a chęci tylko brania do łapy, co z tego, że ma ktoś aplikację jak nic nie potrafi, tylko świeci papierkiem, liczy się wiedza, umiejętności i intelekt…

    Odpowiedz
  • sklr(2013-09-25 15:42) Zgłoś naruszenie 00

    Kończę aplikację adwokacką, jeszcze nie zdarzyło mi się mieć do czynienia z klientami z wyboru, będącymi osobami fizycznymi. Jak ktoś myśli, że ogarnięty prawnik zajmie się obsługą osób fizycznych za mniej niż 200 zł za godzinę, to naprawdę niech lepiej sam się zajmie swoją sprawą. Taniej biorą tylko desperaci bez doświadczenia, albo szaleni adwokaci emeryci.

    Odpowiedz
  • prawnik(2013-09-25 14:06) Zgłoś naruszenie 00

    Ad 37

    Oczywiście mechanik samochodowy, fryzjer czy przedstawiciel innej profesji równiez ma koszty działalności gospodarczej.
    Róznica jest jednak taka że do fryzjera "trzeba iść", podobnie jak do mechanika "trzeba dać" auto do naprawy. A z wizytą u prawnika to już niekoniecznie;-(
    Nie ma w społeczeństwie nawyku korzystania z pomocy specjalisty podczas problemów prawnych. Rzekomo tylko 1-2 % osób przewijających się przez wymiar sprawiedliwości korzysta z profesjonalnej pomocy prawnej.
    Ewentualnie niektórym wydaje się że wujek google wystarczy ;-(

    Odpowiedz
  • ad 39(2013-09-25 10:55) Zgłoś naruszenie 00

    Popraw mnie jeśli się mylę, ale taki wyznaczony obrońca przypadkiem też nie ma wymaganego ukończenia aplikacji i zdania egzaminu itp. czyli tych wszystkich obostrzeń których bronią obecni prawnicy bo gwarantują zachowanie wysokiego poziomu kwalifikacji i świadczonych usług ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane